MACIEREWICZ: MAFIA W POLSCE ZABIJA, KOGO CHCE
Cynthia Harasim, Teresa Wójcik, Niezalezna TV, 07-01-2010 07:42
POWRÓTWszystko wskazuje na to, że Tusk i Schetyna są gotowi zapłacić bardzo wysoką cenę, byleby tylko nie ujawnić gangsterskiego czy mafijnego zaplecza afery hazardowej - mówi w rozmowie NiezaleznaTV poseł Antoni Macierewicz (PiS).
- Zagrożone jest dzisiaj państwo polskie. To nie jest problem partyjny, to nie jest problem poszczególnych ministrów czy poszczególnych rządów, to jest problem, czy my jako naród w ogóle chcemy utrzymać taką strukturę jak państwo polskie. Na razie jest tak, że mafia robi, co chce, zabija, kogo chce, przekupuje, kogo chce, likwiduje organy państwa polskiego jak np. komisję śledczą, wtedy kiedy jest to jej wygodne. Taki jest stan rzeczy, który ciągle toleruje i przy którym współpracuje Platforma Obywatelska - mówi w rozmowie z Teresą Wójcik i Cynthią Harasim poseł Antoni Macierewicz.
Obejrzyj całą wypowiedź polityka PiS specjalnie dla NiezależnaTV!

POWRÓT






KOMENTARZE (155)
07-01-2010 07:55 tchórz: musicie tak czarno-biało?
Szkoda na wizerunku....
#
07-01-2010 08:14 Raspberry: mitoman Macierewicz
wszędzie widzi układ, natomiast jak on zatrudniał koleżków i krewnych w państwowych spółkach to wszystko było w porządku.
#
07-01-2010 08:19 wojtek paweł: do Raspberry
zatrudniał zaufanych ludzi, a kogo miał zatrudniać ? Absolwentów z Moskwy??? Tak trudno zacząć myśleć?
#
07-01-2010 08:20 ja: nie zdawałem sobie z tego sprawy
Faktycznie to mafia wpływa na komisję sledczą,
oczywiście, poprzez swoich członków Platformy Obywatelskiej,
bardziej dobitna i odpowiednia nazwa to Platforma Mafijna,
a jej Don Dono Leniwy to
pierwszy manipulant,
szuler hazardowy,
a poważniej to zdrajca, ostrzegł kolesi- ministrów,
a wyrzucił Kamińskiego
#
07-01-2010 08:26 brawo: Wzmocnienie przekazu obrazem
Uswiadomi oglupialym zwolennikom Przestepczej Organizacji dlaczego ich garnki i lodowki beda swiecic pustkami...
#
07-01-2010 08:27 Heretyk: Też macie przesterowany dźwięk ? Przedmiot w kadrze powinien być w tzw mocnych puntkach kadru
czyli na przecięciu linii dzielących obraz w pionie i poziomie na trzy części. Poza tym OK. Powodzenia
#
07-01-2010 08:27 Rycho Wlkp.: Maciarewicz ma racje
Polityka Polska została przez PO zwulgaryzowana. Ale jest to tend europejski. Tylko dla nas gnicie słabego i pozbawianego tożsamości panstwa jest smiertelnie niebezpiecze.
#
07-01-2010 08:31 E- misjonarz: To przyjaciele p. Macierewicza ustami ks. Bartnika już przedstawili projekt sojuszu z Rosją
Moskwa poirytowana działalnością WSI- słuzby ktora nie potrafiła zapobiec wstapieniu Polski do zachodnich sojuszy UE i NATO, wydała na nią wyrok.
Dlatego w słuzbach pod rządami p. Macierewicza zawartość Moskwy mogła ulec tylko zwiekszeniu.
#
07-01-2010 08:32 korn: "NA 90 % ZAŁATWIMY RYSIU...."
POWYŻSZA WYPOWIEDŹ CHLEBOWSKIEGO JEST ISTOTĄ DZIAŁAŃ CAŁEJ
PLATWORMY opRYCHÓW.
#
07-01-2010 09:02 Loco: "Mitoman Macierewicz"
Raspberry-czy to rezerwowy psudonim Ion`a ?Udawanie ze wszystko w porzadku w panstwie polskim ma nas maluczkich przekonac ze w nastepnym etapie pozostaje
nam glosowac na Tuska jako prezia upadlosci,od czsu do czasu nazywanej Rzeczpospolita.
#
07-01-2010 09:08 stach.: Czy podołamy.
Zastanawiam się czy jest jakakolwiek jeszcze szansa walczyc, o lepszą Polske, i nie żebym był przeciwny, wręcz odwrotnie, ale proszę zauważyć, "okrągły stół" jakie nadzieje a co wyszło, kolejna szansa, nadzieja powstaje Rząd Pana Olszewskiego, dotąd jedyna partia w moim nie młodym już wieku, do której należałem, co z nim [Rzadem] zrobiono, zawierzyłem Wałęsie, był u nas w Mielcu, mówił że złodziei w skarpetkach puści, wiemy kogo puścił, komuchom nigdy nie wierzyłem, więc ominę ten okres, kolejna szansa nadarzyła się po wygranych wyborach przez PiS, teraz albo nigdy pomyślałem, będziemy mieli PO-PIS, jak się skończyło wiemy teraz te, wynajęte kanalie, sprzedawczyki i zwykle zaklamane gnidy zrobia z tego kraju SKANSEN EUROPY, naprawdę boję się o los Polski, młodych Polaków, jaki oni wezmą z nich przykład, jaką przyszłość zgotują temu umęczonemu narodowi, jednak trzeba walczyć, kiedyś musi się udać.
#
07-01-2010 09:09 :)))))))))): Zaczęło się :)))))))))))))
Szalony Antek - przemówił.
Przebiegły Jaro - zadziałał.
Peronowy Gosiewski - poleciał.
Ooojjj, będzie się działo :)))))))))))))))))
s1
#
07-01-2010 09:10 Bożena: Ciekawe ,kto następny POwiesi się lub zginie w wypadku samochodowym?
Giną przeważnie ci co dużo wiedzą
#
07-01-2010 09:13 Loco: "Mitoman Macierewicz"
Oj podpadl wam ten Macierewicz,podpadl.Nic zreszta dziwnego ze go ninawidzicie.
Dobral sie dobrze do skory gangsterom z PO.
Goebels to male piwo, albo piece of cake ,jak mowia w nowojorskim Brooklyn `ie .Propagandzisci z PO zarabiaja ciezka mamone .Niema sie wiec czemu dziwic ze tusek i jego ferajna wyrzucili za okno 150 000 000 000 zlotych przez ostatnie 4 lata.
Ktos musi tych sk...synow rozliczyc.
#
07-01-2010 09:13 Do Bożeny: O to, kto zginie w wypadku samochodowym
to zapytaj Waszego człowieka roku, pięknego Tomasza.
Ma Ci on wprawę w zabjaniu ludzi samochodem i zero skrupułów z tego powodu.
No i jest Wasz...
s1
#
07-01-2010 09:13 Teed: Przestępcza Organizacja
Te opłacane PO-wskie mendy nawet atakują na niezależnym forum won do onet albo na inne Michnikowskie media
#
07-01-2010 09:14 Marzena: Macierewicz ma rację!Mafia znowu podnosi łeb!
Raspberry!Trzeba przyznać,że za rządów PiS nikomu włos z głowy nie spadł!Jedyna 'wpadka',to nieszczęśliwa śmierć B.Blidy,gdzie sami PiSowcy przyznają się do błędu i twierdzą,że to nie powinno się było zdarzyć!Za rządów PO ponownie zaczęły się zdarzać jakieś dziwne nieszczesliwe wypadki,samobójstwa,tajemnicze zniknięcia,zupełnie tak jak za rządów L.Millera!
#
07-01-2010 09:14 Wacieńka: Macierewicz ładnie mówi i bardzo dużo wie.
Szkoda tylko, że wypowiada się mało dyplomatycznie. To odstręcza wielu ludzi dobrej woli, którzy nie akceptują, słusznie czy niesłusznie, tak mocnych wypowiedzi. Żałuję, że ten uzdolniony retorycznie polityk nie może się pozbyć tej szkodliwej maniery.
#
07-01-2010 09:19 cwok: .
pan Antonii Macierawicz, mowi jasno i na temat. Wieki szacun.
#
07-01-2010 09:20 Marzena: Macierewicz ma rację!Mafia znowu podnosi łeb!
Do Raspberry!Trzeba przyznać,że za rządów PiS nikomu włos z głowy nie spadł!Jedyna 'wpadka',to nieszczęśliwa śmierć B.Blidy,gdzie sami PiSowcy przyznają się do błędu i twierdzą,że to nie powinno się było zdarzyć!Za rządów PO ponownie zaczęły się zdarzać jakieś dziwne nieszczesliwe wypadki,samobójstwa,tajemnicze zniknięcia,zupełnie tak jak za rządów L.Millera!
#
07-01-2010 09:27 Anna: Jak wejść na Niezależną.TVP
proszę o pomoc
#
07-01-2010 09:35 Marco: Anna ---- tutaj
http://www.youtube.com/user/NiezaleznaTV
#
07-01-2010 09:40 Annna: Marco: serdecznie dziękuję
,
#
07-01-2010 09:40 mala: mafia
mafia jak swiat swiatem byla, jest i bedzie. Problem w tym, ze arogancja, ignorancja i bezczelna bezkarnosc obecnej wladzy jest tak wielka, ze mafia nie musi sie wcale kryc, ma zielone swiatlo i dziala w najlepsze... gra nam na nosie i robi swoje interesy
#
07-01-2010 09:40 momo: Kiedy matoły manipulowane przez GW,TVN,Polsat,Politykę
zrozumieją co sie dzieje w tym kraju i ,że ich dzieci zawsze będą na usługach dzieci mafii i partii ozszustów.
#
07-01-2010 09:41 llll: P. Macierewicz
wygrywa wszystkie procesy, jakie wytacza przeciwko Niemu WSI. I to najbardziej rozwściecza lona i jego pobratymców. I oby było tak dalej.Fajnie jest słuchać i oglądac, jak ze strachu i wściekłości rzucają tylko kalumnie (zrozumiesz to słowo. lon?)na p. Macierewicza (np. p. Myszkiewicz-Niesiołowski)
#
07-01-2010 09:44 edward: re :E-MISJONARZ
misjonarz ty penisz misje diabla,bo przewrotnosc jest jego domena.jestes zalosny
#
07-01-2010 09:45 E-misjonarz: E- jaki ja tam misjonarz?
WSIowy głu8POl jezdem z ciasnom głufką, POdstawufką, UBeckom emerytórom a warhołóf biłem gasrurom
#
07-01-2010 09:46 edward: re :E-MISJONARZ
misjonarz ty penisz misje diabla,bo przewrotnosc jest jego domena.jestes zalosny
#
07-01-2010 09:47 lon: Psy szczekają a karawana idzie dalej .
PISobolszewia miała szanse na likwidacje mafii i co ?
Zajęli sie rozporkami leppera i Lyżwinskiego .
#
07-01-2010 09:47 DEVIL:-: Do Raspberry:
KRETYNIE TY TEZ NALEZYSZ DO MAFI POPIERAJAC PO - PAPRANCOW ; PO-MYLENCOW KTORZY ROLUJA POLSKE JAK CHCA : RZYCZE CI TEGO CO CHODZI DO TYLU I ZEBYS CZEKAL 12 MIESIECY DO SPECJALISTY ONKOLOGA :
#
07-01-2010 09:47 DEVIL:-: Do Raspberry:
KRETYNIE TY TEZ NALEZYSZ DO MAFI POPIERAJAC PO - PAPRANCOW ; PO-MYLENCOW KTORZY ROLUJA POLSKE JAK CHCA : RZYCZE CI TEGO CO CHODZI DO TYLU I ZEBYS CZEKAL 12 MIESIECY DO SPECJALISTY ONKOLOGA :
#
07-01-2010 09:57 PolonUS: Ten Ion tak pisze jakby to był Karpiniuk
Te forum z "TW" ION-nem jest tak jakby to pisał POjeb Karpiniuk
#
07-01-2010 10:22 igor-antoni: Cala prawda i tylko prawda...
.w wypowiedziach pana Antoniego. Czekamy nowej wolnej Polski. To moze byc trudne, ale
musi sie udac jesli chcemy istniec.
Pozdrawiam pana Antoniego i nich pan na siebie uwaza. Mam nadzieje ze ma pan dobra ochrone . Z Bogiem !!!
#
07-01-2010 10:38 kingtiger: znowu Macierewicz straszy dzieci
Temu politycznemu pieniaczowi i nawiedzonemu PISdzielcowi już dziękujemy
#
07-01-2010 10:40 Polak: szanuję Pana Macierewicza
Szanuję Pana Macierewicza, bo to twardy i konsekwentny człowiek.
#
07-01-2010 10:45 bodzio: większość komentarzy chyba pochodzi od schizoli
Czy nie można czegoś skomentować bez rzygania śliną?
Co do Pana Antoniego: Dlaczego przez dwa lata rządzili z mafią, która teraz siedzi po więzieniach za gwałty i przekręty? Mieli pełnię władz, służby, prokuraturę, swojego prezydenta, i co? Czyżby mafia odradzała się zawsze i tylko wtedy, jak Maciarewicz i Kaczyńscy są odstawieni od władzy? Ludzie, nie dajcie sie ogłupiać!
#
07-01-2010 10:52 korn: LIST GOŃCZY - "POSZUKIWANY DONALD TCHÓRZ ŻYWY LUB MARTWY"
GDZIE JEST DONALD ? NIECH NIE CHOWA JAK ZWYKLE W TAKICH SYTUACJACH
GŁOWY W PIASEK . TYLKO NIECH STANIE JAK MĘŻCZYZNA I OPOWIE O
TYM JAK DAŁ CYNK SWOIM PO ROZMOWIE Z KAMIŃSKIM.
