GRONA NIEZALEŻNYCHWstąp do

wtorek, 09 lutego 2010
Kukiz_powiernictwo
Chcesz wspierać portal kupuj miesięcznik "Niezależna Gazeta Polska - Nowe Państwo"
Alert

SONDA

Czy popierasz ewentualną inwazję na Iran?

Zobacz wyniki

WARTO ODWIEDZIĆ

Gazeta Polska
Niezależna Gazeta Polska

NowePaństwo

STUDENT Z TIANANMEN UDAJE SIĘ DO CHIN

fot. rctaipei.org.tw, 04-06-2009 10:53

POWRÓT
A3707b38d2286cff0a138c5245478c78
rctaipei.org.tw

Wuer Kaixi, uczestnik protestu na Placu Niebiańskiego Spokoju z 1989 r., postanowił po 20 latach przyjechać do Chin.

W 1989 r. Wuer Kaixi był studentem Uniwersytetu w Pekinie i zorganizował strajk głodowy wśród swoich kolegów. Znalazł się na liście najbardziej poszukiwanych przez reżim chiński, ale zdołał zbiec. Przez Hong Kong trafił do Francji, Stanów i wreszcie na Tajwan. Dziś na wyspie publikuje artykuły i występuje w mediach. Kieruje także firmą inwestycyjną. Jego żona jest Tajwanką i mają dwójkę dzieci.

Chiński dysydent w środę z Tajwanu poleciał do Makau, skąd zamierzał udać się do Chin. W Makau, który jest specjalnym regionem administracyjnym ChRL-u, został zatrzymany przez służby imigracyjne i prawdopodobnie zostanie deportowany na Tajwan. W oświadczeniu wydanym przez opuszczeniem Tajwanu, Kaixi stwierdził, że gotowy jest stanąć przed chińskim sądem. „Będę żądał, aby oskarżono odpowiedzialnych za zbrodnie dokonaną 4 czerwca 1989 roku i aby rodziny ofiar otrzymały należne zadośćuczynienie" - stwierdził. Kaixi pragnie zobaczyć także swoich rodziców. Nie widział ich od 20 lat. Nigdy nie otrzymali oni prawa opuszczenia ChRL-u.

 

W wypowiedzi telefonicznej dla mediów tajwańskich, udzielonej już w Makau, Wuer Kaxi skrytykował tajwańskiego prezydenta Ma Yingjiu, który w wydanym dziś oświadczeniu chwali Chiny za „zwrócenie większej uwagi na prawa człowieka”. Kaxi dodał, że zupełnie nie rozumie co prezydent miał na myśli.


Przed przypadającą 4 czerwca 20 rocznicą masakry na Placu Tiananmen komunistyczne władze w Pekinie nie wpuściły do Hong Kongu i Chin kilkunastu chińskich dysydentów mieszkających zagranicą.

 
Hanna Shen



POWRÓT
Portal Niezależna.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra zgłoś nadużycie, wyślij e-mail na adres: moderator.niezalezna@gmail.com

KOMENTARZE (2)

04-06-2009 13:16 ELE: Za wcześnie

Po co-żeby go zabili ? jeszcze nie czas na ludzkie odruchy w Chinach.

#

04-06-2009 13:36 ola: też się tego obawiam

Straszne, że człowiek nie może spotkać się z najbliższymi, bo "ktoś u władzy" tak postanowił. Że nie może mówić tego, co myśli, bo może stracić życie, itd. Lata mijają, a pewne rzeczy się nie zmieniają.

#


DODAJ KOMENTARZ

Cryptographp PictureImageReloadButton