Urzędnicy we Francji odmówili jednak wydania zgody na adopcję. Mimo że tzw. związki partnerskie zostały tam zalegalizowane, nie dopuszcza się jednak do ado¬ptowania przez nie dzieci. ETPC orzekł więc, że zakaz ten nie nosi znamion dyskryminacji, ponieważ dotyczy zarówno związków partnerskich heteroseksualnych, jak i homoseksualnych. Trybunał stwierdził także, że europejska konwencja praw człowieka nie zawiera prawa do zawierania „małżeństw” homoseksualnych. Czyli jeżeli w którymś z państw obowiązuje zakaz takich związków, również nie dochodzi do dyskryminacji.
Waga orzeczeń ETPC jest niebagatelna. Trybunał wyznacza standardy dla wszystkich 47 krajów Europy. I choć nie mają one obligatoryjnej mocy prawnej, w praktyce zmuszają państwa europejskie do ich respektowania, otwierając drogę dla roszczeń i skarg obywateli krajów, w których normy te nie są stosowane. Ostatnie orzeczenia ETCP to twardy orzech do zgryzienia dla polskich środowisk homoseksualnych, które w ubiegłym roku złożyły w Sejmie projekt ustawy o „umowie związku partnerskiego”, co zazwyczaj jest wstępem do legalizacji „małżeństw” homoseksualnych, a potem żądań adopcyjnych. ETCP daje potężne argumenty przeciwnikom ekspansji homoseksualizmu pod sztandarami prawa. Ponieważ establishmentowe, „postępowe” media w Polsce przemilczały te orzeczenia ETPC, tym głośniej powiedzmy: powoływanie się przez homoseksualistów i lesbijki na europejską konwencję praw człowieka w powyższych kwestiach jest całkowicie bezpodstawne!
Trybunałowi w Strasburgu należą się brawa za wydane orzeczenia. I chociaż ETPC miał w ostatnich latach zmienną passę (by wspomnieć tylko o wypadku Włoszki, która złożyła skargę na Włochy w związku z obecnością krzyży w salach szkolnych, w której to sprawie ETCP wydał początkowo korzystne dla niej postanowienie, ale później odrzucił jej skargę, czy o Alicji Tysiąc), tym razem wydał orzeczenia naprawdę odważne. Na Zachodzie trwa bowiem zmasowany atak środowisk homoseksualnych na tradycyjną obyczajowość, instytucje rodziny czy Kościoła. Walka o ich prawa i akceptacja ich coraz bardziej bezczelnych ekscesów oraz napastliwych żądań stały się miernikiem ucywilizowania społeczeństw i państw. Jaskrawym tego znakiem jest postawa obamowskiej Ameryki czy konserwatywnej (?) Wielkiej Brytanii.
W ramach globalnej kampanii promującej homoseksualizm administracja Obamy ustanowiła Globalny Fundusz Równości, który ma finansować zagranicznych działaczy politycznych działających na rzecz promocji homoseksualizmu i zwalczających prawo określające małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, ma też wspierać organizację gejowskich zadym itp. Ustami Hillary Clinton oraz Davida Camerona obydwa kraje zaszantażowały ubogie państwa wstrzymaniem udzielanej im pomocy, jeżeli homoseksualiści nie uzyskają w nich praw, których żądają.
W Polsce pełnomocniczka rządu do spraw równouprawnienia Agnieszka Kozłowska-Rajewicz żąda zmian w kodeksie karnym i kary do dwóch lat więzienia za obrazę pederastów, lesbijek czy transseksualistów. Dlaczego? Bo ci są równiejsi. W Polsce zanosi się na ideologiczny terror. Wypada się cieszyć, że akurat teraz ETPC przychodzi nam z pomocą.
Tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej Codziennie"
