GRONA NIEZALEŻNYCHWstąp do

środa, 10 marca 2010 , Redaktor wydania: Łukasz Wilczkowski
Srebrna3aa
Chcesz wspierać portal kupuj miesięcznik "Niezależna Gazeta Polska - Nowe Państwo"

CYWILIZACJA


WARTO ODWIEDZIĆ

Gazeta Polska
Niezależna Gazeta Polska

NowePaństwo

CHRL - #3 RAPORT MONITORA OLIMPIJSKIEGO

Olimpiada2008.info.pl, 11-08-2009 16:09

POWRÓT
Ee46ea296933bd4a6b74641319f2d3fa
Mariusz Troliński

Opublikowany został trzeci i ostatni Raport Monitora Olimpijskiego, podsumowujący działania na rzecz praw człowieka w ChRL w kontekście Olimpiady PEKIN 2008.
Oprócz listy organizacji działających na rzecz praw człowieka w ChRL w Raporcie publikowane są także wyniki konkursu na najlepszy esej poświęcony prawom człowieka w kontekście Igrzysk w Pekinie.











Konkurs dla Studentów organizowany przez Monitor Olimpijski rozstrzygnięty!


Mamy przyjemność ogłosić, że w ramach Konkursu dla Studentów na esej poświęcony prawom człowieka w kontekście Igrzysk Olimpijskich w Pekinie Komisja Konkursowa przyznała trzy nagrody:

 

I    Maria Pawłowska, Uniwersytet Jagielloński
    Temat pracy: Prawa człowieka w Chinach w przededniu Igrzysk Olimpijskich w Pekinie –     Czy Olimpiada może wpłynąć na poprawę w dziedzinie praw człowieka w Chinach?


II    Joanna Łukasiak, Uniwersytet Warszawski
    Temat pracy: Media wobec Igrzysk Olimpijskich w Pekinie – wizerunek Chin.


III     Weronika Wiśniewska, Uniwersytet Łódzki
    Temat pracy: Wspólnota międzynarodowa wobec łamania praw człowieka w Chinach.


Serdecznie gratulujemy laureatkom Konkursu, poniżej publikujemy zwycięską pracę konkursową.


 

Prawa człowieka w Chinach w przededniu Igrzysk Olimpijskich w Pekinie – czy Olimpiada może wpłynąć na poprawę w dziedzinie praw człowieka w Chinach?


Wiek dwudziesty uznawany jest za wiek okrutnych totalitaryzmów, zdominowany był przez dyktatury: hitlerowską, stalinowską czy faszystowską. Czy żyjąc w dwudziestym pierwszym wieku możemy powiedzieć, że totalitaryzmy to już przeszłość? Obecny wiek zdominowany jest przez demokrację, uznawaną przez Churchilla za ustrój nie doskonały, ale najlepszy z możliwych dotąd wymyślonych. Jednak patrząc na takie kraje jak Korea Płn., Kuba, Nikaragua czy przed wszystkim Chiny, można mieć wątpliwości.


Od 1989 roku ze strony krajów zachodnich obserwujemy nasilające się oskarżenia o nie przestrzeganiu praw człowieka w Chinach, pochodzące głównie od organizacji obrony praw człowieka, jak Amnesty International czy Human Rights Watch. Wiceprezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego przekonywał, że dając Chińskiej Republice Ludowej szansę na przeprowadzenie igrzysk w 2008 roku pomożemy rozwojowi praw człowieka . Jednak czy tak się stało? Czy Olimpiada wpłynęła na poprawę praw człowieka w Chinach?


Chiny to kraj aspirujący do bycia światową potęgą, o olbrzymim i zadziwiającym wzroście gospodarczym, walczy o zdobycie hegemonii w międzynarodowej polityce i gospodarce. To właśnie w Chinach odbyła się olimpiada w sierpniu 2008 roku – niepowtarzalna szansa na pokazanie swojej potęgi na arenie międzynarodowej. Już w 20001 roku na placu Tiananmen w centrum Pekinu pojawił się zegar odliczający sekundy do rozpoczęcia się igrzysk. Zbudowano 19 nowych obiektów, zwiększono podwójnie prędkość metra, dodano nowe terminale na lotnisku. Oficjalne dane rządu mówią o wydatkach przekraczających 40 miliardów dolarów. Same obiekty sportowe wliczając Ptasie gniazdo, czyli stadion olimpijski kosztowały ok. 1,8 miliarda dolarów.