#
07-01-2010 11:04 rudy do budy: Ion - psy szczekają ? Ja tu widze tylko kilku kundli od Grassssa
Na czele z głównym kundlem Ionem. Hau hau
#
07-01-2010 11:08 wyborca: tu , na forum,też kilku z bandy mafijnej sieje zamęt i usiłuje namieszać łatwowiernym w głowach
oto oni: E-misjonarz
--------- Raspberry
--------- tchórz
--------- z 9:09 wpis--podjudzacz
--------- z 9:13 następny bezimienny podjudzacz
--------- lon
komentatorzy na usługach bandy niszczącej Polskę.
#
07-01-2010 11:09 wyborca: tu , na forum,też kilku z bandy mafijnej sieje zamęt i usiłuje namieszać łatwowiernym w głowach
oto oni: E-misjonarz
--------- Raspberry
--------- tchórz
--------- z 9:09 wpis--podjudzacz
--------- z 9:13 następny bezimienny podjudzacz
--------- lon
komentatorzy na usługach bandy niszczącej Polskę.
#
07-01-2010 11:12 mala: do kingtiger z 10:38
trolu przestan sie podszywac pod kingtiger'a i tak ci nikt nie uwierzy, nie wstydz sie i wroc do starego, wyprobowanego nick'a...
#
07-01-2010 11:33 deep crotch mother: To nie mafia tylko żydo-czerwoni z centralą w Moskwie
Oni po prostu realizują plan czteroletni. Jedynym wyjątkiem od reguły (odstąpieniem od planu) była wygrana w 2005 PiS i wtedy realizowano plan awaryjny. Wszystko idzie zgodnie z planem, tak aby wybory parlamentarne były zaskoczeniem dla wszystkich (wybory prezydenckie sobie odpuścili).
#
07-01-2010 11:34 sem: W Polsce mafią jest cała uwłaszczona grupa interesów.To gorsze od mafii włoskiej,bo oni są wszędzie i to legalnie.
Salonowcy,osoby wysoko postawione działają w sposób mafijny uważając to za normalne postępowanie w państwie.Taką Polskie sobie przez 20 lat budowali i nie chcą żadnych zmian.Jeżeli opinia publiczna się nie przebudzi to niedługo będziemy paść u nich bydło i spać na sianie.
#
07-01-2010 11:45 Zbroja: Antek, do ciężkiej cholery !
Odkrywco! A, jak mówiłem, że należy wybić tą hołotę do nogi - to twierdziłeś (-ście), że są lepsze "cywilizowane" metody. No, i kto miał rację?
#
07-01-2010 11:46 hera: Szanowny Raspberry,
w wolnym kraju masz prawo byc idiota, a nawet wrednym idiota! Ale po co nam zawracasz dupe i nie ograniczysz sie np. do wypowiedzi w gronie rodzinnym lub towarzyskim?! Rodzina pochwali, towarzysze pochwala, ....a my odczujemy ulge!
#
07-01-2010 11:50 Bożena: I ryży donek siedzi ....cicho sza,bo dobrze wie że jeśli pozwie pana Macierewicza za te słowa to będą dochodzenia
więc musi siedzieć cicho
Dobrze ryżemu!
Wszyscy powinni oskarżać jego o działania z mafią ,może w końcu by zaczął się jakiś proces i ręka sprawiedliwości dosięgła by tego szwaba
#
07-01-2010 11:52 CEP: Pelzajaca Osmiornica
oplata coraz wieksze obszary gosPOdarki w kraju pan Maciartewicz ma racje szykowany jest POdobny scenariusz jak w tak zwanej nocnej zmianie odwolujacej rrzad Olszewskiego ktyrym jednym z glownym bochaterem byl POtusk
#
07-01-2010 12:10 Kaziu: Syndrom Pianego
"Syndrom Pijanego w Autobusie", który ma bezpośredni związek z naszymi ideałami i rzeczywistością. Otóż polega to na tym:
Wyobraź sobie, ze w godzinach szczytu siedzisz w tramwaju, ewent. autobusie komunikacji miejskiej. Tłok koszmarny. Stojący nawet nie muszą się niczego trzymać, ponieważ naturalny tłok utrzymuje ich cały czas we właściwej pozycji. Ty oczywiście królowa. Siedzisz i żaden tłok nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia. Twój komfort pogłębia fakt, że nie masz 18 lat, ale swoje 40 czy 50, co w zasadzie obliguje do ustąpienia tylko kobietom w ciąży bądź zaawansowanym poważnie staruszkom. Tak sobie myślisz, ale nie wzięłaś jednego pod uwagę. Otóż, w pewnym momencie, obok Twego siedzenia, w tym tłoku, staje mężczyzna po poważnym spożyciu alkoholu. Na tyle poważnym, że co i rusz mu sie odbija, i to w Twoim kierunku, kiwa sie w ten sposób, ze każdym kiwnięciem owiewa Cię aromatem "jagodzianki na kościach", a na domiar wszystkiego zupełnie przypadkowo zobaczyłaś, że ma niedopięty rozporek, a spodnie wyraźnie wskazują, że facet sikał w nogawkę. Nawet nie zauważyłaś, jak wokół faceta zrobiło się luźno, mimo panującego tłoku. Ludzie woleli oddać odrobinę wolności za komfort uniknięcia smrodu, który bije od faceta. Oni jednak niewiele oddali. Przecież tak samo jak on stali. Musieli tylko troszkę bardziej się ścisnąć. W innej sytuacji jesteś Ty, królowo. Bo ty siedzisz. Ale facet, mimo zdobytej przestrzeni ciągle sie kiwa. I to coraz niżej nad Tobą. Wyraźnie mu sie cofa. Oj, chyba będzie zwracał. I oto nagle, z przerażeniem dostrzegasz cienką nitkę śliny, która wydobywa sie z jego ust. Łapiesz, więc swoje siatki Matki-Polki i zwalniasz miejsce uciekając w ścisk i niewygodę. A ON z uśmiechem tryumfu na twarzy zajmuje wolne miejsce. On tu rządzi. Największa gnida w autobusie zdobyła najlepsze miejsce.
To jest właśnie "Syndrom pijanego w autobusie". Tam gdzie mamy do czynienia z krańcowym chamstwem odsuwamy się, nie chcemy mieć z tym nic wspólnego. Miejsce ludzie uczciwych i mądrych zajmują Tuski, Palikoty, Kaczmarki, i im podobni. Pytanie brzmi, czy można pasażerów autobusu winić, że odsuwają się od pijanego. Nie wiem. Ktoś odważny wziąłby go za łeb i wysadził na najbliższym przystanku. Zawsze rozglądamy się dookoła, czy jest taki odważny. Najczęściej nie ma, bo przecież to nie należy do nas. My jesteśmy ci lepsi. Nie będziemy się z pijakiem szamotać. Ale dlatego właśnie Tuski i Palikoty wygrywają. Bo porządni ludzie wolą sie odsunąć, bo mają poczucie, ze kiedy zainterweniują, nikt im nie pomoże. Syndrom pijanego w autobusie to nasze przekleństwo, bo idąc do wyborów musimy wybierać z rozwagą, a nie owczym pędem pod dyktando TVN
#
07-01-2010 12:35 alien: Kaziu
dobry wpis :D.
tylko jedno ale:
"Bo porządni ludzie wolą sie odsunąć, bo mają poczucie, ze kiedy zainterweniują, nikt im nie pomoże"
żeby mieli zainterweniować (w przypadku polskiej polityki, nie pijanego w autobusie) musieli by wiedzieć co siędzieje. A z tym jest niestety w Polsce cieniutko.
#
07-01-2010 12:36 anty konDonek: Chcesz cudów, obietnic i rządów mafii...
głosuj na PełO i jej ryżego fuhrera. By żyło się lepeij - wszystkim tj. złodziejom, cwaniakom, lodziarzom, sbkom, komuchom, agentom, tw, chamom, gangsterom - spod znaku PełO - beatom, tomkom (misiakom), krzychom, rychom, grzechom, mirom itd itd. Pozdro dla lodziarzy P.S. konDonek - PO ile jabłka, masło, sery, wędliny, mięso, gaz, prąd, ryż, chleb? Jak ci i twojej ferajnie idzie kręcenie lodów?
#
07-01-2010 12:39 As: !!
Raspberry czy Twoim zdaniem to ze zatrudnial ludzi sobie znanych jest dostatecznym argumentem by tak sponiewierac dobre imie tego posla?? Stawal on juz przed komisjami sledczymi przez falszywe oskarzenia ktore przeciwko niemu wymyslano i wyszedl z tego obronna reka i to w uczciwej komisji, wiec nie ma podstaw by sadzic ze Macierewicz klamie. Ja tez kiedys nie moglem na niegpo patrzec ale to przez to ze celowo byl osmieszany i przedstawiany jako wariat.
#
07-01-2010 12:44 gość z drogi: gratulacje dla Gazety Polskiej :)
swietny pomysł,gratulacje........:)
a tym,ktorzy nie wierzą Panu Macierewiczowi,dedykuję komisję d/s
zamordowanego Krzysztofa Olewnika..............i nie tylko.......
no,cóz Grzechy spokojnie spacerują po cmentarzach
i kpią sobie ze sprawiedliwości..............
#
07-01-2010 12:59 Zag: Real
Mafia od 20-tu lat była jedna – fundamentem jej są stare specsłużby, stara nomenklatura i nowa ta okrągłostołowa (salonowy establishment). To oni skreowali mafijny system polityczny, wygodne do sterowania struktury państwa, oraz na bazie majątku państwowego skreowali sobie fortuny służące teraz do panowania w polskim biznesie i w Polsce w ogóle. Na wzór płatka śniegu skreowal, włączyli do struktury lub nawiązali kontakty z lokalnymi koteriami, gangami itp, włacznie z gangami kryminalnymi od czarnej roboty.
Aby stworzony system nie podlegał zbyt głębokim fluktuacjom, by nie utracić nad nim kontroli mafia cały czas kreuje rzeczywistość polityczną. Na początku bazą byli postkomuniści SDRP (później SLD) i pomocniczo PSL. Pozorną opozycją w systemie była wtedy PD później UW. Gdy UW się zgrała pałeczkę przejeło SLD. następnie by dalej nie ryzykować sytuacji zgrania się w oczach opini jednej bazy tworzy się równolegle następne znowu pozornie opozycyjne partie (np. PO) oraz pomniejsze odwody do zadań pomocniczych (np. Samoobrona, PP). Pierwsza baza zdobyła ile się dało idąc bezczelnie po bandzie i wiedząc, że jest w odwodach następna – też swoja. AWS udało się skutecznie zneutralizować przez UW. W 2005 eksperyment z nieszkodliwym ustawieniem PiSu w koalicji z PO nie powiódł się. JK nie dał się w to wmanewrować. Ale Samoobrona (pomocniczy element mafii) i tak wykonała swoje zadanie mieszając ciągle PiSowi w rządzeniu i w końcu doprowadzając rząd do dymisji. Z punktu widzenia mafii to musiało nastąpić bo PiS w swych decyzjach i działaniach zaczął śmiertelnie zagrażać jej strukturom. Dlatego w 2007 roku mafia już nieeksperymentując doprowadziła do wygranej swojej partii.
By system mafijny sprawnie działał i był zdolny zdobywać i utrzymać władzę kluczowe są równiez media – bo one są obecnie najważniejszym komunikatorem z wyborcami. Mafia dobrze o tym wiedząc już u zarania zawładnęła rynkiem mediów w 90% (10% pozostało jako kwiatek do korzucha stwarzając wrażenie pluralizmu). W mediach można wykreować i zniszczyć każdego. Etyka dziennikarska to pojęcie stosowane przez nieliczne tytuły niezależne. W większości jednak pseudo-dziennikarze są funkcjonariuszami mafii lub w najlepszym przypadku pożytecznymi idiotami.
Do utrzymannia sterowalności całego systemu potrzebna jest też ścisła współpraca z nowymi służbami specjalnymi (agencje i policja), wymiarem sprawiedliwosci (palestra prokuratorska, adwokacka i wreszcia sędziowska) lub łączność nawet z trybunałem konstytucyjnym, by regulować korzystnie dla układu ustawy. Wszelkie przekształcenia czy powstawanie nowych służb wojskowych i cywilnych musiały więc odbyć sie pod kontrolą sitwy. Składu wymiaru sprawiedliwości nie tknięto w ogóle – pozostał taki jak był w PRL. Nietykalnych członków TK u zarania obsadzała też też sitwa. Wszystkie strategiczne elementy struktury władzy i państwa muszą być sterowalne. Poza tym interesy grup związanych ze strukturami państwa są tak ustawione by te grupy przeciwdziałały zmianom uzdrowieńczym (z procesem doboru kadr włacznie). Wtedy system broni się sam. Po wyborach w 2007 na zapleczu intensywnie pracowano by przywrócić lekko rozchwianą przez PiS równowagę tego betonowego systemu. Tym się mafia i rząd głównie zajmowały i zajmują dotąd.
Jest to w istocie skonstruowany po okrągłym stole i dotąd kontrolowany folwark w celu bezlitosnego dojenia wszystkiego co się da doić. A to obywateli z dochodu przy pomocy pseudokonkurencyjnego rynku (ceny), a to państwo z budżetu przy pomocy wielkiego pseudobiznesu (Krause, Kulczyk itp).
