Jak pokazują wyniki Ernst & Young, ponad połowa polskich menedżerów byłaby skłonna ufundować klientowi rozrywkę, więcej niż co czwarty zaś dać pieniądze, by osiągnąć sukces. Na świecie odsetek menedżerów gotowych do wręczania łapówek jest blisko dwukrotnie niższy niż u nas.
Ernst & Young przepytał 1,7 tys. wysokich rangą przedstawicieli biznesu z 43 krajów. Z raportu wynika, że walka z korupcją w Polsce może być uznana za działania pozorowane. Aż 60 proc. firm wdraża politykę antykorupcyjną, ale jednocześnie ci sami menedżerowie gotowi są dawać łapówki, by rozwijać biznes.
Walka z korupcją idzie u nas opornie, bo Polacy nie czują się dobrze w roli donosicieli, a łapownictwo nie jest powszechnie postrzegane jako zło. Marnie w badaniach wypadają też nasze organy ścigania. Trzech na czterech badanych wątpi w ich skuteczność. Nic dziwnego, że korupcja w Polsce wciąż kwitnie, zwłaszcza na styku biznesu z organami władzy. Ostatnio prokuratura postawiła byłemu dyrektorowi Centrum Projektów Informatycznych MSWiA zarzut przyjęcia największej w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości łapówki – ok. 5 mln zł za ustawienie przetargu. Z kolei CBA zatrzymało osiem osób – urzędników i przedsiębiorców, wśród nich naczelnika jednego z wydziałów w Zarządzie Dróg Miejskich w Warszawie.
Przykłady te pokazują, że korupcja pojawia się zwłaszcza tam, gdzie jest najwięcej pieniędzy. Mimo że na projekty drogowe wydajemy rocznie 30 mld zł, to wielu podwykonawców nie dostało pieniędzy za swoją pracę. Jeden z nich ujawnił „Gazecie Polskiej Codziennie”, jak musiał się odpłacić za uzyskanie kontraktu. Nic dziwnego, że opozycja domaga się prześwietlenia inwestycji drogowych i powołania w tej sprawie komisji śledczej. Mnożą się pytania, czy rząd wiedział o sytuacji firm, które nie podołały budowie autostrad, oraz dlaczego jedno z najważniejszych zadań powierzono firmie, która zbankrutowała w trakcie realizacji kontraktu.
Ostatni wyrok skazujący za korupcję byłą posłankę PO Beatę Sawicką pokazuje, że walka z tą plagą może być skuteczna. Sprawa ta jest jednak sukcesem ludzi, których dawno usunięto ze stanowisk, a obecny rząd krytykował ich działania i jawnie okazywał im wrogość.
Więcej na ten temat w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"