Nic dziwnego, że setki tysięcy Chińczyków wpadło w euforię 13 czerwca 2001 roku. Ta data to wielki moment, który na pewno przejdzie do historii – Międzynarodowy Komitet Olimpijski podjął decyzję, że to w Chinach odbędzie się olimpiada w 2008 roku. Wang Wei oświadczył, że zdobycie praw do organizowania Igrzysk oznacza zdobycie szacunku i zaufania międzynarodowej społeczności . Chiny już od dawna ubiegały się o zdobycie praw do organizowania igrzysk. Jednak w 2000 roku przegrały na rzecz Australii ze względu na gwałcenie praw człowieka i represyjny reżim. Wydarzenia z czerwca 1989 roku nie zostały wtedy zapomniane. Co sprawiło, że kilka lat później ten represywny kraj dostał pozwolenie na organizowanie igrzysk?


Berlin 1936–Moskwa 1980–Pekin 2008  to jedno z haseł wymyślonych przez Michała Orzechowskiego w ramach działającej w obronie praw człowieka organizacji o nazwie World Solidarity. Bez wątpienia te trzy olimpiady mają ze sobą wiele wspólnego; przede wszystkim wszystkie były kontrowersyjne. Chciałabym zestawić te igrzyska olimpijskie o wymownych datach i miejscach. Kojarzą się one jednoznacznie z krwawymi, ludobójczymi reżimami XX wieku, a zarazem symbolizują ich obłudę, zakłamanie, wielką paradę skrywającą zbrodnie. Te trzy olimpiady odbyły się w krajach totalitarnych, zdominowanych przez ideologie nazistowską, sowieckiego komunizmu i chińskiego komunizmu.


Chińska Republika Ludowa sama określa się jako państwo komunistyczne, co jest odnotowane zarówno w preambule, licznych dokumentach partyjnych jak i w samej konstytucji – artykuł pierwszy głosi, że Chińska Republika Ludowa jest socjalistycznym krajem dyktatury ludowo-demokratycznej . Olimpiada dla chińskich komunistów jest dokładnie tym samym, co olimpiady z 1936 czy 1980 roku – legitymizacją dla władzy i okazją dla pokazania swojej potęgi.


We wszystkich krajach totalitarnych panuje system monopartyjny, co w konsekwencji powoduje brak wolności politycznej, wolności mediów, wolności zgromadzeń, czyli jednym słowem – brak podstawowych praw człowieka. Przestrzeganie tych brutalnych zasad pilnowane jest przez represyjną policję, a za jakąkolwiek formę protestu grozi śmierć. Nawet tortury i sposoby egzekucji są przeprowadzane w ten sam sposób. Co je różni to ideologiczny cel, dla którego stosowane są powyższe zasady. Nazistowskie Niemcy chciały wymordować wszystkie rasy niższej kategorii, w imię najwspanialszej rasy aryjskiej. W tym celu dokonały ludobójstwa – holocaustu, mordując nie tylko Żydów, ale także inne narodowości uznane za gorsze. W sowieckiej Rosji i w komunistycznych Chinach morduje się na masową skalę przeciwników politycznych. Dla szerzenia wspaniałych idei niezwykle ważna jest propaganda, przekonująca masy o wspaniałych sukcesach ich narodu. Nacjonalizm i wszystkie jego odmiany jest niezwykle ważny. To właśnie dlatego we wszystkich tych krajach igrzyska olimpijskie były bardzo ważnym wydarzeniem służącym do pokazania potęgi swojego kraju. W 1936 roku hitlerowcy chcieli udowodnić światu, że to Niemcy są dominującym narodem, najwyższą cywilizacją. Wszelkie formy protestu lub umniejszenia tej wiekopomnej chwili, były surowo krytykowane i niedopuszczalne. Jednak wszystkie trzy wywołały dyskusję czy bojkotować olimpiadę? To na igrzyskach w Moskwie Polacy zapamiętali słynny gest Kozakiewicza, skierowany do rosyjskiej publiczności. Jak widać, są ludzie którzy mają tyle odwagi by wyrazić swój sprzeciw. Jednak najczęściej zostają ukarani bezpośrednio lub odbija się to na ekonomii krajów, który reprezentują.