Mafia, sitwa czy układ (jak kto woli) dba przy tym by świadomość i dojrzałość obywatelska nie rozgościły się zbytnio w głowach Polaków. A nuż dokonają złego wyboru i znów będzie kłopot z władzą. Dobrym elementem do kontroli tego jest kreowanie głównie poprzez media kultury libertyńskiej i nihilistycznej.
Długo by można pisać o drobniejszych elementach tego SPISKU przeciw własnemu narodowi, państwu – inaczej trudno nazwać to łajdactwo.
W tej sytuacji jedynie samodzielne rządy PiSu mogą coś zmienić z tym od 20 lat ciągnącym się oszustwem nazywanym demokracją.
Nie ma innej siły niż PiS i nie ma szans na inną w bliskiej perspektywie więc trzeba skupić wszelkie możliwe środki i ośrodki na tym by pomóc PiSowi wygrać wybory. By myśleć o wygranej i to zdecydowanej wygranej pozwalającej uniknąć przy rządzeniu kompromisów z mafią należy dążyć do rozbicia monopolu medialnego mafii – to będzie miało decydujące znaczenie. nawet jeśli obecna baza kompletnie się zgra to są kolejne stare odwody i pojawią się nowe by rozbijać w oczach Polaków prawdziwy stan polityki ułatwiajacy wybór. W obecnym stanie świadomy polityczny wybór przez przeciętnego obywatela jest bardzo trudny, a często niemożliwy mimo, że Polacy nie są narodem głupszym od przeciętnej europejskiej. Inne kraje w podobnych warunkach miałyby podobne problemy z demokracją, świadomością obywatelską itp. Przez 20-lat media w swej misji edukacyjnej i z obowiązku serwowania prawdy o rzeczywistości zamiast zająć się leczeniem obywateli z PRL-owskiej świadomości-mentalności zajmowały się serwowaniem kłamstwa, manipulacją, krzewieniem kosmopolityzmu, kabotyństwa, libertyństwa, nihilizmu itp, a wszystko to pływające w sosie infantylizmu. W jakim celu to robiono wynika z powyższego. Ważny składnik demokracji – zdecydowana większośc mediów – kompletnie nie służy dziś społeczenstwu integrując je przez przedewszystkim przekazywanie prawdy i dalej przez podnoszenie poziomu zdrowej świadomości obywatelskiej i patriotycznej. Taka kuracja dla większości Polaków była i jest bardzo potrzebna. To co się dzieje obecnie zmierza do kompletnej dezintegracji społeczeństwa, narodu i roztopienia go w opanowanej przez podobne lewacko-mafijne sitwy w UE. Międzynarodówka lewacka przy pomocy mafijnych struktur i współczesnych mediów zmierza do zapewnienia sobie panowania na długie dekady.
#
07-01-2010 13:02 zet: Uwielbiam pana Macierewicza.
Jasność wypowiedzi,czysty przekaz,właściwe wnioski.Wielki patriota.Zawsze te same zasady moralne na najwyższym poziomie.Olbrzymia wiedza i niezwykła kultura osobista.
#
07-01-2010 13:02 nina: -----------SKRAJNA PRAWICA -----talibowie ---tym widzę ,że jest Niezależna
tam gdzie jest Marek Jurek ----tam już jest po ZAWODACH ---NIC z tego NIE WYNIKNIE dla Polski --daremny futer jak mawiają na Śląsku
#
07-01-2010 13:03 LOGIK: ............
Nikt tych popaprańców tu nie zaprasza
#
07-01-2010 13:03 Oko: to ja Oko
Z uwagi na bardzo duże poparcie dla mnie, pozwoliłem sobie zrobić konspekt z moich licznych i powtarzalnych wpisów aby było mnie łatwiej zacytować.
dzięki,
szacun,
pozdro,
przepraszam wszystkich za wielokrotny wpis, tego samego, kłopoty z kompa
Jaka straszliwa prawda kryje sie za aferami POtomkow stalinistow?
A jesli afery PZPR-PO-przerobce kryja prawde o kradziezy naszego majatku narodowego i tych osob-organizacji-panstw, ktore biora udzial w tej kradziezy?Przypomne, ze ten majatek to to, co wypracowaly pokolenia Polakow!
Ten majatek to ukradzione Polakom ziemie i mienie!
Ten majatek to stocznie, zloza naturalne, kopalnie i caly przemysl ciezki i rolnictwo.
To wreszcie zasoby intelektualne Polski!
Jak dlugo jeszcze bedziemy sie zachowywac jak skonczeni durnie i spokojnie przygladac tej rzezi?!
Jak dlugo jeszcze?!
Zadam natychmiastowego usuniecia rzadu!!!
Zadam postawienia politykow winnych zapasci naszego panstwa przed narodowym trybunalem!
Zadam gruntownej i bezlitosnej LUSTRACJI! Okolicznosci lagodzace sie juz WYCZERPALY!
Zadam powolania narodowego komitetu odbudowy panstwa.
Zadam przestrzegania zasad demokracji!
Zadam rozprawienia sie ze zbrodniarzami PRL-u!
Zadam kary smierci dla Jaruzelskiego, Kiszczak i wszystkich zdrajcow!
Bezwzgledna walkaTuska i jego siepaczy z nami Polakami o to, zebysmy sie nigdy nie dowiedzieli, kto nas okradl i okrada - musi byc tak druzgocaca, ze moze zmiesc z powierzchni ziemi niejednego "dygnitarza" i skompromitowac wiel panstw i rzadow.
DLATEGO JESZCZE BARDZIEJ, JESZCZE INTENSYWNIEJ BEDA WALCZYL O UJAWNIENIE CALEJ, CALEJ PRAWDY!
KACZYNSKI, TRZYMAJ SIE! POLSKA IDZIE CI Z ODSIECZA!
dodam jeszcze tylko :
Wodzu ratuj Ojczyznę,
BÓG HONOR OJCZYZNA
ale nigdy: OJCZYZNA, HONOR, BÓG
#
07-01-2010 13:10 nina: ------BÓG----HONOR---OJCZYZNA ----------
----Bóg --------------------------wykorzystywany instrumentalnie
----Ojczyzna --------------------sprzedana
----Honor-------------------------przy mopie z dyplomem w pracy nad powierzchniami płaskimi
#
07-01-2010 13:12 maciek z USA :))): oto PRAWDZIWY POLAK!
przypatrzcie sie dobrze, bo niewielu juz takich zostalo...
#
07-01-2010 13:12 bronek: Panie Rapsberry!
I co z tego,że Pan Antoni Mavcierewicz zatrudniał w spółkach znajomych ?
Kazda partia tak robi.Kazdy ma swoje pięć mint i trzeba dać pracę znajomym, działaczom tp. Jak my będziemy w potrzebie, to nam się też odwdzięczą. Nie po to się działa w partii, żeby po wygraniu wyborów pozwolić pracować innym, a nasi będą na bezrobociu.Nie dajmy się zwariować!
#
07-01-2010 13:16 bronek: Panie Rapsberry!
I co z tego,że Pan Antoni Mavcierewicz zatrudniał w spółkach znajomych ?
Kazda partia tak robi.Kazdy ma swoje pięć mint i trzeba dać pracę znajomym, działaczom tp. Jak my będziemy w potrzebie, to nam się też odwdzięczą. Nie po to się działa w partii, żeby po wygraniu wyborów pozwolić pracować innym, a nasi będą na bezrobociu.Nie dajmy się zwariować!
#
07-01-2010 13:24 lexx: ale odkrycie !!!!
Szanowny Panie Macierewicz - przyszedł Rywin do Premiera 38 milionowego kraju,legalnego premiera i legalnego kraju i mówi cytuję LESZEK !!!??PRZECIEŻ ,,,,,ONI !!!!!???????,,,,,NAS WSZYSTKICH POZABIJAJĄ.Dziennikarze oczywiście mają amnezję i nie pamiętają, ale to był kolejny widoczny dowód na to że kraj o nazwie POLSKA - NIE ISTNIEJE !!!!!To jest jakaś kolonia,republika,rewir jakiejś mafii ,a te Millery,Tuski,Kaczyńskie,Buzki itd to tylko pacynki które można w każdej chwili odstrzelić jak np PANA PAPAŁĘ i co żaden polityk czy to Kaczyński czy Miller NIGDY ale to NIGDY nie dopuści do ujawnienia prawdy bo ONI WAS WSZYSTKICH POZABIJAJĄ.Dlatego młodzież ucieka z tego nic nie znaczącego i zastraszonego kawałka ziemi który chyba tylko ślepcy nazywają niepodległą POLSKĄ.
#
07-01-2010 13:28 krzyszofjaw: DRAMATYCZNE PYTANIA!
Niniejszym chciałbym przedstawić tekst posta, który opublikowałem na forach w dniu wczorajszym (przepraszam, że w takiej formie)
DRAMATYCZNE PYTANIA!
Witam
Kochani
"Biłem się dzisiaj cały dzień z samym sobą" a od tygodnia nie dopuszczałem takich myśli...
Słuchałem i studiowałem przesłuchania Z. Wassermana i B. Kempy...
Obserwowałem w ostatnich dniach i miesiącach nadzwyczajną aktywność w przejmowaniu oficjalnych etatów państwowych przez byłych i obecnych pracowników służb specjalnych bądź ich podwładnych (drobne przykłady: NASK, RCB)...
Przyglądałem się medialnemu szumowi wokół śmierci jedynego świadka w sprawie śmierci Komendanta Policji RP...
I... coraz bardziej zacząłem łączyć pewne fakty (niekoniecznie tylko te przedstawione powyżej) .
W końcu jednak zdecydowałem się niniejszym postem podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami.
Być może uznany zostanę przez część z Was za nawiedzonego, spisującego kolejną "oszołomską spiskową teorię wydarzeń". Trudno, niech i tak będzie.
Piszę niniejszą notę z ciężkim sercem i uwierzcie mi: byłbym najszczęśliwszym człowiekiem w Polsce, gdyby moje tezy okazały się błędne, nieprawdziwe, wyssane z palca. W tym wypadku cieszyłbym się, że zostałem oszołomem!
TEZA (zresztą przez większość uznana już za realną).
PO zrobi wszystko, żeby sprawa afery hazardowej nigdy nie została wyjaśniona. Nie dopuści tym bardziej, żeby przed Komisję Hazardową stanęło dwoje ludzi: Premier Donald Tusk i Grzegorz Schetyna.
Dla realizacji tego celu jest w stanie poświęcić wiele, ja twierdzę że maksymalnie wszystko!
Bo Tu gra idzie o ŻYCIE!
Dosłownie! O życie polityczne i osobiste D. Tuska, G. Schetyny i jego partii PO!
Bowiem abstrahując od innych wątków (Zbychów, Rychów, Mirów): NAJWAŻNIEJSZY JEST WĄTEK PRZECIEKU!, czyli poinformowania przez urzędnika państwowego, w TYM WYPADKU PREMIERA lub WICEPREMIERA, środowisk przestępczych lub quasi - przestępczych o prowadzonych wobec nich działaniach operacyjnych polskich organów ścigania!
Jeżeliby się okazało (co jest wielce prawdopodobne), że ów przeciek nastąpił z Kancelarii Premiera to... D.Tuska i prawdopodobnie G. Schetynę mógłby czekać Trybunał Stanu i więzienie a PO poszłaby na dno!
I O TO IDZIE GRA!!!
TO JEST TEN WAŻNY, NAJWAŻNIEJSZY POWÓD TEGO, ŻE PLATFORMA JEST W STANIE PODEJMOWAĆ NAWET NAJBARDZIEJ KURIOZALNE I NERWOWO WIDOCZNE DZIAŁANIA!
I w tym momencie muszę Wam zwrócić uwagę na jeden fakt, konsekwentnie pomijany przez media i rząd:
SAMOBÓJCZEJ, POPRZEZ POWIESZENIE WE WŁASNYM DOMU, ŚMIERCI DYREKTORA GENERALNEGO KANCELARII PREMIERA - PANA GRZEGORZA MICHNIEWICZA! (śmierć nastąpiła 23.12.2009 roku).
Zanim zadam fundamentalne pytania, będące jednocześnie moim apelem, chcę Wam przybliżyć postać Pana Grzegorza Michniewicza, bowiem jest to konieczne do zrozumienia jakim był od lat PAŃSTWOWCEM i to jedną z najważniejszych osób w RP po roku 1989!
/Pan Grzegorz Michniewicz był absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończył Podyplomowe Studia Integracji Europejskiej i Bezpieczeństwa Międzynarodowego w Wojskowej Akademii Technicznej. Posiadał doświadczenie w pracy w administracji: w latach 1989 - 1998 pracował w Kancelarii Senatu, od 1998 roku w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, najpierw jako Dyrektor Biura Dyrektora Generalnego, a w latach 1999 - 2007 Dyrektor Biura Ochrony, Pełnomocnik do Spraw Ochrony Informacji Niejawnych, Administrator Danych - zajmował się m.in. ochroną informacji niejawnych oraz ochroną danych osobowych. W latach 2000 - 2001 był Pełnomocnikiem do Spraw Ochrony Informacji Niejawnych w Rządowym Centrum Legislacji. Był urzędnikiem służby cywilnej. Uczestniczył w krajowych i zagranicznych szkoleniach oraz konferencjach z zakresu ochrony informacji i bezpieczeństwa międzynarodowego. Był autorem licznych publikacji z tego zakresu. Był współpracownikiem kilku wyższych uczelni, gdzie prowadził zajęcia z zakresu ochrony informacji. Posiadał najwyższe poświadczenia bezpieczeństwa - krajowe, NATO i UE. W 1998 roku złożył z wynikiem pozytywnym egzamin dla kandydatów na członków rad nadzorczych w spółkach Skarbu Państwa. Od 4 stycznia 2008 roku był Dyrektorem Generalnym w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów a od 06.06.2008 członkiem Rady Nadzorczej strategicznej spółki Skarbu Państwa - PKN ORLEN/
(Na podstawie: http://www.bankier.pl/wiadomosc/PKNORLEN-Powolanie-Pana-Grzegorza-Michniewicza-do-skladu-Rady-Nadzorczej-PKN-ORLEN-S-A-1779763.html)
To na ręce Pana Grzegorza Michniewicza swoje deklaracje lojalnościowe (w tym oświadczenia majątkowe) składali wszyscy kandydaci na Ministrów oraz Premierów. To On miał dostęp do najtajniejszych informacji Rzeczpospolitej Polskiej, a jako jeden z nielicznych do akt tajnych NATO i UE!
