Prof. Żylicz opowiadał podczas spotkania zespołu o okolicznościach przyjęcia podstawy prawnej badania katastrofy smoleńskiej i skutkach takiej decyzji. Nagranie filmowe można obejrzeć TUTAJ.
Prawnik przyznał, że początkowo katastrofa smoleńska była badana (z udziałem komisji płk. Mirosława Grochowskiego z polskiej i komisji gen. Siergieja Bajnietowa z rosyjskiej strony) na prawnej podstawie polsko-rosyjskiego porozumienia z 1993 r. i dopiero później strona polska od tego odstąpiła na skutek presji rosyjskiej.
Prof. Marek Żylicz stwierdził, że dopiero później zostało zawarte półformalne porozumienie między premierami Donaldem Tuskiem i Władimirem Putinem o przyjęciu załącznika 13 konwencji chicagowskiej jako nowej prawnej podstawy badania katastrofy smoleńskiej.
Według zespołu sejmowego ds. katastrofy smoleńskiej po spotkaniu z prof. Żyliczem można poczynić następujące ustalenia:
- początkowo katastrofa smoleńska była badana na trafnie przyjętej prawnej podstawie polsko-rosyjskiego porozumienia z 1993 r., dopiero 15 kwietnia odstąpiono od badania katastrofy na podstawie tego porozumienia,
- została zawarta umowa międzynarodowa, w wyniku której Polska odstąpiła od badania katastrofy na podstawie porozumienia z 1993 r. i przyjęła do wiadomości decyzję premiera Rosji powierzającą komisji rosyjskiej badanie katastrofy w oparciu o załącznik 13 konwencji chicagowskiej,
- sposób zawarcia tej umowy międzynarodowej przez Donalda Tuska stanowi delikt konstytucyjny, gdyż był niezgodny z polskim prawem, w tym z Konstytucją RP,
- innym deliktem konstytucyjnym było zmienienie 27 kwietnia rozporządzenia MON w sprawie organizacji oraz zasad funkcjonowania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego poszerzające kompetencje premiera w sposób niezgodny z ustawą Prawo lotnicze,
- na podstawie tego rozporządzenia powołano Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (tzw. komisję Millera), która jednak w świetle obowiązującego Prawa lotniczego nie ma prawa do badania katastrofy smoleńskiej od chwili rezygnacji z porozumienia z 1993 r. jako prawnej podstawy badania katastrofy.
O tym, że przyjęcie półformalnego porozumienia międzynarodowego w trybie roboczym za zgodą obu rządów odbyło się z naruszeniem Konstytucji RP i stanowi delikt konstytucyjny (gdyż nie można zawierać umowy w takim trybie, że ktoś coś zaproponował, a ktoś inny się na to zgadzał, lecz potrzebne są do tego także zgody Sejmu, Senatu i Prezydenta oraz publikacja w Dzienniku Ustaw i notyfikacja umowy w ONZ), mówił podczas spotkania dr hab. Karol Karski, specjalista prawa międzynarodowego i poseł PiS.
Prof. Marek Żylicz zinterpretował lot Tu-154M nr 101 do Smoleńska jako lot statku państwowego, który jednak nie wykonywał zadań wojskowych, czyli był lotem państwowo-wojskowym, a zatem można było – wobec braku uregulowań dotyczących takiej sytuacji – przyjąć załącznik 13 jako podstawę badania tej katastrofy.
Obecna na spotkaniu prof. dr hab. Krystyna Pawłowicz stwierdziła, że analizy przedstawiane przez prof. Żylicza w przypadku wątpliwości interpretacyjnych zawsze kończą się wnioskami korzystnymi dla Rosji, a niekorzystnymi dla Polski.
Dr. hab. Karol Karski stwierdził, że samolot był państwowy, a lot miał charakter wojskowy, gdyż był oznaczony w planie lotu literą M [military], załoga była wojskowa, na pokładzie znajdowała się polska generalicja oraz Prezydent RP jako zwierzchnik Sił Zbrojnych, samolot miał oznaczenia wojskowe i Rosjanie jako taki go zaakceptowali, samolot wykonywał niebojową misję wojskową.
Pełnomocnik rodzin niektórych ofiar katastrofy mec. Piotr Pszczółkowski zauważył, że status lotu był wojskowy, więc jako podstawy prawnej badania katastrofy nie można było zastosować konwencji chicagowskiej, która wyklucza jego stosowanie do katastrof statków państwowych, w tym wykonujących loty wojskowe.
Ponadto w trakcie dyskusji m.in. mec. Piotr Pszczółkowski stwierdził, że Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (od 28 kwietnia działająca pod przewodnictwem Jerzego Millera) w świetle obowiązującej ustawy Prawo lotnicze nie ma prawa do badania katastrofy od chwili rezygnacji z posługiwania się porozumieniem z 1993 roku jako prawną podstawą badania. Po odstąpieniu od tej podstawy prawnej komisja powołana przez kraj rejestracji statku powietrznego (Polskę) może badać zagraniczną katastrofę lotniczą jedynie wówczas, gdy zwróci się o to do niej z prośbą kraj miejsca katastrofy (Rosja) albo jeżeli kraj miejsca katastrofy nie podejmie badania.