Olimpiada w Pekinie wywołała wiele kontrowersji i wymusiła refleksję na ważnych graczach politycznych – czy bojkotować olimpiadę czy też  nie? Prezydent Francji Nicolas Sarkozy stanął przed trudnym wyborem. Nasi chińscy przyjaciele muszą zrozumieć międzynarodowe zaniepokojenie sprawą Tybetu – mówił prezydent Francji, krótko po tym jak w Lhasie polała się krew. Nie wykluczył bojkotu olimpiady. Uzależniał decyzję o przyjeździe do Pekinu od wyniku rozmów przedstawicieli chińskich władz z emisariuszami Dalajlamy. Był jednym z pierwszych przywódców, który publicznie rozważał zbojkotowanie otwarcia igrzysk olimpijskich. I jednym z pierwszych, który się z tego wycofał, kiedy stosunki chińsko-francuskie uległy znacznemu ochłodzeniu po zgaszeniu olimpijskiego ognia w Paryżu, podczas wizyty w tym mieście sztafety olimpijskiej. Kiedy w kwietniu zwolennicy Tybetu atakowali olimpijską pochodnię w Paryżu i Londynie, w Chinach szerzyło się hasło Tybet był, jest i zawsze będzie chiński .
Incydent zgaszenia olimpijskiego ognia w Paryżu oburzył miliony Chińczyków, którzy w odwecie zaczęli bojkotować francuskie produkty, a przede wszystkim francuską sieć supermarketów Carrefour. Przed hipermarketami młodzi ludzie krzyczeli Francuzi zamknijcie się czy Nie dla niepodległości Tybetu . To przyniosło olbrzymie straty finansowe dla hipermarketu. Po tych wydarzeniach prezydent Francji zmienił zdanie i zapowiedział, że będzie reprezentować całą społeczność Unii Europejskiej. W celu złagodzenia konfliktu miał obiecać chińskiemu prezydentowi Hu Jintao, że do października, kiedy wznowiony zostanie chińsko-tybetański dialog, nie będzie w swych wypowiedziach odnosił się do kwestii Tybetu.


Nadzieję na minimalny chociaż bojkot dała decyzja Stevena Spielberga, który zrezygnował ze współpracy z chińskim komitetem organizacyjnym w proteście przeciwko temu, co się dzieje w Darfurze. Pekin popiera bowiem sudański reżim i sprzedaje mu broń. W zamian kupuje ropę. W oświadczeniu, zaprezentowanym w Los Angeles, Spielberg zakomunikował, że sumienie nie pozwala mu na pełnienie tej funkcji.


Także społeczność internautów na całym świecie, a także liczne organizacje pozarządowe w krajach demokratycznych organizowały się w proteście przeciwko decyzji MKOl. Powstała strona internetowa poświęcona w całości tej akcji, na którym znaleźć można wiele filmów zamieszczanych na You Tube w proteście przeciw Igrzyskom oraz artykułów dotyczących tej kwestii. Hasłem przewodnim jest No Beijing Olimpics 2008, czyli Nie dla Olimpiady w Pekinie 2008. Także w Polsce pojawiły się takie głosy, czego dowodem był na przykład apel do polskich władz i opinii publicznej o wycofanie się z udziału w olimpiadzie Pekin 2008. Podczas międzynarodowego forum Chiny i Świat bez komunizmu, które odbyło się 21 marca 2008 roku w Sejmie RP, współpracownik Gazety Polskiej i działacz na rzecz praw człowieka Michał Orzechowski przedstawił propozycje bojkotu Olimpiady w Pekinie. Mówił: uważamy, że idea olimpijska, wyrażona w Karcie Olimpijskiej nie jest w wystarczającym stopniu szanowana przez komunistyczne władze ChRL, które od lat konsekwentnie łamią prawa człowieka i tłamszą wolność swoich obywateli . W rezultacie Donald Tusk jako pierwszy szef rządu unijnego państwa zadeklarował, że nie pojawi się w Pekinie. – Obecność polityków na inauguracji olimpiady wydaje mi się niestosowna – mówił. A inni przywódcy chętnie deklarowali solidarność z Tybetem. Byli wśród nich: prezydent Lech Kaczyński, prezydent Czech Vaclav Klaus i przewodniczący Parlamentu Europejskiego, który rozważał nawet wezwanie do szerszego bojkotu igrzysk w obrębie Unii Europejskiej.


Każdy polityk świadomy swojej odpowiedzialności powinien zadać sobie pytanie, czy uczestniczyć w ceremonii otwarcia igrzysk, jeśli władze Chin nie będą dążyły do dialogu z Tybetańczykami – mówił w marcu Hans Gert Poettering. Jak podsumowuje Douglas Paal, specjalista ds. Chin w zespole analityków "Carnegie Endowment for International Peace": W tym wyborze względy ekonomiczne i polityczne okazały się priorytetem. Mając świadomość tego, że Chiny będą wyciągać konsekwencje, bardzo niewielu polityków pozwoliło sobie na nieobecność w Pekinie. Z drugiej strony Niemcy od lat prowadziły politykę milczenia w stosunku do Chin. Gerhard Schroder, były kanclerz Niemiec, specjalizował się w tym. Dzięki polityce pomijania kwestii łamania praw człowieka przez Chiny zdobywał kontrakty dla niemieckich firm. Podobnie postępował były premier Francji Jacques Chirac. Natomiast brytyjski komitet olimpijski zmusił swoich sportowców do podpisania umów, w których zobowiązali się, ze nie będą krytykować gospodarzy za łamanie praw człowieka .