W związku z tym mam kilka pytań i wątpliwości, które mogą być traktowane jako apel do... (nie wiem sam):
Dlaczego TAKI CZŁOWIEK popełnił samobójstwo?
Czego musiał się dowiedzieć, że NIE MÓGŁ Z TYM ŻYĆ?
Albo co MUSIAŁBY POWIEDZIEĆ, gdyby żył?
I czy był może przewidywany jako świadek mający zeznawać przed Komisją Hazardową?
Jakie w końcu okoliczności skłoniły go do desperackiego czynu i czy To był tylko jego czyn?
Wszędzie na świecie śmierć takiej osoby wywołałaby burzę medialną a sprawa nie schodziłaby tygodniami z czołówek wszystkich mediów. W Polsce jest nimb milczenia, temat jest tabu a media zajmują się śmiercią jakiegoś gangstera i sprawą w sumie przeszłą (aczkolwiek ważną) śmierci generała Papały.
DLACZEGO?
Pozostawiam Was z przemyśleniami
#
07-01-2010 13:40 Włodzimierz Rorat: Pytanie do Pana Macierewicza.
Panie Pośle,czy mógłby Pan odnieść się kiedyś publicznie do zarzutów stawianych Panu, również publicznie, przez Pana Jerzego Rachowskiego? Mieszkam w pańskim okręgu wyborczym.
#
07-01-2010 13:50 kokon: Za wszystkim stoi Wałęsa.
Tusk jest tylko wykonawcą.
#
07-01-2010 13:57 Askopet: Sluchajcie Pana Macierewicza
Takich ludzi nam brakuje.
Powodzenia panie posle.
#
07-01-2010 13:57 Askopet: Sluchajcie Pana Macierewicza
Takich ludzi nam brakuje.
Powodzenia panie posle.
#
07-01-2010 14:01 zośka: Wałęsa jest pionkiem
i to bardzo malutkim
#
07-01-2010 14:26 Skaner ubekow z PO/SB/KGB: Raspberry, E-misjonarz, lon, kingtiger10:38, lexx, Włodzimerz Rorat
Licznik wejsc ubeckich PO/SB/KGB: 649
#
07-01-2010 14:32 LACH: Do: wyborca
Raczej nie trafił Pan z tą"łatwowiernością", ponieważ nikt, kto czyta Niezależną i z nią się utożsamia, NIE JEST ŁATWOWIERNY i nie wierzy tym (ja nawet ich nie czytam), o których Pan pisze. Więcej nam potrzeba takich osób, jak Pan Antoni Macierewicz. Uzasadniać nie potrzeba, dlaczego.
#
07-01-2010 14:33 zuzia 358: PAN POSEŁ MACIAREWICZ
PAN MACIAREWICZ JEST WIELKIM POLAKIEM JEDNYM Z NIEWIELU POPIERAM GO W 100% ....Jestem Dumna z tego że TACY POLACY jeszcze są ..Zawsze głosowałam na TAKICH LUDZI I teraz też to zrobię poczynając od wyborów samorządowych ,prezydenckich i parlamentarnych .Do czego i wszystkich którym DOBRO OJCZYZNY NASZEJ jest BARDZO WAŻNE . zachęcam Pozdrawiam.
#
07-01-2010 14:41 miet21: hamstwo PANA MACIEREWICZA
i jemu podobnych nie wynika z UMILOWANIA WOLNOSCI slowa J.P.II.ale z niskich bobudek bycia waznym i popularnym bez wzgledu na wytwory fantazji umyslowej.JESLI NIEZALEZNA NADAL BEDZIE POPULARYZOWAC TAKICH LUDZI JAK WY NA TYM FORUM TO MARNY WIDZE SUKCES NASZEGO KRAJU GDZIEKOLWIEK NA SWIECIE.....DUZO ZDROWIA BO NA ROZUM JUZ ZA POZNO!!!!
#
07-01-2010 14:46 Maniek: do: krzyszofjaw g. 13:28
krzysztofjaw, poruszyłeś niezwykle ciekawy wątek - chyba jeden z najważniejszych znaków realnej obecności mafii w tzw. rządzie. Cisza medialna na temat śmierci G.Michniewicza jest czymś zupełnie niezwykłym (pamietamuy wrzask medialny po śmierci B.Blidy). Teraz ta cisza KRZYCZY!
#
07-01-2010 14:52 zuzia 358: do miet 21z 14 41
OJ TAK NA ROZUM TO JUŻ ZA PÓŻNO !!!....NIGDY NIE ZMĄDRZEJESZ
#
07-01-2010 14:52 obeliks: do mieta 21...SB+TVN+ABW+ONET.pl+WSI=MAFIA PEOWSKA dotarło!!!!!!!!!!!!!
Macierewicz ma rację.Mafia peowska wraz z Don Tuskojadem szefa szefów zrobi wszystko aby prawdę ukryć przed opinioą społeczną i zamieść ją pod dywan!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
#
07-01-2010 14:52 Włodzimierz Rorat: do Skanera
Nie masz odwagi podać swojego nazwiska ,a uważasz, że możesz nazywać ludzi ubekami?
Nie wydaje ci się, że to ty stosujesz ubeckie metody?
#
07-01-2010 14:52 Maniek: o małym, śmierdzacym ubecją trollu - miet21 g. 14:41
ot i miet21 to kolejny ubek na watku wielkiego Pana Antoniego Macierewicza. Co taki smrodek jak miet21 może wiedzieć o motywach Pana Antoniego? Co takie parszywe, małe NIC jak miet21 może wiedzieć o walce i o zagrożeniach na jakie narażony jest nieugięty Patriota Pan Antoni Macierewicz.
#
07-01-2010 14:54 Skaner ubeków z PO/SB/KGB: Zidentyfikowane obiekty: Włodzimierz Rorat
Licznik wejść ubeckich PO/SB/KGB: 650 :)
#
07-01-2010 15:20 Ortodoks: Pan A. Macierewicz jest delikatny
PO to formacja politycznego bandytyzmu , ktory nalezaloby jak najszybciej rejestrowac ,i i szukac nie tylko osadu moralnego ale pokazywac relacje i skutki w sferze karnej, aby uswiadamiac spoleczenstwo o potrzebie norm karnych dla ochrony panstwa i dobra wspolnego.Dzis, Tuskowi sie wydaje,ze moze bezkarnie niszczyc Polske.
#
07-01-2010 15:25 ciekawy: BEC rudy
o bozenko zeby to BEC padlo na rudego
#
07-01-2010 15:37 Mafia zabija kiedy chce: Likwiduje komisje śledcze kiedy chce.
A ja głupi myslałem, że to kot mi dzisiaj rano wyżarł jajecznicę a to mafia.
Bo niby dlaczego miałaby pogardzić taką pyszną jajecznicą ?
O dzięki Ci Antoni - Prawdziwy Polaku za wskazanie prawdziwych pożeraczy mej polskiej jajecznicy...
#
07-01-2010 15:58 Widzę gizmo (15:37): że piszesz teraz bez nicka
cwaniaczku.
#
07-01-2010 16:03 wyborca: do: LACH --- używając słowa "łatwowierni" miałem na myśli głosujących na PO
bo tu ,na forum, pomijając mącicieli,
to ludzie rozsądnie myślący
a co do Macierewicza to mam dla niego duży szacunek
i oby więcej takich ludzi
#
07-01-2010 16:09 Maniek: o wpisie z g. 15:37
to pisał biedny, smutny ubek, który chcałby napisac cos z polotem ale....brak mu skrzydeł. I dlatego podskakuje jak nielot i tapla sie w jakiejś swojej, niedojedzonej, żałosnej jajecznicy.
Wyobrażacie sobie kochani jak to jest być taką smutną kreaturą i codziennie rano budzić się ze swiadomoscią, że kolejny dzień trzeba będzie spedzic w takim rozpaczliwym towarzystwie jak swoje własne - to koszmar.
#
07-01-2010 16:25 =VAUER=: Jakby nie było Donald Tusk to...
w skrócie Don Tusk...
#
07-01-2010 17:03 do Holmesa z 15:58 i do Mańka: Pudło - cwaniaczku
Kombinuj dalej.
W końcu kombinowanie i zajmowanie się bzdetami zamiast meritum sprawy to Wasza specjalność, o czym najlepiej świadczy działalność bohatera artykułu.
Maniek - pisałem Ci już, zmień ksywkę bo tako się zowie pies mojego pracownika. Psina jest miła i inteligentna - więc nie obrażaj jej przywłaszczającc sobie jako nick jej imię. Nie tędy droga do powiększenia IQ...
s1
#
07-01-2010 17:15 LelumPolelum: pokretność pospolita...
opinia Maciera jest rownie logiczna jak słynne już oswiadczenie lokatora Pałacu Namiestnikowskiego ( od 1.12.09 już nawet nie prezia) ze "polska suwerenność " bardzo się wzmocniła z chwilą... zrezygnowania z niej na rzecz UE!!!!
Trzeba bylo nie zwalczać LPR tylko ... mafię!
#
07-01-2010 17:29 dor: do: krzyszofjaw g. 13:28
Mnie tez interesuje co stoi za śmiercią tak ważnej osoby...i dlaczego taka cisza w tej sprawie?
#
07-01-2010 17:32 a ty: seroo1 17:03
skąd wiesz, że ten komentarz z 15:58 to jakiś Holmes pisał?
k 2
#
07-01-2010 17:38 Marek: g*o jaroslaw27@vp.pl oszuście !
A ta jajecznica to z czyich jaj była ?
Czy aby ze swoich nie zrobiłeś ?
#
07-01-2010 17:40 nina: -----------prowadząc firmy ok.30 lat ----wszystko widziałam --
----MAFIA PAŃSTWOWA myślicie ,ze taka NIE ISTNIEJE ???? o tym właśnie mówi Pan Macierewicz --przejęła mi 3 razy różne moje firmy / niewielkie ale / PRZEJĘLI Pana Kluskę i 1/3 Polski --właściwie NIE MA BIZNESU w Polsce nad którym nie czuwałyby RÓŻNE GRUPY INTERESÓW o bardzo różnych korzeniach ------CZYM TO GROZI ---Rosja/ Ukraina ----właściwie z chwilą przejęcia / wciąż twierdzę ,ze wybory SFAŁSZOWANO / przez PO władzy -----Polska może postawić znak = między Rosją ----chociaż nie do końca tak jest -- w Rosji ukradzione pieniądze- dobra pozostają i służą jednak rozwojowi / byłam widziałam / a w Polsce NISZCZY się WSZYSTKO co Polskie a co się da --to się wywozi ---NIErząd PO jest MARIONETKĄ w rękach --PYTANIE ???? jak wielu rękach
#
07-01-2010 18:06 Pentauer: APEL
NIE KOMENTUJCIE ANTYPOLSKICH (antypanstwowych,antynarodowych) WPISOW .NIECH ICH SZCZEKANIE NAS NIE DENERWUJE , nie polemizujcie.POJDA GDZIE ICH MIEJSCE .
#
07-01-2010 18:30 Loco: Macierewicz
Macierewicz zasluguje na najwyzszy szacunek na rowni z M.Kaminskim i Stanislawem Michalkiewiczem.Kazdy z nich powinien kandydowac na prezydenta Rzeczpospolitej.
Miejmy nadzieje ze tak sie stanie!
#
07-01-2010 18:38 Loco: Macierewicz II
Macierewicz zatrudnial ludzi ktorym ufal.Nie zapominajmy jakie stanowisko piastowal.
Posadzanie go o nepotyzym to strzal w plot.
Polska potrzebuje takich ludzi wiecej.
Raspberry, lon i reszta propeowskich balwochwalcow powinna sie zastanowic nad tym co pisza.
Naturalnie nie mozna im zabronic uczestniczenia na forum.Wrecz przeciwnie.
Poznajemy przeciwnika i o to wlasnie chodzi na forum.
#
07-01-2010 19:14 kingtiger: jestem ciotą
i cwelem z godz.10.38 nieudolna POdróba - POmóżcie nie już być cwelem ile można 10 lat? obiecuję, że znów będę wyborcą Platformy Oszustów i złodziei, dawniej Krętacze LoDów.
#
07-01-2010 19:30 EV: Do Redakcji
Bardzo lubie i szanuje Pana Macierewicza i z wielkim zalem odkrylam iz Niezalezna TV jest na Youtube, mieszkam w Turcji gdzie Youtube jest nie dostepny!!! Czy mozna bylo by poprosic o synopsis tego wywiadu? Serdecznie pozdrawiam.
#
07-01-2010 19:48 kombajn bizon: ten antypolski typek powinien być zamknięty w domu bez klamek
a mordkę ma zacną
#
07-01-2010 20:03 ..: o nielegałach, o tym jak sie panoszą
~kombajn bizon, tak na poważnie, przeczytaj sobie to poniżej; może to o tobie? zobacz kto zagraza Twojej wolnosci: Ion Mihai Pacepa na www.abcnet.com.pl artykul ma tytul:
ROSYJSCY SZPIEDZY PRZYSZŁOŚCI
#
07-01-2010 20:26 zbig: Brawo Panie Macierewicz
Trafia Pan w sedno, lecz jak to się dzieje że ten platformiany bajzel trwa?
