10 kwietnia poranne dzienniki w Rosji i w Rzeszy pokazywały zdjęcia uśmiechniętego Miedwiediewa podpisującego pierwszą położoną rurę Nord-Stream. Federacja założyła na ciele metalowej bestii nowy wenflon. Carewicz przy porannej kawie przeglądał gazety i nie mógł się nie uśmiechnąć. Kiedy nalewał kolejny kubek kawy, na biurku rozdzwonił się telefon. Spokojnie podniósł słuchawkę. Przemknęło mu jeszcze przez myśl, że być może Amerykanie i Chińczycy też posłuchają tej rozmowy. Na twarz mu wypełzł złośliwy grymas. Panie premierze - rzekł głos w słuchawce - zadanie wykonane, orzeł wylądował na ostrzu grota! Wołodia rozsiadł się wygodnie w fotelu. Wyjął cygaro i pomyślał, że ma teraz jakieś 15 minut, zanim na miejscu zjawią się media. Skończyło się triduum, teraz wszyscy niedowiarkowie zrozumieją, jak wielka jest jego władza. Będą mogli włożyć palec w ranę - dla uzyskania ostatecznej pewności. Zimne są trupy jego wrogów. Zimne jak Syberia.
Więcej o konkursie Wpis Tygodnia można dowiedzieć się TU