Kontrowersje wokół Olimpiady wzbudza przede wszystkim sprawa Tybetu. Dopiero po wypadkach w Lhasie, wybuchła międzynarodowa dyskusja o niewypełnianiu przez gospodarza letnich igrzysk 2008 karty olimpijskiej. Zalicza się ona do czterech najbardziej zakazanych słów w Chinach: Tiananmen, prawa człowieka, Tajwan i Tybet. ChRL wyznaje, że Tajwan i Tybet są nieodłączną częścią Chin . Kto się temu sprzeciwia rani uczucia narodu chińskiego, w związku z tym pociąga to za sobą surowe konsekwencje. Kiedy w kwietniu zwolennicy Tybetu atakowali olimpijską pochodnię w Paryżu i Londynie, w Chinach powszechne było propagandowe hasło Tybet był jest, jest i zawsze będzie chiński . Stosunki Chin i Tybetu sprzed 1913 roku są historią wzajemnych zależności, podbojów, zarówno ze strony chińskiej jak i tybetańskiej. Chiński rząd nie chce jednak pamiętać historii swojej słabości i okresów podległości. Manipulując faktami twierdzi, że Tybet zawsze był częścią Chin, co nie znajduje potwierdzenia w faktach historycznych.


W 1949 i 1950 roku Chiny dokonały inwazji na Tybet – wówczas niepodległe państwo o powierzchni bliskiej Europie Zachodniej. Drastycznie stłumiono unikatową kulturę tybetańską, a setki tysięcy obywateli padły ofiarą działań okupacyjnych, tortur i egzekucji, zmarły z głodu lub śmiercią samobójczą. Tybetańczykom odmawia się podstawowych praw człowieka; samo wypowiedzenie słów wolny Tybet albo wywieszenie tybetańskiej flagi narodowej grozi aresztowaniem, torturami i karą więzienia. Obecnie w Tybecie łamane są podstawowe prawa człowieka: wolność wypowiedzi, wyznawania religii, wolności zgromadzania się i stowarzyszania. Jak donoszą organizacje broniące praw człowieka, obecnie w Tybecie jest wielu więźniów politycznych, wśród nich XI Panczenlama – drugi po Dalajlamie hierarcha szkoły Gelukpa buddyzmu tybetańskiego, który został uwięziony w wieku zaledwie 6 lat.


Należałoby się zastanowić nad tym, jak się to wszystko ma do idei olimpijskiej i Karty Olimpijskiej. Ideą igrzysk olimpijskich jest bez wątpienia pokój. W czasach starożytnych w tym okresie zaprzestawano walk i wojen. Olimpiada tradycyjnie oznaczała czas pokoju między greckimi państwami. Jednak czy scenę polityczną świata w przededniu igrzysk jak również w ich trakcie można nazwać pokojową? Chińska Republika Ludowa nie zamierzała uszanować tego antycznego porządku, prowadząc wojnę o Tybet. Igrzyska olimpijskie – w założeniu święta demokracji, pokoju i równości. Co pozostało z idei olimpijskiej, jeśli święty znicz ma zagościć na ziemi, która pamięta jeszcze krew studentów rozjechanych przez czołgi na placu Tiananmen. Idąc dalej, analizując Kartę Olimpijska można dojść do wniosku, że pogwałcone zostały podstawowe reguły. Podstawowa zasada Karty Olimpijskiej głosi, że łącząc sport z kulturą i edukacją, olimpizm dąży do stworzenia sposobu życia opartego na radości z wysiłku, wychowawczych wartościach dobrego przykładu i poszanowaniu uniwersalnych podstawowych zasad etycznych . Można by mięć wątpliwości co do tego, czy w Pekinie poszanowane zostały podstawowe zasady etyczne, a idąc dalej – czy została spełniona kolejna podstawowa zasada: celem olimpizmu jest, aby sport służył harmonijnemu rozwojowi człowieka, z wizją propagowania miłującego pokój społeczeństwa i poszanowania ludzkiej godności . Przeanalizowanie pierwszych podstawowych zasad Karty Olimpijskiej wzbudza wątpliwości i prowadza do wniosku, że olimpiada w Pekinie pogwałciła główne zasady Karty Olimpijskiej. Bez wątpienia w Chińskiej Republice Ludowej nie była i nie jest szanowana ludzka godność.


