W różnych częściach miasta doszło do co najmniej 11 eksplozji, które zdaniem irackich władz były skoordynowanym atakiem.
Eksplozje ukrytych w pojazdach ładunków i bomb przydrożnych nastąpiły w kilku dzielnicach Bagdadu, z których część jest zamieszkana przez szyitów.
Co najmniej 18 osób straciło życie, gdy w pobliżu budynku rządowego w dzielnicy Karrada wybuchła karetka pogotowia prowadzona przez zamachowca samobójcę. Kolejne siedem osób zginęło, a 21 odniosło obrażenia w eksplozji dwóch ładunków w dzielnicy Al-Amal na południu miasta.
W latach 2006-2007 tysiące ludzi zginęło w Iraku w zamachach bombowych i strzelaninach, będących przejawem wyznaniowego konfliktu między większością szyicką i sunnicką mniejszością. Obecnie natężenie aktów przemocy wyraźnie spadło, ale radykalne ugrupowania obu wspólnot nadal nie chcą złożyć broni.
Należy podkreślić, że dzisiejsza seria zamachów bombowych nastąpiła w niespełna tydzień po opuszczeniu Iraku przez ostatnich żołnierzy amerykańskich po blisko dziewięciu latach od rozpoczęcia wojny w tym kraju.