Nie ma siły w Polsce żeby pogonić tą POchołotę?
#
07-01-2010 20:53 TOMEK: OLEWAJCIE TĄ CAŁA KOMUSZĄ BANDĘ typu ION,BIZON ect
chyba że chce wam sie z nich robic jaja, jak to niektórzy robią - tylko na to zasługują.
#
07-01-2010 21:46 Oko: nie wolno prawdy ukrywać
UB to część naszej historii. Mamy prawo tę historię znać. Wszyscy. Tata szanownej koleżanki Bożeny był UB-kiem. Nie ma się czego wstydzić dzisiaj, jak nie wstydził się 50 lat temu. Niech sobie Bożena portret tatusia powiesi tam gdzie chce. Nawet na klatce albo, jeszcze lepiej, na podjeżdzie od ulicy. Niech ludzie zobaczą - może się sąsiadom nie pochwalił, jak codziennie przez wiele lat utrwalał PRL. Przecież na pewno jest dumny z tego, co robił. W latach 50 czy 60 może wisiał na tablicy przodowników pracy. Dzieci nie odpowiadają za czyny rodziców. Dlatego szanujemy Bożenę i uważnie przyglądamy się jej wszystkim wpisom ukazującym prawdę o Żydach i żydostwie oraz wszelkich podłych knowaniach międzynarodowego syjonizmu przeciw nam Patriotom. Nie przechodźcie obojętnie nad wpisami Bożeny na tym forum.
#
07-01-2010 21:48 Meku: kombajn bizon z 19:48
Samotny sie czujesz i potrzebujesz towarzystwa to psa sobie spraw z zacna mordka,bo na 100% nikt normalny cie nie odwiedzi siurko-ptysiu.
#
07-01-2010 21:49 pozdrowienia: dla Pana Zag
od starego znajomego
#
07-01-2010 22:28 O,Koks: PO na pohybel !!!!
Spisujcie zlodziejstwa i przekrety przestepcow z PO .Bedzie Polska,bedzie kara.I Sekule sie przycisnie.
#
07-01-2010 22:37 nina: ----OKO ----to nie jego wpisy !!!! ktoś podszywa się
jw.
#
07-01-2010 22:46 HAK: WYGRANE PROCESY
PAN MACIEREWICZ WYGRYWA WSZYSTKIE PROCESY , A ''OSWIECONE''MEDIA NIC O TYM NIE INFORMUJA. / TAK TO JEST --NAJPIERW SZKALUJA ,A PO WYGRANEJ NIE PRZEPRASZAJA I MILCZA/ . PLATFORMIARZE ZAGARNIAJA ''CALA POLSKE''/WSZYSTKIE WAZNE URZEDY/I ROBIA TO ZA PRZYZWOLENIEM WODZA-GURU '' CHYZEGO ROJA''
#
07-01-2010 23:05 jana: Znakominy komentaż
Wysłuchałem komentarza, to co można powiedzieć po tak ciężkich, gorzkich, lecz trafnych i prawdziwych ocenach zaistniałych faktów, pan poseł Antoni Macierewicz ma rację. To co się dzieje w Polsce po 1989 r., a w szczególności obecnie, to nie jest spór polityczny. Na naszych oczach trwa jawna walka polskiego zaborcy, wykonywana rękoma Płatnych Zdrajców Pachołków Rosji z państwem i społeczeństwem polskim. Szaleniec premierem, handlarz bronią marszałkiem Sejmu, sądy, wyższe uczelnie i media przeżarte SB-ą agenturą. Albo moi rodacy wreszcie się ockną, albo przyjdzie nam powtórzyć za wielkim Polakiem, Tadeuszem Kościuszką, po przegranej bitwie, pod pod Maciejowicami, "Polonia finita".
#
07-01-2010 23:59 AAN: PIEKNA FOTOGRAFIA I WSPANIALY CZLOWIEK
SZANOWNY PAN MACIAREWICZ! DZIEKUJE ZA PRACE NA RZECZ WOLNEJ POLSKI
#
08-01-2010 03:02 LOULOU: PAN POSEL ANTONI MACIEREWICZ.
PANIE MACIEREWICZ JEST PAN ODWAZNYM CZLOWIEKIEM I WIELKIM POLAKIEM.
#
08-01-2010 07:48 E- misjonarz: A przyjaciele p. Macierewicza ustami ls. Bartnika już otwarcie nawołują do sojuszu z Rosją
.... a na Niezależnej niepelnośprawni umysłowo bredzą o antyrosyjskości p. Macierewicza.
.......poszukiwaczy sprzeczności jak na lekarstwo...... amen
#
08-01-2010 08:25 monstrozo: E misjonarzu! Nie cię nie nudzi to co piszesz?? Bo pare osób tutaj tak
.
#
08-01-2010 08:50 E- misjonarz: monstrozo; juz niedługo opadna maski1
przyzwoici ludzie w Polsce wiedzą ,że sojusz z Rosja jest .....beeee
...i bede wam o tym przypominał......ot takie nakłuwanie waszych sumień i jeszcze mam cos specjalnego;
Zgodnie z planem zamierzeń w dniu 5 listopada w siedzibie Stowarzyszenia Pro Milito odbyło się sympozjum poświęcone 91 rocznicy odzyskania niepodległości
Zebrani w siedzibie Stowarzyszenia Pro Milito członkowie, sympatycy i zaproszeni goście w swoich referatach i wystąpieniach w pełni potwierdzili, że polska droga do niepodległości nie była jednak ani prosta, ani łatwa.
Interesującą i rzeczową dyskusję poprzedziły referaty, które wygłosili znani i uznani fachowcy w dziedzinie historii i polityki.
Były minister ON pan Romuald Szeremietiew w swoim referacie szeroko uzasadniał, że to właśnie Marszałek Józef Piłsudski swoim działaniem skazał Polskę na wielkość. Dla pana Bogdana Poręby znaczącą osobą w odzyskaniu niepodległości był Roman Dmowski i jego zdaniem dla każdego współczesnego patrioty jego ocena zawsze powinna wypaść pozytywnie. Z kolei pan redaktor Stanisław Michalkiewicz w swoim wystąpieniu wskazał na konieczność koniecznej troski o naszą niepodległość, bowiem niepodległość nie jest nam raz na zawsze.
PRo Milito to taka soviecka czarna sotnia,co doskonale potwierdza udzial p. Poręby, bo co do jego osoby to chyba nie ma tu żadnych złudzeń.... a może są?
To ,że p. Szeremietiew zamiast F-16 chciał kupic dzwi od stodoły też nie powinno dziwić.....a p. Michalkiewicz dalej w roli tłumacza.
#
08-01-2010 14:47 Najka: Ci,
co podszywają sie pod Kingtigera to jakieś psychole zidiociałe. Marsz do Klicha!
#
08-01-2010 15:02 kokon: Czy jakikolwiek rozsądny sojusz, zgodny z interesem Polski to coś złego?
Nie wierzę w trwałość obecnego sojuszu z Niemcami bo widzę ich stosuneg w sprawach gospodarczych na co dzień.
#
08-01-2010 15:46 yorg: Przeczytane u "puchatek1"
"Dla triumfu zla, wystarczy tylko, by dobrzy ludzie nic nie robili"
#
08-01-2010 16:06 Mycha:: E-misjonarz 8:50
A Ty skąd wiesz, co było na tym sympozjum
starych WSIoków?Byłeś tam? A jeśli tak,to w
jakim charakterze?
#
08-01-2010 16:10 kingtiger: E-tłuku to Marszałek Wielki Bronisław Czerwonogęby Komorowski
twierdził jełopie, że polscy lotnicy są tak dobrzy,że jak trzeba będzie to będą latać na drzwiach od stodoły! Wystarczy przeczytać kto jest w tym Pro Milito i rzygać się chce. Tam chyba nie ma żadnego skurwiela który nie zaliczyłby szkolenia w Akademii Sztabu Generalnego w Moskwie,kursów KGB i GRU. np. niejaki pan Dukaczewski!.
Swoją drogą można by było przeprowadzić akcję w stylu AK i wysadzić to wszystko (Dukaczewskiego i spółkę) w pizdu. Wiedzę na temat "Pro Militia" zaczerpnałem z "Kworum" Polonijnej Gazety Internetowej "...Jeszcze przed dwoma miesiącami hasło – WSI - REAKTYWACJA – należało opatrzyć znakiem zapytania. Dziś już wiadomo, że po rządami Platformy doszło do pełnego odtworzenia układu służb, w oparciu o ludzi byłych WSI. Wielomiesięczna kampania policji politycznej rządu Tuska, skierowana przeciwko Komisji Weryfikacyjnej, skutecznie zablokowała działalność tego organu i uniemożliwiła dokończenia weryfikacji żołnierzy WSI.
Na stronie http://www.kprm.gov.pl/s.php?doc=1392 znajduje się rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy – Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego. 23 maja rząd Tuska przyjął tę regulację.
Przewiduje ona, że wszyscy nie zweryfikowani dotąd żołnierze WSI, będą mieli możliwość zatrudnienia w nowych służbach wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, jeśli tylko stawią się przed Komisją. Opinia komisji nie będzie już potrzebna, by funkcjonariusz WSI, niezależnie od tego, czy w przeszłości dopuścił się przestępstw, czy nie, mógł rozpocząć pracę w nowych specsłużbach. Tylko ten, kto nie podda się weryfikacji (a właściwie nie stawi przed Komisją) nie będzie mógł kontynuować służby. Warto przypomnieć, że w identyczny sposób, przeprowadzono „weryfikację” esbeków w latach 90-tych, gdy głównym kryterium pozostania w służbie było wyrażenie zgody na stawienie się przed komisją. Nowelizację ustaw natychmiast ogłosił MON na swojej stronie internetowej.
Co oznacza w praktyce, tak przeprowadzona „weryfikacja”, nie trudno się domyśleć. Do wojskowych służb powrócą wszyscy byli żołnierze WSI i pod nowym szyldem kontynuować będą swoją „misję” dla Polski.
Tymczasem ich dowódcy, już od kilku miesięcy zabiegają o przygotowanie odpowiedniego gruntu dla przejęcia pełni władzy.
W tym samym bowiem czasie, towarzysze oficerowie tzw. LWP powołali do życia organizację pod nazwą Stowarzyszenie „PRO MILITIO” . Działająca od września ub. roku, doczekała się w marcu sądowej rejestracji. Oficjalne cele tej organizacji to: integracja środowiska byłych wojskowych wokół spraw obronnych państwa polskiego oraz tradycji walki narodu polskiego o wolność, niepodległość i suwerenność, aktywizacja środowiska byłych wojskowych do udziału w życiu publicznym, popularyzacja problematyki obronnej w społeczeństwie itd., itp. – czyli bełkot dla naiwnych.
Na czele tego tworu znajdujemy tow.gen. Tadeusza Wileckiego, absolwenta Akademii Sztabu Generalnego ZSRR., który za sam tylko czynny udział w tzw. „obiedzie drawskim” powinien zostać na zawsze pozbawiony generalskich szlifów. Członkiem Zarządu Głównego Stowarzyszenia jest tow.gen. Marek Dukaczewski – szef byłych WSI, absolwent sowieckich kursów i szkoleń GRU. Znajdujemy tam również: tow.gen. Zenona Poznańskiego – absolwenta Akademii Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRR im. Klimenta Woroszyłowa w Moskwie, jednego z fundatorów polsko-radzieckiej instytucji pod nazwą fundacji "Współpraca-Nauka-Kultura" założonej przez SdRP i ANS przy KC KPZR., wiceadmirała Marka Toczka - byłego dowódcę Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych w Warszawie. Po ujawnieniu faktu, że dopuszczał do zbierania podpisów za kandydaturą Lecha Wałęsy przed wyborach prezydenckimi, przeniesiony do rezerwy, tow.gen. Leszka Ulandowskiego – sekretarza Rady Klubu Generałów WP, tow.gen. Juliana Lewińskiego – byłego dowódcę Warszawskiego Okręgu Wojskowego, płk Jana Oczkowskiego - byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Wewnętrznego WSI i wielu innych tzw. oficerów LWP.
http://www.promilito.pl/wladze.htm
Dwie rzeczy łączą to towarzystwo. Wieloletnia, wierna służba sowieckiemu okupantowi, skierowana przeciwko własnemu narodowi oraz poparcie dla Lecha Wałęsy, w czasach jego prezydentury. Obie, łączą się w tradycji zdrady.
Istnieją uzasadnione obawy, że pod pretekstem legalnego stowarzyszenia, ludzie ci będą chcieli budować w wojsku tzw. struktury poziome. Stowarzyszenie składa się, bowiem z Komendy Głównej i sieć struktur terenowych, tworzonych przy garnizonach wojskowych. Na podstawie uchwały nr 1 z dnia 07 maja 2008 r, utworzono siedemnaście okręgów Stowarzyszenia. Struktura ta pokrywa się z podziałem terytorialnym kraju i obejmuje obszar całej Polski. Organizacja wprost zachęca do tworzenia placówek w garnizonach WP, co jest nawoływaniem do działań sprzecznych z prawem. www.promilito.pl
W rzeczywistości, Stowarzyszenie może służyć do werbowania byłych żołnierzy WSI i różnej maści „skrzywdzonych” oficerów WP i budowaniu tajnej organizacji wewnątrz struktur wojskowych.