Mamy ideę olimpijską, Kartę Olimpijską i olimpiadę w Pekinie 2008 w Chińskiej Republice Ludowej, gdzie ewidentnie i bezdyskusyjnie łamane są prawa człowieka. Ta ironia losu i pogwałcenie podstawowych zasad ma miejsce we współczesnym świecie na legalnym podłożu-przynależność do Ruchu Olimpijskiego wymaga zgodności z Kartą Olimpijską oraz uznania przez MKOl . Chińska Republika Ludowa dostała zezwolenie w 2001 roku na organizowanie igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008 roku. Zastanawiać można by się długo, jak mogło do tego dojść. Czy powodem tego była naiwność członków Międzynarodowej Komisji Olimpijskiej, którzy wierzyli, że w zamian Chińska Republika Ludowa zmniejszy represje i zacznie przestrzegać praw człowieka. Chyba najbardziej smutne jest to, że w ogóle mało kto w dzisiejszym świecie nawet dostrzega tę ironie, to że jest coś kontrowersyjnego w tych igrzyskach. Z drugiej strony smutne jest to, ze tak mało ludzi posiada tyle odwagi by móc zbojkotować olimpiadę. Przerażające jest to, że to pieniądz rządzi światem na taką skalę. Dla celów gospodarczych i ekonomicznych większość zdecydowała się pojechać na igrzyska, a wszelkie wątpliwości co do ewentualnego bojkotu zostały zażegnane po przeliczeniu strat finansowych. Przecież tyle ludzi ginie w imię wolności, a dla innych potęg światowych ważniejsze są względy finansowe od wyrażenia jakiekolwiek formy protestu.


Czy od czasu kiedy przyznano Pekinowi warunkowo  w 2001 roku przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski przywilej organizowania olimpiady w Pekinie 2008 sytuacja przestrzegania praw człowieka zmieniła się? W 2001 roku w celu uzyskania praw do organizowania igrzysk reprezentanci Chińskiej Partii Komunistycznej obiecali, że sytuacja praw człowieka się poprawi. Czy tak się rzeczywiście stało? Niestety mimo wzrostu gospodarczego i przyznania Pekinowi Olimpiady sytuacja praw człowieka stale się pogarsza na co wskazują wszystkie możliwe  raporty ośrodków badania praw człowieka. W piśmie internetowym o nazwie Kontrateksty znajduje się wstrząsający dokument opatrzony zdjęciami setek osób, którego tytuł brzmi Zabici na olimpiadę . To właśnie przez olimpiadę władze w Pekinie przyspieszyły wykonanie kilkuset wyroków śmierci w celu pozbycia się opozycji politycznej oraz żeby zastraszyć resztę społeczeństwa przed olimpiadą. Co ciekawe, według Amnesty International organizowanie igrzysk wcale nie skłoniło władz do zmiany kursu wobec tych, którzy próbują kwestionować monopol władzy. Ma to wręcz odwrotny skutek – bojąc się demonstracji aresztowano jeszcze więcej opozycjonistów. Według amerykańskiej fundacji Dui Hua w łagrach przebywa obecnie 14 tysięcy więźniów politycznych, z drugiej strony znawcy Chin podkreślają, że to zaledwie ułamek wszystkich więźniów (których według różnych szacunków jest od 1,5–3 milionów) . Zwiększono również cenzurę ograniczając bezwzględnie wolność słowa. Jak donosi raport Amnesty International dziennikarz Shi Tao odsiaduje obecnie wyrok dziesięciu lat pozbawienia wolności. Wyrok jest karą za przesłanie do Stanów Zjednoczonych e-maila z informacjami na temat wytycznych centralnego Departamentu Propagandy Chin co do sposobu, w jaki dziennikarze powinni przedstawiać piętnastą rocznicę masakry na Placu Tiananmen. W uzyskaniu danych właściciela konta internetowego, z którego wysłano e-maila, chińskim władzom pomógł koncern Yahoo . Według Reporterów bez Granic za kratkami siedzi 30 dziennikarzy i 100 internautów . Jak widać, postęp gospodarczy czy przyznanie olimpiady nie tylko nie poprawiło przestrzegania praw człowieka lecz je jeszcze pogorszyło.


Od pewnego czasu wśród dziennikarzy i polityków Zachodu można zaobserwować tendencję fascynacji „ chińską drogą reform”, czyli połączeniem autorytarnych rządów i dynamicznie rozwijającej się gospodarki. Fascynacja ta w dużym stopniu wynika z nieznajomości chińskiej rzeczywistości. Krzysztof Łoziński, kiedy mówił o łamaniu praw człowieka w Chinach spotkał się z reakcją: Tak było kiedyś, a teraz kraj się rozwija, żyje się coraz lepiej. Obozy, egzekucje, tortury to przeszłość, czasy Mao Tse-Tunga . Niestety, z przykrością należy stwierdzić, że to nieprawda. Problem komunistycznych Chin to dylemat współczesnego świata. To teraz dokonuje się publicznych egzekucji, miliony ludzi żyją i umierają w obozach koncentracyjnych, dokonuje się przymusowych aborcji i sterylizacji, a od skazańców pobiera się organy do przeszczepów. Jeden z najbardziej znanych chińskich dysydentów Harry Wu, założyciel Laogai Research Foundation, organizacji dokumentującej zbrodnie popełniane w obozach koncentracyjnych, zwanych laogai, zeznaje: Ustrój polityczny ChRL to dyktatorskie rządy jednej partii. Podstawowe środki służące utrzymaniu tego „rewolucyjnego ustroju socjalistycznego”, to armia, policja, sądy i przede wszystkim obozy laogai. Przede wszystkim one przypominają, że do prawdziwych zmian politycznych w Chinach jeszcze bardzo daleko .


