Polsce potrzeba odrodzenia moralnego – mówi Andrzej Kołakowski z Gdańska. Ten doktor pedagogiki, pracownik Uniwersytetu Gdańskiego, podobnie jak ponad 80 tys. ludzi w całym kraju, codziennie odmawia jedną dziesiątkę różańca w intencji ojczyzny. Krucjata to inicjatywa ludzi świeckich, katolików, którzy mają rodziny, borykają się ze zwykłymi problemami.
Ich pragnieniem jest odbudowa społeczeństwa na fundamentach wartości wspólnotowych. – Odwołujemy się do wiary katolickiej, która przez wieki kształtowała nasze życie społeczne i polityczne – argumentuje Kołakowski. A biskup łomżyński Stanisław Stefanek, który dołączył do krucjaty, podkreśla, że trzeba się modlić, „aby Pan Bóg otworzył Polakom oczy na prawdę”. – Grozi nam bowiem życie w kłamstwie. Ono jest obecne wszędzie, w polityce i ekonomii. Często jest niedostrzegalne, dobrze ukryte i właśnie dlatego jeszcze bardziej niebezpieczne – podkreśla bp Stefanek.
Inicjatorzy krucjaty nie ukrywają, że sięgnęli po różaniec, bo już wielokrotnie okazał się skuteczną „bronią” w walce ze złem, także w wymiarze politycznym. – Śluby króla Jana Kazimierza zmieniły bieg naszej historii, modlitwy zanoszone za pośrednictwem Matki Bożej w 1920 r. zaowocowały zwycięstwem w Bitwie Warszawskiej, krucjata w Austrii zakończyła się wyjściem wojsk sowieckich z tego kraju – wylicza Kołakowski. Krucjata różańcowa podjęta przed kilkoma laty na Węgrzech doprowadziła do odrodzenia narodowego.
– W pierwszych latach XXI w. nasze społeczeństwo znalazło się w złej kondycji. W momencie prawie beznadziejnym Konferencja Episkopatu Polski zaproponowała wiernym modlitwę o duchową odnowę narodu. Wynikało to z przekonania, że wszystko to, co zewnętrzne – to znaczy materia – jest przekształcane przez ducha. Ta prawda dotyczy także życia wspólnot ludzkich. A zatem – jeśli uda się nam odnowić naszego ducha, znajdziemy również rozwiązanie wielu problemów materialnych – mówił w jednym z wywiadów kard. Peter Erdö. Po kilku latach trwania krucjaty na Węgrzech wybory wygrała prawica.
Dr Andrzej Kołakowski podkreśla, że modlitwa nie jest narzędziem walki politycznej, ale jest w stanie zmieniać oblicze świata. – Nie traktuję różańca jak pistoletu, z którego strzelam do Marksa. Ale będąc człowiekiem wierzącym, nie mogę w swoich działaniach, także politycznych, zachowywać się jak ateista – wyjaśnia.
Biskup Stefanek dodaje: – Światem rządzi Boża Opatrzność, naszym obowiązkiem jest modlitwa, by według jej zamysłów kształtowało się także życie społeczne w Polsce.