Odezwa zamieszczona na stronie głównej Stowarzyszenia, nie pozostawia wątpliwości, kogo komunistyczni oficerowie LWP obarczają odpowiedzialnością za stan armii i obecną sytuację:
- Żołnierze – Obywatele !
Zważcie u siebie oczywiste fakty, że walczący o władzę w Kraju niedoświadczeni politycy ( i politykierzy ) , doprowadzili do obniżenia poziomu wyszkolenia pododdziałów i oddziałów WP , nie zadbali o morale i dyscyplinę wśród żołnierzy i kadry zawodowej . Zniszczono Wywiad i Kontrwywiad wojskowy – oczy i uszy Armii. Przestępstwem i dywersją jest permanentne, bezkarne ujawnianie tajemnicy państwowej i służbowej .(…)
Armia to sztafeta żołnierskich pokoleń ! Nierozważni politycy tę sztafetę przerwali , zbagatelizowali , zniszczyli – nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za wyrządzone szkody .
To nie jest język organizacji, mającej bronić „tradycji walki narodu polskiego o wolność, niepodległość i suwerenność” – chyba, że chodzi o tradycje sowieckiego zaprzaństwa. Słowa o ponoszeniu odpowiedzialności, zawierają zaś jawną groźbę pod adresem polityków.
Cała - zawarta na 6 stronach odezwa „PRO MILITIA”, jest niezwykle groźnym aktem wojskowej niesubordynacji. Czytamy tam m.in. -
-W walce o zapewnienie cywilnej i demokratycznej kontroli nad siłami zbrojnymi sprawujący władzę politycy wieloma nierozważnymi decyzjami organizacyjnymi i kadrowymi doprowadzili do obniżenia wyszkolenia, morale i dyscypliny Wojska Polskiego.
Ewidentne kłamstwa na temat WSI oraz sposób opisania tej formacji, jak gdyby istniała nadal, nie pozostawiają wątpliwości, co do jednego z celów organizacji –
- Wojskowe Służby Informacyjne od początku lat 90-tych okazały się zbyt wrażliwe na oddziaływanie opcji politycznych. Cykliczne reorganizacje zmierzały jedynie do zapewnienia ministrowi ON (opcji politycznej) bezpośredniego wpływu na ich działanie, natomiast nie uchroniły ich przed zarzutami o nieformalne związki z niektórymi aferami gospodarczymi. Niezbędne rozwiązania powinny ostatecznie odpolitycznić działanie WSI, nie wytwarzając zakłóceń dla prac operacyjnych, zapewnić wypełnianie zadań zarówno w kraju jak i za granicą, także wynikających z polityki obronnej NATO.
W postulatach, mówi się o tym wprost –
- Przywrócić kadrze zawodowej możliwość służby i pracy oraz poczucie bezpieczeństwa w wypełnianiu obowiązków służbowych.
Na szczyt cynizmu i zakłamania zasługuje fakt, że Stowarzyszenie posługuje się hasłem – Bóg, Honor, Ojczyzna, a odezwę kończy tekstem „Polonia Mater nostra est”. Już sama „bogoojczyźniana” retoryka, zastosowana przez prosowieckich generałów, powinna budzić poważne obawy, co do rzeczywistych intencji twórców Stowarzyszenia.
Tymczasem, dowiadujemy się, że Ministerstwo Obrony Narodowej, zamierza podpisać ze Stowarzyszeniem porozumienie, którego projekt zaakceptowały władze organizacji.
http://www.promilito.pl/aktualnosci.htm
Gdyby to nastąpiło, należałoby poważnie zastanowić się nad konsekwencjami takich działań rządu Tuska. W każdym normalnym państwie, działalność podobnego Stowarzyszenia postawiłaby na nogi wszystkie odpowiednie służby. Rzecz, wydaje się na tyle poważna, że mamy do czynienia z grupą bardzo wpływowych wyższych oficerów co, do których muszą istnieć uzasadnione podejrzenia o współpracę z sowiecką agenturą.
To, że ludzie ci nie ponieśli żadnych konsekwencji swojej służby i zostali potraktowani przez III RP jak użyteczni jej „oficerowie” – nie może zmieniać faktu, że PRL był przez 45 lat państwem okupowanym przez ZSRR, a służba wojskowa na rzecz dominacji okupanta, pojmowana jest zawsze jako zdrada.
Nie zmienią tej prawdy propagandowe kłamstwa, jakim posłużono się w czasie budowy III RP, obiektywizując rolę komunistów w PRL –u i próbując przedstawiać ich jako pełnoprawnych współobywateli. Tymczasem PPR (założone w Sowieckiej Rosji) i jego następczyni –PZPR, była tworem obcego państwa, powstałym w celu obalenia konstytucyjnego ustroju Polski i przejęcia w tym kraju władzy w interesie tego obcego państwa. Komuniści w Polsce wzięli władze z rak Stalina i Rosji bolszewickiej, której system niczym nie różnił się od faszyzmu, a pod względem liczby ofiar przewyższa faszyzm wielokrotnie. Polacy, którzy przystępowali do tej organizacji i podjęli się realizacji tego celu, służyli obcym - przeciw własnemu narodowi. W tym samym stopniu, aktem zdrady była dobrowolna służba w wojsku, zwanym jedynie „Polskim”, które de facto stanowiło jedną z wewnętrznych armii sowieckiego imperium.
Ponieważ prawda ta bywa w III RP ukrywana i przemilczana, warto ją przypomnieć.
W państwie prawa, zdrajcy współpracujący z okupantem byliby osądzeni i skazani. Choć ta droga elementarnej sprawiedliwości, wydaje się w Polsce niemożliwa, nie oznacza to, że można dopuszczać do sankcjonowania jeszcze gorszej patologii, jaką byłoby ponowne przywrócenie faktycznej władzy ludziom, obarczonym wieloletnią służbą na rzecz okupanta.
Likwidacja WSI, stanowiła jeden z najważniejszych kroków, na drodze do oczyszczania Polski z sowieckiego dziedzictwa. Z tego waśnie powodu, spotkała się z tak wielkim sprzeciwem ze strony wszelkiej maści obrońców porządku III RP. Od początku swojego istnienia, rząd Tuska konsekwentnie dążył do reaktywacji WSI i przywrócenia do polskiej armii ludzi, skompromitowanych współpracą z sowieckimi służbami i zarzutami pospolitych przestępstw. Jeśli dziś mamy sytuację, w której oficerowie, wywodzący się z tego środowiska zakładają organizację groźną dla bezpieczeństwa Polski i ponownie mają umożliwiony dostęp do służby wojskowej – zawdzięczamy to świadomym działaniom tego rządu.
Trzeba uważnie przyglądać się tym działaniom, identyfikować je i nazywać po imieniu. Są na tyle groźne, że tylko krok dzieli je od nazwania aktem zdrady..."
Miłej lektury E-matole!
#
08-01-2010 16:25 Jan Długosz: 88 milimetrowy
jak zwykle celnie i odpowiednim rodzajem pocisku. Pozdrawiam. Jan
#
08-01-2010 16:32 szabla: Może ktoś to przeczyta i coś skorzysta.
Bo że od emisariusza wszelkie argumenty odbiją się jak groch od ściany to więcej niż pewne. On wie swoje,i dobrze mu z tym. Nie lubi jak mu się burzy jego imaginacje.
#
08-01-2010 16:38 szabla: Pozdrawiam
Wszystkich!
#
08-01-2010 16:54 kingtiger: Witam Panów Jan i Szablę oraz wszystkich
niezależnie myślących i piszących na portalu! Co do E-tłumoka: to niech sobie żyje w swoim wyimaginowanym świecie bo w realnym zginąłby jak bąk w kobylej dupie! ( Mycha wyrwało mi się) Jeżeli słowo pisane nie trafia do łba to nie wiem ! Jak można być takim żelbetem!
#
08-01-2010 16:59 E- misjonarz: To ,że marszał Komorowski mówił o drzwiach od stdoł, yto wiem od zawsze
ale to Szeremietiew chciał je zakupic,bo czym innym jak nie tymi przyslowiowymi drzwiami jest nieistniejacy jeszcvze mysliwiec F-35 a,Szeremietiew chciał go juz kupic dziesięc lat temu!!!!
Udział p.Szeremietiewa i Michalkiewicza w tak szemranym towarzystwie jakim jestl ProMilito nie stanowi dla mnie zaskoczenia ,bo co do tego dla kogo pracują ci panowie/towarzysze/to już od dawna nie miałem zludzeń.
#
08-01-2010 17:09 szabla: Udowadniano już emisariuszowi,
ile i w jakich krajach zakontraktowano te "nieistniejące" myśliwce,a ten dalej swoje,jak zepsuta maszynka. Gdyby wdrożono w życie pomysły Szeremietiewa to latalibyśmy na nowoczesnych wchodzących na uzbrojenie NATO maszynach,a nie na coraz starszych F-16.
#
08-01-2010 17:12 szabla: Nie ma co Mycha przepraszać,
przecież nie jest ani bąkiem,ani kobyłą,więc chyba się nie obrazi:-)
#
08-01-2010 17:18 Mycha:: I ja Wszystkich moich miłych znajomych pozdrawiam
Kingtiger, czy byłeś łaskaw moją żartobliwą uwagę
o pi.... przeczytać? Powtórzę tu, uważaj byś się nie
oszukał. I jeszcze niejedna może Cię zaskoczyć. No
dobra, to żart. A poza tym, ja uważam, że bluzgnąć
czasami jest bardzo po polsku.Właśnie tak.Po polsku.
[PiS stawia na swoim]
Pozdrawiam, Panowie
#
08-01-2010 17:21 Mycha:: Szabla
Jak to jest,cholera,że Ty moje
niektóre myśli odgadujesz? I'll
be back.
#
08-01-2010 17:22 szabla: Mycha słusznie prawi,
z pi... trzeba uważać,ale żyć bez nich nie sposób. I to nie jest żart;-)
#
08-01-2010 17:35 E- misjonarz: Panowie szabla , Mycha i kingtiger dobrze rokujecie
może i Was zaproszą do ProMilito przy jakies okazji.... towarzystwo kilku naturszczyków dobrze by im zrobiło.......
#
08-01-2010 17:43 kingtiger: F-35 to nie drzwi od stodoły i nie obracaj kota ogonem chłopcze:
"...to Szeremietiew chciał je zakupic,bo czym innym jak nie tymi przyslowiowymi drzwiami jest nieistniejacy jeszcvze mysliwiec F-35 a,Szeremietiew chciał go juz kupic dziesięc lat temu!!!!..." To jest właśnie klasyczny obraz obracania kota ogonem. Komorowski mówił co prawda o jakiś drzwiach ale to Szeremietiew chciał...nieistniejący, przysłowiowymi itd.No ale polszczyzna to robi wrażenie aż czerwono od podkreśleń mniejsza o to. Drzwi od stodoły zawsze będą się kojarzyć z chamem Komorowskim! Szkoda czasu na te jałowe gadki z żelbetami typu E-tłumok! Żegnam!
Zawsze zastanawiałem się o co chodzi z tym "misjonarzem" On chyba ma misję robienia z siebie głupka i tuskoliza!
A tak na marginesie: w 2001 roku rozstrzygnięto konkurs na JSF i wygrała go firma Lockheed ze swoim prototypem X-35 także jak Szeremietiewowi postawiono zarzuty korupcyjne to istniały 3 prototypy X-35- dla USAF, USMC i Us Navy a pierwszy samolot zszedł z taśmy produkcyjnej w 2006 r. Szeremietiew mówił zdaje się o zakupie F-35 po 2010 r. Zawsze zastanawia mnie naiwność tuskolizów, że tak łatwo dają się wpuszczać w maliny. Biedaczki!
Masz jeszcze coś do lektury:
"...Biorąc powyższe pod uwagę uważałem, że najlepszym rozwiązaniem będzie Polski w amerykański program samolotu JSF. W czasie moich wizyt w USA takie wstępne uzgodnienia poczyniliśmy. To dałoby Polsce w przyszłości samolot V generacji, a więc wchodzilibyśmy w najnowocześniejszą technikę i na nią wydalibyśmy pieniądze, a nie na samolot generacji IV, schodzącej. Nie było wiadome czy Szwedzi i Francuzi będą w przyszłości zdolni wytworzyć nowe i bardziej zaawansowane maszyny. Było pewne, że taką zdolność zachowają Amerykanie – stąd ta opcja wydawał a się najlepszą. Problemem był offset.Strona amerykańska nie miała zbyt wielkiego zapału, by obdzielać Polaków nowymi technologiami wojskowymi. Uważałem jednak, że tę kwestię będzie można wynegocjować jeśli wcześniej nie będziemy opowiadali, że wybieramy amerykański samolot. Oczywiście zakup samolotu F-35 mógłby dojść do skutku po 2010 r., czyli „mój rząd” by go w 2001 r. nie kupił. Jednak biorąc pod uwagę powyższe moim zdaniem warto było poczekać. Problemem byłaby „dziura” sprzętowa - Migi 21. trzeba było spisać na złom, a Mig 29. mieliśmy malutko. Proponowałem, aby na okres przejściowy do zakupu nowego samolotu pożyczyć od Amerykanów dwie - trzy eskadry używanych F-16. Na nich przeszkolić personel, przygotować infrastrukturę lotniskową i zabezpieczenia logistyczne..."
A wystarczyło poszperać, poczytać, poszukać
Ale i tak nikt nie przebije w zakupach dla wojska millerowego min. Kaczmarka (zauważcie,że też RUDA menda. Zbieg okoliczności czy co? ) nieistniejącego kierowanego ppanc NTD któren to produkt chciało nam wcisnąć koszerne towarzystwo!
#
08-01-2010 17:45 szabla: Może i zaproszą.