Chińczycy na pewno są nacjonalistami, są dumni z tego, w jakim kraju mieszkają. Ale czy to jest równoznaczne z tym, że akceptują ustrój komunistyczny? W opinii publicznej Zachodu utarło się przekonanie, że tak. Jednak przypominając sobie niezapomniane i krwawe wydarzenia z 4 czerwca 1989 roku, kiedy tysiące Chińczyków wyszło na ulice i place takie jak Tiananmen, można mieć wątpliwości co do tego. W nocy z 3 na 4 czerwca 1989 roku armia chińska na rozkaz komunistycznych przywódców kraju, krwawo rozprawiła się z pokojowymi demonstrantami zwolenników demokratyzacji w Pekinie i kilku innych miastach. Organizacje praw człowieka oraz zachodnie rządy obwiniły rząd chiński o najcięższe naruszenia praw człowieka. Liczba zabitych, rannych i skazanych w związku z tymi wydarzeniami objęte są w Chinach tajemnicą państwową. Organizacje międzynarodowe mówią o pięciuset aresztowanych, z których dwustu przebywa w więzieniu, jednak obejmuje to tylko ofiary zweryfikowane. Pełna liczba ofiar masakry i późniejszych egzekucji może wynosić nawet 23 tysiące osób , wyznaje Krzysztof Łoziński. Dalej pisze, że wszyscy jego rozmówcy mówili o nieprawdopodobnej brutalności sił represyjnych. Wielokrotnie strzelano z broni maszynowej i dział czołgowych wprost w tłum bez żadnego wyraźnego powodu. (…) Zatrzymanych bito wyjątkowo brutalnie (nie tylko pałki, także kolby karabinów, kopanie w brzuch, krocze i twarz) . Komunistyczne władze dały w ten sposób do zrozumienia swoim obywatelom, że wolność jednostki jest tylko tak długo nienaruszalna, jak długo obywatele nienaruszaną interesów państwa. Po wydarzeniach z 1989 roku sytuacja w kraju zaostrzyła się, a w konsekwencji gwałtownie pogorszyło się przestrzeganie praw człowieka. Nic dziwnego, że po tych wydarzeniach chińskiego społeczeństwo akceptuje entuzjastycznie komunistyczną władzę, a ci którzy tego nie czynią, są surowo karani. Zezwala na to zarówno kodeks karny z 1979 roku jaki i biała księga – „kontrrewolucyjne przestępstwa” to m.in. zamach na rząd, wezwanie do podziału kraju, czy także podburzanie społeczeństwa do zbrojnego powstania . Wszelkie dane na temat tych wydarzeń, życia społecznego, gospodarki, praw człowieka, armii, struktur i działania władzy są całkowicie tajne. Zakazane i surowo karane jest mówienie o wydarzeniach z 1989 roku. W związku z tym młode pokolenie nie wiele wie na ten temat.


Chiny uznawane są za największego kata na świecie. Według Amnesty International w 2007 roku karę śmierci wykonano na przynajmniej 470 skazańcach. Jednak eksperci szacują, że wyroków jest znacznie więcej, nawet siedem tysięcy. Władze Chin stosują karę śmierci znacznie częściej niż władze innych krajów. W Chinach wykonuje się co najmniej dwie trzecie wyroków śmierci na świecie, według ostrożnych danych Amnesty International 63% . W Chinach kara śmierci może być zasądzona za jedną trzecią przestępstw wymienionych w kodeksie karnym. W prawie procesowym nie zakłada się niewinności oskarżonego, co oznacza praktycznie, że wina nie musi być udowodniona.


Tortury są stosowane w Chinach masowo we wszystkich aresztach śledczych, posterunkach milicji i zakładach karnych. Według danych Amnesty International, tortury są obecnie stosowane w większym zakresie niż dziesięć lat temu. Chińska Republika Ludowa ratyfikowała w 1988 roku Konwencje przeciwko stosowaniu tortur i okrutnemu nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu z 1984 roku. Jednak od tamtej pory nie podjęli żadnych kroków, aby wprowadzić do systemu prawnego przepisy zapobiegające torturom, do czego zobowiązuje konwencja. Wręcz odwrotnie, liczba przypadków stosowania tortur wzrosła. Chińscy śledczy nie stronią też od tortur. Według AI najczęściej stosowane metody to rażenie prądem, krępowanie w niewygodnych pozycjach i pozbawianie snu. Metody tortur są niezwykle pięknie nazwane, a swoją pomysłowością co do okrutności przerażają. Są to np. bicie pięścią i bronią, pałka niebiańsko świecąca , „sznur skowronków” , „mały numer”  i wiele innych. Można pogratulować chińskim władzom niezwykle wyszukanych nazw.


