Polityk przyjechał w niedzielę do Wielkopolski, by spotykać się z wyborcami w ramach akcji PiS „Polska jest jedna”. Podobne spotkania odbyły się również w innych wielkopolskich miastach, Pile, Koninie, Kaliszu i Lesznie.
Zapytany czy PiS, podobnie jak PO, będzie hucznie obchodził swoje 10-lecie przypadające na 13 czerwca, Błaszczak odpowiedział, że w obecnej sytuacji gospodarczej kosztowne obchodzenie 10-lecia przez PO jest czymś wysoce niestosownym.
- Partia rządząca, która sprawiła, że mamy tak wysokie bezrobocie, że mamy olbrzymi deficyt i dług finansów publicznych, gdzie gospodarka naszego kraju jest w stanie złym, nagle obchodzi hucznie swoje 10-lecie, to jest przejaw arogancji władzy - podkreślił.
Zdaniem Błaszczaka, podobne obchody to działanie, które skupia się na igrzyskach, tymczasem władza powinna dbać o chleb, a nie igrzyska. - Jeżeli premier Tusk organizuje igrzyska to znaczy, że próbuje przesłonić problemy dotyczące chleba. My koncentrujemy się na konkretnych propozycjach dla społeczeństwa a nie na propagandzie - powiedział dziennikarzom Błaszczak.
Zdaniem szefa klubu parlamentarnego PiS, największym osiągnięciem jego partii w minionym 10-leciu były dwa lata rządów 2005-2007.
- To był sukces Polski, to był czas, kiedy Polska rozwijała się gospodarczo w wysokim tempie ponad 6 pkt PKB, kiedy powstało 1,3 mln nowych miejsc pracy, powstała też instytucja realnie walcząca z korupcją - dodał Błaszczak
Po stronie minusów 10-lecia partii Błaszczak wymienił porażkę w wyborach parlamentarnych w 2007 roku.
- Co nam się nie udało, ale co nam się uda jesienią, to wygrana w wyborach parlamentarnych, jesteśmy o tym przekonani. Mamy program, mamy propozycje w sferze społecznej i gospodarczej. Jesteśmy partią ludzi, którzy dają gwarancje, że Polska może być dobrze rządzona - powiedział Błaszczak.
Wizyta posłów PiS w Poznaniu rozpoczęła się od złożenia kwiatów przed Pomnikiem Poznańskiego Czerwca 1956 roku i przy kamieniu upamiętniającym śmierć Piotra Majchrzaka, jednej z poznańskich ofiar stanu wojennego.