Byleby Tobie,nie zlecili organizacji WOTK. To by nam wszystkim źle zrobiło:-(
#
08-01-2010 17:51 kingtiger: Osobiscie starcza mi towarzystwo znamenite z Portalu.
Do Pro Militio toja mogę się wybrać jak już wcześniej wspominałem wysadzić w pizdu to GRU-owskie towarzystwo. Ty nawet nie rokujesz nadziei na jakąkolwiek resocjalizację no chyba,że środkiem do tego procesu będzie 9 gram ołowiu. Bo w ten sposób się "resocjalizuje" zdrajców i sprzedawczyków! Klik, klak i po problemie :-) Poniał aluzju?
#
08-01-2010 18:12 E- misjonarz: Przy okazji pokaże Wam jak przyjaciółka P. Szeremietiewa M. Sadowska i jej f-ma/nomen omen Mosad/ niezdrowo sobie poczynała
korumpując dyrekcję zakładów lotniczych w Bydgoszy,tych w których mają być serwisowane F16,niestety kontrwywiad przerwał jej te harce.... ale z takimi rekomendacjami mogła startować w wyborach do parlamentu europejskiego z ramienia Samobrony.... parti w której zageszczenie doctorami honoriscausa sovieckich uczelnii jest wyraznie powyżej średniej.
#
08-01-2010 18:28 E- misjonarz: i jakbyscie w ProMilito spotkali M. Sadowską to pozdrówcie ją odemnie
.......gdzie Szeremietiew nie może tam Sadowską poślą/tak było w MON/,a ten Mosad to naprawdę w ubekistanie wzbudza respekt
#
08-01-2010 18:35 kingtiger: Odbiegasz od tematu! Co mnie obchodzi jakś Pani Sadowska!
Rozmawialiśmy na temat F-35, Szeremietiewa i Pro Militia! Czyli to wszystko co masz do powiedzenia w temacie! Rozumiem! Skąd masz te rewelacje o pani Sadowskiej i Mossadzie? Ujawnisz źródło czy mam zgadywać?
#
08-01-2010 18:47 E-misjonarz: E- jaki ja tam misjonarz?
WSIowy głuPOl jezdem z ciasnom głufkom POdstawufkom UBeckom emeryturom, a warhołóf biłem gasrurom.
#
08-01-2010 18:54 kingtiger: Zacytuję jeszcze jeden artykuł
"Gazeta Polska" nr 4/2006
ZROBIONY NA SZARO
Prowokacja służb specjalnych, polityczne gierki, czy ochrona interesów wartych wiele milionów dolarów - o co naprawdę chodziło w tzw. "aferze Szeremietiewa", która ciągnie się już ponad cztery lat?
Burza wokół byłego wiceministra obrony narodowej Romualda Szeremietiewa rozpoczęła się na początku lipca 2001 po publikacjach "Rzeczpospolitej". Z artykułu autorstwa Anny Marszałek i Bertolda Kittela wynika, że jego asystent Zbigniew Farmus prowadził przestępczą działalność. Według dziennikarzy zyski z niej spływały również do kieszeni Szeremietiewa. Zaraz po opublikowaniu artykułu wszystko potoczyło się błyskawicznie. Najpierw w spektakularny sposób aresztowany został Farmus, a kilka dni później z ministerstwa musiał odejść sam Szeremietiew (przeciwko któremu w połowie 2004 r. sporządzono akt oskarżenia).
Nim jednak sąd zajął się sprawą wyrok wydały już media - b. wiceminister oraz jego współpracownik są winni korupcji. Tymczasem mimo, że obydwie sprawy toczą się za zamkniętymi drzwiami. Dowiedzieliśmy się jednak, że kolejne zarzuty przedstawiane przez oskarżenia nie potwierdzają się. - Szeremietiew stanął na drodze wielkim interesom. Nie było więc wyjścia, trzeba go było zniszczyć - tłumaczy GP jeden z naszych informatorów.
Przypomnijmy, że w 1997 r. Szeremietiew zerwał podpisany przez SLD-owski rząd kontrakt na rakiety Rafael. Uznał, że był on niekorzystny dla Polski. Nie było również tajemnicą, że wiceminister sceptycznie podchodzi do kupna amerykańskich F-16 i na pewno nie kupiłby fińskiego transportera opancerzonego Rosomak (obecnie prowadzone jest postępowanie mające wyjaśnić zasadność jego kupna i pojawiły się podejrzenia, że doszło do korupcji). Wartość tych kontraktów wyniosła - bagatela - 25 mld zł.
Klucze do sejfu
Zarzuty wobec b. wiceministra Romualda Szeremietiewa opierały się na zeznaniach dwóch jego współpracowników: mjr Andrzeja Adamczyka - wówczas rzecznika prasowego wiceministra - oraz płk Andrzeja Zdunkiewicza - pracownika jego sekretariatu. Ten pierwszy, jak zeznał w prokuraturze, był świadkiem uzgodnień o charakterze łapówkarskim między Szeremietiewem, a Michałem W. (prezesem jednej z poznańskich kancelarii prawniczych starającej się o uzyskanie obsługi prawnej zakupu samolotu wielozadaniowego).
Zdaniem Adamczyka chodziło o łapówkę na kwotę 8 mln dolarów. Potwierdził to także jego kolega, płk Zdunkiewicz, który też miał brać udział w poznańskim spotkaniu. Oprócz nich świadkiem zdarzenia był również inny oficer z sekretariatu Szeremietiewa płk Andrzej Bocheński, który nie potwierdził wersji obydwu świadków.
Adamczyk oraz Zdunkiewicz zeznali również, że otwierali kluczami Szeremietiewa znajdujący się w jego gabinecie sejf, z którego wypadło kilkadziesiąt paczek banknotów - wszystkie o nominałach 200 zł. Świadkiem zdarzenia miała być jedna z sekretarek, której nazwiska nie pamiętali. W celu wyjaśnienia sprawy prokuratura przesłuchała więc wszystkie sekretarki. Zeznały one zgodnie, że Szeremietiew nigdy nie dawał nikomu kluczy do sejfu i nikt w pod jego nieobecność nie otwierał go.
Mógł wykupić nakład
W 2003 r. Adamczyk opublikował książkę, wydaną przez firmę Ostrowski Arms (prezesem firmy jest Andrzej Ostrowski, znajomy gen. Janusza Bojarskiego - zastępcy szefa WSI, wcześniej attache wojskowego w USA) pt. F-16 na polskim niebie. Przetarg stulecia - kalendarium wyboru. Na jednej ze stron można przeczytać, że "pojawiły się pewne nieścisłości związane z obsługą konsultingową przetargu na samolot wielozadaniowy (?) temat ten jest wyjaśniany przez warszawską prokuraturę apelacyjną". Autorzy nie wspominają jednak, że te niejasności i wyjaśnianie ich przez prokuraturę spowodowane są ich oskarżeniami o łapownictwo Szeremietiewa.
Dwa lata później, w bardzo niskim nakładzie ukazał się kolejna publikacja Adamczyka pt. "5 dni, które wstrząsnęły MON. Afera Romualda Szeremietiewa". - Na krótko przed promocją książki pewien znajomy przypadkowo informując mnie o niej sugerował, że mógłbym łatwo wykupić cały nakład za kilkanaście tysięcy złotych i mieć spokój - opowiada Szeremietiew. Autor książki próbował udowodnić, że b. wiceminister obrony narodowej brał wysokie łapówki. Nie uwzględnił ani rezultatów śledztwa prokuratorskiego, ani opinii urzędu skarbowego, który po bardzo intensywnym prześwietleniu finansów Szeremietiewa zakończył kontrolę nie dostrzegając żadnych uchybień.
Rozprawa b. wiceministra obrony narodowej jest obecnie na etapie przesłuchiwania świadków. Na liście zeznających znajduje się m.in. Bronisław Komorowski. - Jest to sprawa bardzo dla mnie bolesna. W końcu Szeremietiew jest moim kolegą z opozycji, zasłużonym w walce z komunizmem. Mam nadzieję, że sąd go uniewinni - powiedział
GP" obecny wicemarszałek Sejmu.
Operacja ?Szary Mietek?
Afera Szeremietiewa bardzo mocno uderzyła także w jego asystenta Zbigniewa Farmusa, który aż 2,5 roku spędził w więzieniu. Obecnie jest na wolności jednak niestety nie chce rozmawiać z dziennikarzami. - Nie ma mu się co dziwić, wygląda na zastraszonego i twierdzi, że jeśli coś powie może stać mu się krzywda - mówi jeden z jego znajomych.
Farmusa zatrzymano trzy dni po ukazaniu się publikacji w
"Rzeczpospolitej". Akcję filmowały kamery telewizyjne. Aresztowania b. asystenta Szeremietiewa dokonali funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa na promie płynącym do Szwecji. Podano, że brawurowa akcja miała na celu uniemożliwienie Farmusowi ucieczki na jednym z pięciu paszportów. Jednak w rzeczywistości ma dwa: polski i kanadyjski. Nie zamierzał również ratować się ucieczką - płynął do Szwecji spotkać się z córką.
Nie wiadomo dlaczego funkcjonariusze tajnych służb mimo, że przez cały czas śledzili każdy jego ruch nie dokonali zatrzymania przed wejściem na prom, ale dopiero na Bałtyku. Na wniosek ówczesnego Ministra Obrony Narodowej Bronisława Komorowskiego w akcji wziął udział śmigłowiec marynarki wojennej. - Jeśli się pomyliłem to wiem, że będzie mnie to kosztowało karierę polityczną - wyjaśniał wówczas Komorowski.
W rozmowie z "GP" obecny wicemarszałek Sejmu potwierdził, że decyzja o zatrzymaniu Farmusa była słuszna. - Szeremietiew obiecał, że jego asystent nie wyjedzie nigdy za granicę. Jednak obietnica została złamana i trzeba było coś zrobić. Uruchomiłem więc WSI, żeby zastawić pułapkę - mówi Komorowski. Szeremietiew zaprzecza jednak, jakoby skład fał jakieś obietnice. - Komorowski zadzwonił do mnie z pytaniem, gdzie jest Farmus. Odpowiedziałem, że nie wiem, ale pewnie spędza urlop gdzieś w Polsce. Nie było więc żadnej obietnicy - mówi były wiceminister.
Dowiedzieliśmy się, że w akcję o kryptonimie "Szary Mietek" (mającej udowodnić łapówkarstwo wiceministra Szeremietiewa) zaangażowany był także gen. Adam Rapacki. Natomiast samą akcją zatrzymania Farmusa kierował ówczesny zastępca szefa WSI ds. kontrwywiadu płk Kazimierz Mochol. Po całej akcji Bronisław Komorowski wystąpił z wnioskiem do prezydenta Kwaśniewskiego o awansowanie Mochola na stopień generała brygady. - Liczył na to, że dzięki awansowi uda mu się zostać szefem WSI. Jednak Kwaśniewski funkcję tę przewidział dla swojego protegowanego Dukaczewskiego. Tak więc Mochol awansu na generała nie dostał i szefem WSI nie został - mówi jeden z wysokich rangą wojskowych.
Dowiedzieliśmy się, że większość funkcjonariuszy biorących udział w akcji pracuje dziś na zagranicznych placówkach m.in. na Słowacji i w Indiach. - W przypadku tej sprawy nie można mówić o prowokacji, ponieważ nie ma ku temu przesłanek. Wówczas informacje, które otrzymałem wskazywały, że mamy do czynienia z korupcją. Potraktowałem więc sprawę bardzo poważnie - mówi Komorowski.
Wyjaśnić może tylko komisja śledcza
Mimo, że proces Farmusa jest utajniony dowiedzieliśmy się, że kolejne zarzuty nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Jeden ze świadków, Andrzej A. (przedstawiciel koncernu Signall), podczas przesłuchania stwierdził, że w budynku Ministerstwa Obrony Narodowej na ul. Klonowej człowiek o nazwisku Zbigniew Farmus domagał się od niego 50 tys. dolarów łapówki. Jednak nie był to ten siedzący na ławie oskarżonych.
Z naszych informacji wynika, że Farmus nie miał w ogóle przepustki do siedziby ministra ON przy ul. Klonowej. Mógł tam tylko wejść tylko z kimś, np. razem z wiceministrem Szeremietiewem lub z inną osobą pracującą w budynku ministerialnym. Po za tym, gdyby rzeczywiście wszedł do ministerstwa musiałby pozostać ślad w książce wejść. Jednak jak ustaliliśmy nikt nie sprawdził listy osób wchodzących tego dnia do budynku przy Klonowej. Nie podjęto również żadnych kroków wyjaśniających, kto rzeczywiście rozmawiał z Andrzejem A.
Drugi ze świadków oskarżenia, Bogdan L. - handlarz bronią, obywatel Republiki Południowej Afryki, przyjaciel Marka Barańskiego (b. naczelny Trybuny oddany Leszkowi Millerowi) zeznał, że przez pośrednika przekazał Farmusowi 20 tys. dolarów. Tymczasem ów pośrednik zaprzecza, że przekazywał b. asystentowi wiceministra jakiekolwiek pieniądze. Bogdan L. zeznał, że Farmus żądał od niego 100 tys. dolarów łapówki za ustawienie przetargu na haubicę.
Okazało się, że firma zeznającego nie startowała w tym przetargu. Sąd przez wiele miesięcy domagał się przyjazdu do Polski i złożenia osobiście zeznań przez przebywającego w RPA szefa Bogdana L. Zwierzchnik świadka L. przesłał do sądu pismo, w którym zaprzecza jakoby wiedział coś o poczynaniach podwładnego i o przetargu na haubicę.