Najgorzej traktowane są kobiety i dzieci. Tybetański mnich Palden Gjaco, który zeznawał przed Komisją Praw Człowieka na temat losu kobiet powiedział: w więzieniach traktowane są znacznie gorzej i upokarzane tak, ze nie potrafię o tym mówić . Oznacza to, że kobiety są nie tylko poddawane tym samym torturom co mężczyźni, ale jeszcze znacznie gorszym. Wszystkie więźniarki są wielokrotnie gwałcone, często w wyjątkowo brutalny sposób. Dokonywane są na nich gwałty zbiorowe jak i gwałty z użyciem przedmiotów . Nie powinno to dziwić gdyż twórca chińskiego komunizmu Mao Tse-Tung uważał kobiety za przedmioty użytkowe. Wynika to również z tradycji – dziewczynkę porównywano do wody, jaką podlewa się pole sąsiada, z którego później nie będzie się zbierać plonów.


Poprzez regulację urodzin łamane jest najbardziej elementarne prawo ludzkie – prawo do życia. Ze względu na olbrzymią populację Chin  nie można mieć więcej niż jedno dziecko w mieście lub dwojga na wsi. Rodzina, która ma więcej dzieci, narażona jest na szereg represji, poczynając od utraty przywilejów socjalnych, a skończywszy na brutalnych torturach. Kobiety zmuszane są do przymusowej aborcji. Od 1980 roku zaczął się okres stosowanych na wielka skalę represji i aborcji. Światową opinie publiczną poruszają alarmujące relacje o aborcjach, przeprowadzanych nawet w dziewiątym miesiącu ciąży . Szczególnie dotyczy to noworodków płci żeńskiej. Za unikanie aborcji, ukrywanie ciąży, przekupywanie urzędników, czy ukrywanie kobiet z nielegalna ciążą grożą surowe represje, w skrajnych przypadkach nawet kara śmierci.


Poszerzając swoją wiedzę na temat łamania praw człowieka w Chinach zrozumiałam, że to dzięki temu Chiny bogacą się w tak szybkim tempie. Produkty wyprodukowane w Chinach są dlatego tak tanie, ponieważ wykonują je w większości przypadków niewolnicy z obozów koncentracyjnych. Ocenia się że około 50 milionów ludzi przewinęło się przez obozy pracy laogai. Ponad 30 milionów zginęło w tych obozach . Najwięcej dochodów przynosi handel ludzkimi organami. Chodzi o pobieranie organów do przeszczepów i sprzedawanie ich za grube pieniądze zagranicznym klinikom. Informacje te potwierdza organizacja Human Rights Watch . Egzekucje wykonywane przez pobieranie organów, gdy skazany jeszcze żyje. Przed egzekucją jest on przygotowywany do roli dawcy poprzez podanie zastrzyków, które dostarczają olbrzymich cierpień. Krzysztof Łoziński pisze, że docierają też informacje o dokonywaniu egzekucji poprzez pobieranie (…) serca. Oznacza to, że zupełnie zdrowego człowieka poddaje się operacji usunięcia serca, sprzedawanego następnie dla celów przeszczepu, co staje się bezpośrednią przyczyną jego śmierci .


Samo tylko przystąpienie Chin do konwencji praw człowieka nie daje jeszcze żadnej gwarancji ochrony jakichkolwiek praw, zwłaszcza indywidualnych praw obywateli. Cieszyć może jedynie fakt, że współpraca z UE uległa pogłębieniu. Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Wysoki Komisarz ds. praw Człowieka Mary Robinson podpisali w listopadzie 2000 roku memorandum o współpracy w dziedzinie praw człowieka. Jednak osiem lat później sytuacja praw człowieka w Chinach wygląda jeszcze gorzej i stale się pogarsza. Czy to były tylko puste gesty w celu uzyskania praw do organizacji igrzysk w Pekinie? Najwidoczniej tak, skoro sytuacja stale pogarsza się, a w obliczu olimpiady represje, aresztowania i prześladowania zostały zwiększone.


