Oficjalnie to prokuratura podjęła odmowną decyzję w tej sprawie. Jednak Jarosław Gowin ujawnił: „To była suwerenna decyzja ministra Arłukowicza. Zresztą uzasadniona przez niego na posiedzeniu rządu". Jak było naprawdę? Im mniej jawności ze strony władzy, tym więcej powodów, by zarzucać jej skryte działania czy intencje. Spisek? Czy to znienawidzone przez lewactwo słowo doskonale tutaj nie pasuje?