- Misja NATO, przynajmniej w Europie, nie jest dokładnie sprecyzowana. W kontekście zachodzących w świecie głębokich zjawisk gospodarczych, politycznych i społecznych, Sojusz jest w stanie zawieszenia i zepchnięty na dalszy plan - ocenia ośrodek badawczy Stratfor.
Za ważne wydarzenie chicagowskiego szczytu NATO amerykańskie centrum analiz geopolitycznych uznaje ustanowienie stałych, natowskich patroli lotniczych nad państwami bałtyckimi, co jak pisze, „jest wyrazem niepewności na granicy NATO i Rosji, choć nie jest powrotem do zimnej wojny”.
Oznaką napięć w stosunkach NATO-Rosji było zdaniem Stratforu zbojkotowanie szczytu przez Rosję i jej sojuszników (Białoruś i Armenię), jednak napięć tych według Stratfor nie należy wyolbrzymiać, ponieważ Europa zajmuje się głównie wewnętrznym kryzysem.
- Europa jest zbyt zajęta wewnętrznym ekonomicznym i politycznym kryzysem, by kierować uwagę na zagrożenie stwarzane przez Rosję. Niezależnie od działań NATO nad bałtyckim niebem, wiele państw europejskich, zwłaszcza Niemcy, i tak nie uznaje, że Rosja jest istotnym problemem - napisali analitycy ośrodka, podsumowując szczyt NATO w Chicago.