Myśl, by traktować prawa człowieka jako wrodzone, niezbywalne i nienaruszalne, uważana jest w świecie zachodnim za moralną podstawę porządku państwowego i prawnego. Powstały liczne organizacje międzynarodowe zarówno rządowe jak i pozarządowe. Inaczej wygląda sprawa w Chińskiej Republice Ludowej, gdzie takie wartości jak wolność jednostki nie upowszechniły się wcale. Uznanie uniwersalności praw człowieka przez międzynarodową wspólnotę, w tym również przez ChRL, należy do wielkich sukcesów dwudziestego wieku. Niestety to szerokie uznanie dla praw człowieka nie oznacza jednak, że godność i wolność jednostki, będące podstawą idei praw człowieka, charakteryzują byt ludzi na całym świecie. Wyjątkiem we współczesnym świecie są na pewno komunistyczne Chiny. Mao Tse-Tung, twórca chińskiego komunizmu, w swoim artykule Przeciw liberalizmowi określał prawa człowieka jako żrącą truciznę . Karin Tomala porównując wszystkie białe księgi doszedł do wniosku, ze w ostatniej dekadzie niemal nic nie zmieniło się w oficjalnej interpretacji praw człowieka. Podtrzymywana jest argumentacja, że Chiny są krajem rozwijającym się z dużą liczba ludności długą własna cywilizacją i dlatego w polityce praw człowieka kroczą własną drogą . Ale czy ten eufemizm, że Chiny kroczą własną drogą powinien oznaczać akceptacje społeczności międzynarodowej na zabijanie noworodków, handel ludzkimi organami, nieludzkie znęcanie się nad więźniami, bezwzględną cenzurę oraz niewolnicza pracę w obozach koncentracyjnych? Wydawać by się mogło, że wiek okrutnych totalitaryzmów mamy już za sobą, jednak przyglądając się współczesnym komunistycznym Chinom nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że skaza systemów totalitarnych jest nadal aktualna w dwudziestym pierwszym wieku..


Organizowanie igrzysk było szansą dla Chin na międzynarodowy popis szybkiego wzrostu gospodarczego i modernizacji. Wewnętrznie, było szansą dla chińskiego rządu na pokazanie swojego kraju jako potęgi równej krajom Zachodu. Z drugiej strony wraz z igrzyskami uwypuklony został problem chińskiej brutalnej dyktatury i sytuacji praw człowieka. W 2001 roku przyznano Pekinowi warunkowo przywilej organizowania olimpiady w 2008 roku – reprezentanci Chińskiej Partii Komunistycznej obiecali, że sytuacja praw człowieka poprawi się. Jednak czy dotrzymali słowa? Okazuje się, że nie. Mimo wzrostu gospodarczego i przyznania Pekinowi olimpiady, sytuacja praw człowieka stale się pogarsza, na co wskazują wszystkie możliwe raporty. W związku z tym Olimpiada nie wpłynęła na poprawę sytuacji praw człowieka w Chinach, a wręcz wpłynęła na nią negatywnie. W konsekwencji raczej nic nie wskazuje na to, że może wpłynąć na jej. Wręcz odwrotnie Pekin pokazał, że w ChRl może być jeszcze gorzej. Przerażające jest to, że Chiny nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności. Nie dotrzymały warunku poprawy praw człowieka, złamały większość zasad podstawowych Karty Olimpijskiej i nie zostały wyciągnięte z tego żadne konsekwencje. Na pocieszenie zostaje fakt, że sprawa nieprzestrzegania praw człowieka została nagłośniona przez media, w związku z tym  więcej osób poszerzyło swoją wiedzę na ten temat. Jednak wydaje mi się, że i tak ilość tych osób nie jest zadawalająca. Nie wiadomo kiedy sytuacja praw człowieka w Chińskiej Republice Ludowej ulegnie poprawie, chyba szybciej doczekamy się upadku komunizmu w tym kraju.



Bibliografia:
1.    Kowalska-Iszkowska J., Pyffel R., Pod lupą Newsweeka, Axel Springer Polska, Warszawa 2008.
2.     Łoziński Krzysztof, Piekło środka, Wydawnictwo Gdańskie, 1996.
3.     Segal A., Economy E., China’s Olympic Nightmare “Foreign Affairs”, Stany Zjednoczone czerwiec/lipiec 2008.
4.    Tomala Karin, Chiny- przemiany państwa i społeczeństwa w okresie reform 1978-2000, Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2001.
5.    Orzechowski M., Domańska A.,  Wolny Tybet, wolne Chiny, Wydawnictwo Nowy Świat, Warszawa 2008.
6.     Zedong Mao, Mao Zedong xuanji, t. II (Dzieła Wybrane), Beijing 1968.
7.    Karta Olimpijska [www.Olimpiada2008.info.pl]
8.    Konstytucja ChRL [www.Olimpiada2008.info.pl]


ZA
: http://www.olimpiada2008.info.pl/index.php?art=content&typ=news&id=488



POWRÓT
Portal Niezależna.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra zgłoś nadużycie, wyślij e-mail na adres: moderator.niezalezna@gmail.com

KOMENTARZE

Twój komentarz może być pierwszy.

DODAJ KOMENTARZ

Cryptographp PictureImageReloadButton