Zarówno Święczkowski, jak i Barski uważają, że prokurator w stanie spoczynku nie pełni stanowiska prokuratora w rozumieniu ustawy o prokuraturze oraz konstytucji, bo nie korzysta z uprawnień prokuratorskich: nie może prowadzić śledztw, oskarżać przed sądem czy nadzorować prokuratorów niższego rzędu.
Inną interpretację przepisów przyjął jednak marszałek Sejmu, Krajowa Rada Prokuratury oraz prokuratur generalny, utrzymując, że Święczkowski i Barski nie mogą objąć swoich mandatów poselskich nie rezygnując ze statusu
Powodem takiej interpretacji przepisów ma być artykuł 103 ustęp 2 Konstytucji RP, który brzmi:
„Sędzia, prokurator, urzędnik służby cywilnej, żołnierz pozostający w czynnej służbie wojskowej, funkcjonariusz policji oraz funkcjonariusz służb ochrony państwa nie mogą sprawować mandatu
poselskiego”.
W ubiegły wtorek marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna oświadczył, że do środy 26 października wszyscy posłowie muszą zgłosić informacje o przeciwwskazaniach co do sprawowania mandatu.
Dariusz Barski podtrzymuje jednak swoje stanowisko i w rozmowie z PAP zapowiedział, że nie złoży u marszałka Sejmu informacji o przeciwwskazaniach co do sprawowania mandatu. Jak argumentował, nie ma podstaw prawnych do zrzeczenia się tytułu prokuratora w stanie spoczynku.
Bogdan Święczkowski pytany o swoje stanowisko odparł, że jest ono niezmienne.
Dziś u marszałka Sejmu złożono 800 podpisów w proteście przeciwko „próbie pozbawienia mandatu poselskiego Barskiego”.
- Protestujemy przeciw bezprawnym działaniom Pana Marszałka, zmierzającym do pozbawienia mandatu poselskiego Dariusza Barskiego. W naszej ocenie jest to wykorzystywanie urzędu marszałkowskiego do walki politycznej. Jako wyborcy takimi działaniami czujemy się oszukani. Te działania niweczą wynik demokratycznych wyborów i nie mają nic wspólnego z państwem prawa - napisano w liście do marszałka.
Koordynator protestu, radny PiS z Pabianic Marian Koczur powiedział, że osoby, które podpisały się pod protestem są oburzone tym, że - w sprawie Barskiego - łamana jest demokracja i że Barskiemu uniemożliwia się sprawowanie mandatu posła.
- To ośmieszanie narodu i demokracji - ocenił.
W związku ze stanowiskiem Barskiego i Święczkowskiego może dojść np. do wygaszenia przez marszałka ich mandatów poselskich; teoretycznie możliwe jest nawet niedopuszczenie ich do ślubowania poselskiego.
Kodeks wyborczy stanowi, że postanowienie marszałka Sejmu o wygaśnięciu mandatu posła wraz z uzasadnieniem doręcza się posłowi „niezwłocznie”. Od postanowienia przysługuje odwołanie do Sądu Najwyższego w terminie 3 dni od jego doręczenia. Sąd Najwyższy - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych rozpatruje odwołanie i orzeka w terminie 7 dni w postępowaniu nieprocesowym.