Podejrzenia nie ominęły również syna Zbigniewa Farmusa, Miłosza, który musiał tłumaczyć się z uczciwie zarobionych pieniędzy oraz zasiadającej na ławie oskarżonych Małgorzaty Sadowskiej. Miała ona rzekomo zaproponować ppłk Tadeuszowi K. (wówczas p.o. dyrektora Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy) układ korupcyjny. Polegał on na tym, że Sadowska w zamian za wstawiennictwo u Szeremietiewa miała żądać od ppłk K. kupowania części samolotowych od jej firmy. Jednak oskarżenie oprócz zeznań ppłk K. nie ma żadnych innych dowodów.
Kolejna rozprawa Farmusa zaplanowana jest na początek lutego. Jak się dowiedzieliśmy oskarżenie nie ma w ręku żadnych dowodów, a zeznający (m.in. B. Komorowski, J. Onyszkiewicz) potwierdzają niewinność b. asystenta Szeremietiewa. Wątpliwe jest jednak, aby wyrok zapadł już teraz. Podobnie jak w sprawie Szeremietiewa sprawa przeciąga się. - Najlepszym sposobem na wyjaśnienie afery Szeremietiewa byłoby powołanie komisji śledczej. W końcu chodzi o kilkanaście miliardów złotych - mówi jeden z naszych informatorów.
Jak zwykle chodziło o to, że Szeremietiew stanął komuchom na drodze do "zrobienia" dużych pieniędzy. Proszę zwrócić uwagę na:
1. Rolę i działania mediów
2. Rolę chama Komorowskiego
3.Zeznania świadków
4. Komu decyzje Szeremietiewa mogły zaszkodzić
Co do sprawy Pani M. Sadowskiej to "... Jednak oskarżenie oprócz zeznań ppłk K. nie ma żadnych innych dowodów..."
#
08-01-2010 18:56 Mossad to zszedł na psy po ostatnim: wyskoku,
po prostu się zaarbeitował. A wy towarzyszu E-coś-tam pieprzycie jak stary zdzbuk. Polak z krwi i kości nie pęka przed Mossadem, GRU i innymi szumowinami, ale jak wy się boicie to pamiętajcie żeby mieć zapas papieru przy sobie i mydło. /dla was to jest niezbędnik/ :)))
#
08-01-2010 19:00 kingtiger: Co do Zbigniewa Farmusa:
jeszcze w trakcie procesu pojawiły się wątpliwości co do tego czy zarzuty są prawdziwe. Suma sumarum sąd uniewinnił Pana Farmusa od zarzutów łapownictwa i korupcyjnych!
Coś jeszcze?
Nie ujawniłeś źródła swoich rewelacji więc zgaduję: JUDE ZEITUNG!
#
08-01-2010 19:17 E- misjonarz: Jakie to wszystko w przypadku Szeremietiewa jest proste
Pierwsza faza jego /Szeremietiewa/ działan w MON to wzbudzanie zaufania poprzez uniewaznienia kontraktu min Kaczmarka/soviet ze stajni kagiebysty Bogatinaii jego Pierwszego Komercyjnego w Lu-nie/ a następnie Szeremietiew robi dokładnie to samo co Kaczmarek czyli chce kupić nie istniejacy jeszcze uzbrojenie/samo;ot/t.I tu wkraczają Amerykanie żądając odsunięcia Szeremietiewa,ale WSI to nie w ciemie bici i robią idiotyczną prowokację/po to by jak nacisk Amerykanów osłabnie łatwo można było Szeremietiewa zrehabilitowac, jest też w tym dużo asekuracji bo w życiu nigdy nic nie wiadomo i taki soviet jak Szeremietiew jeszcze może się im przydac.To co się dzieje obecnie ,amerykańska smuta i dalsze umocnienie Rosji powoduje ,że siły stojące za Szeremietiewem coraz wyżej podnoszą łby... stad usilne próby jego rehabilitacji.
#
08-01-2010 19:18 Mycha:: Ależ ten nasz Kingtiger bojowy!
Tak trzymać!
#
08-01-2010 19:30 szabla: To że ktoś się nazywa Szeremietiew,
to nie znaczy że z Łubianki się wywodzi:-D
#
08-01-2010 19:42 kingtiger: Czy ty nie umiesz czytać człowieku! Szeremietiew sam powiedział,że zakup F-35 przed 2010 byłby niemożliwy!
Orka na ugorze! Wyjawisz nam jakie to ciemne siły stoją za Szeremietiewem? Amerykanie żądali usunięcia Szeremietiewa??? A to frazą "...amerykańska smuta i dalsze umocnienie Rosji ..." udowadniasz Waść żeś homo sovietikus większy niż Szeremietiew! Za dużo czytasz "Jude Zeitun","NIE" czy "Agory" sądząc po "rewelacjach" jakie tu nam przedstawiasz!
#
08-01-2010 19:46 E- misjonarz: szabla;ale z Legnicy to napewno
a tam było dowództwo Płn. Grupy Wojsk Armii Sovieckiej... choc czy miejsce zamiszkania ma tej sprawie znaczenie.... nie wiadomo
#
08-01-2010 19:48 szabla: Wiadomo że nie ma,
w Kielcach na przykład dużo porządnych ludzi też żyje.
#
08-01-2010 19:58 E- misjonarz: ale to nie mnie goszczą towarzysze z Promilito
tak jak już pisałem sovieckiej hydrze odrosły łby, bo jeszcze kilka lat temu p. Szeremietiew i Michalkiewicz nie pozwoliliby sobie na taka ostentacje/napiętnowanie/ i udział w "takich' imprezach.
#
08-01-2010 20:01 szabla: Łba jej nigdy nikt nie uciął.
Mam tylko takie wrażenie że nie jest on tam gdzie niektórzy chcieliby go widzieć.
#
08-01-2010 20:15 kingtiger: Zacytuję jeszcze jeden PISdzielczy artykuł
"Gazeta Polska" nr 4/2006
ZROBIONY NA SZARO
Prowokacja służb specjalnych, polityczne gierki, czy ochrona interesów wartych wiele milionów dolarów - o co naprawdę chodziło w tzw. "aferze Szeremietiewa", która ciągnie się już ponad cztery lat?
Burza wokół byłego wiceministra obrony narodowej Romualda Szeremietiewa rozpoczęła się na początku lipca 2001 po publikacjach "Rzeczpospolitej". Z artykułu autorstwa Anny Marszałek i Bertolda Kittela wynika, że jego asystent Zbigniew Farmus prowadził przestępczą działalność. Według dziennikarzy zyski z niej spływały również do kieszeni Szeremietiewa. Zaraz po opublikowaniu artykułu wszystko potoczyło się błyskawicznie. Najpierw w spektakularny sposób aresztowany został Farmus, a kilka dni później z ministerstwa musiał odejść sam Szeremietiew (przeciwko któremu w połowie 2004 r. sporządzono akt oskarżenia).
Nim jednak sąd zajął się sprawą wyrok wydały już media - b. wiceminister oraz jego współpracownik są winni korupcji. Tymczasem mimo, że obydwie sprawy toczą się za zamkniętymi drzwiami. Dowiedzieliśmy się jednak, że kolejne zarzuty przedstawiane przez oskarżenia nie potwierdzają się. - Szeremietiew stanął na drodze wielkim interesom. Nie było więc wyjścia, trzeba go było zniszczyć - tłumaczy GP jeden z naszych informatorów.
Przypomnijmy, że w 1997 r. Szeremietiew zerwał podpisany przez SLD-owski rząd kontrakt na rakiety Rafael. Uznał, że był on niekorzystny dla Polski. Nie było również tajemnicą, że wiceminister sceptycznie podchodzi do kupna amerykańskich F-16 i na pewno nie kupiłby fińskiego transportera opancerzonego Rosomak (obecnie prowadzone jest postępowanie mające wyjaśnić zasadność jego kupna i pojawiły się podejrzenia, że doszło do korupcji). Wartość tych kontraktów wyniosła - bagatela - 25 mld zł.
Klucze do sejfu
Zarzuty wobec b. wiceministra Romualda Szeremietiewa opierały się na zeznaniach dwóch jego współpracowników: mjr Andrzeja Adamczyka - wówczas rzecznika prasowego wiceministra - oraz płk Andrzeja Zdunkiewicza - pracownika jego sekretariatu. Ten pierwszy, jak zeznał w prokuraturze, był świadkiem uzgodnień o charakterze łapówkarskim między Szeremietiewem, a Michałem W. (prezesem jednej z poznańskich kancelarii prawniczych starającej się o uzyskanie obsługi prawnej zakupu samolotu wielozadaniowego).
Zdaniem Adamczyka chodziło o łapówkę na kwotę 8 mln dolarów. Potwierdził to także jego kolega, płk Zdunkiewicz, który też miał brać udział w poznańskim spotkaniu. Oprócz nich świadkiem zdarzenia był również inny oficer z sekretariatu Szeremietiewa płk Andrzej Bocheński, który nie potwierdził wersji obydwu świadków.
Adamczyk oraz Zdunkiewicz zeznali również, że otwierali kluczami Szeremietiewa znajdujący się w jego gabinecie sejf, z którego wypadło kilkadziesiąt paczek banknotów - wszystkie o nominałach 200 zł. Świadkiem zdarzenia miała być jedna z sekretarek, której nazwiska nie pamiętali. W celu wyjaśnienia sprawy prokuratura przesłuchała więc wszystkie sekretarki. Zeznały one zgodnie, że Szeremietiew nigdy nie dawał nikomu kluczy do sejfu i nikt w pod jego nieobecność nie otwierał go.
Mógł wykupić nakład
W 2003 r. Adamczyk opublikował książkę, wydaną przez firmę Ostrowski Arms (prezesem firmy jest Andrzej Ostrowski, znajomy gen. Janusza Bojarskiego - zastępcy szefa WSI, wcześniej attache wojskowego w USA) pt. F-16 na polskim niebie. Przetarg stulecia - kalendarium wyboru. Na jednej ze stron można przeczytać, że "pojawiły się pewne nieścisłości związane z obsługą konsultingową przetargu na samolot wielozadaniowy (?) temat ten jest wyjaśniany przez warszawską prokuraturę apelacyjną". Autorzy nie wspominają jednak, że te niejasności i wyjaśnianie ich przez prokuraturę spowodowane są ich oskarżeniami o łapownictwo Szeremietiewa.
Dwa lata później, w bardzo niskim nakładzie ukazał się kolejna publikacja Adamczyka pt. "5 dni, które wstrząsnęły MON. Afera Romualda Szeremietiewa". - Na krótko przed promocją książki pewien znajomy przypadkowo informując mnie o niej sugerował, że mógłbym łatwo wykupić cały nakład za kilkanaście tysięcy złotych i mieć spokój - opowiada Szeremietiew. Autor książki próbował udowodnić, że b. wiceminister obrony narodowej brał wysokie łapówki. Nie uwzględnił ani rezultatów śledztwa prokuratorskiego, ani opinii urzędu skarbowego, który po bardzo intensywnym prześwietleniu finansów Szeremietiewa zakończył kontrolę nie dostrzegając żadnych uchybień.
Rozprawa b. wiceministra obrony narodowej jest obecnie na etapie przesłuchiwania świadków. Na liście zeznających znajduje się m.in. Bronisław Komorowski. - Jest to sprawa bardzo dla mnie bolesna. W końcu Szeremietiew jest moim kolegą z opozycji, zasłużonym w walce z komunizmem. Mam nadzieję, że sąd go uniewinni - powiedział
GP" obecny wicemarszałek Sejmu.
Operacja ?Szary Mietek?
Afera Szeremietiewa bardzo mocno uderzyła także w jego asystenta Zbigniewa Farmusa, który aż 2,5 roku spędził w więzieniu. Obecnie jest na wolności jednak niestety nie chce rozmawiać z dziennikarzami. - Nie ma mu się co dziwić, wygląda na zastraszonego i twierdzi, że jeśli coś powie może stać mu się krzywda - mówi jeden z jego znajomych.
Farmusa zatrzymano trzy dni po ukazaniu się publikacji w
"Rzeczpospolitej". Akcję filmowały kamery telewizyjne. Aresztowania b. asystenta Szeremietiewa dokonali funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa na promie płynącym do Szwecji. Podano, że brawurowa akcja miała na celu uniemożliwienie Farmusowi ucieczki na jednym z pięciu paszportów. Jednak w rzeczywistości ma dwa: polski i kanadyjski. Nie zamierzał również ratować się ucieczką - płynął do Szwecji spotkać się z córką.
Nie wiadomo dlaczego funkcjonariusze tajnych służb mimo, że przez cały czas śledzili każdy jego ruch nie dokonali zatrzymania przed wejściem na prom, ale dopiero na Bałtyku. Na wniosek ówczesnego Ministra Obrony Narodowej Bronisława Komorowskiego w akcji wziął udział śmigłowiec marynarki wojennej. - Jeśli się pomyliłem to wiem, że będzie mnie to kosztowało karierę polityczną - wyjaśniał wówczas Komorowski.
W rozmowie z "GP" obecny wicemarszałek Sejmu potwierdził, że decyzja o zatrzymaniu Farmusa była słuszna. - Szeremietiew obiecał, że jego asystent nie wyjedzie nigdy za granicę. Jednak obietnica została złamana i trzeba było coś zrobić. Uruchomiłem więc WSI, żeby zastawić pułapkę - mówi Komorowski. Szeremietiew zaprzecza jednak, jakoby skład fał jakieś obietnice. - Komorowski zadzwonił do mnie z pytaniem, gdzie jest Farmus. Odpowiedziałem, że nie wiem, ale pewnie spędza urlop gdzieś w Polsce. Nie było więc żadnej obietnicy - mówi były wiceminister.
Dowiedzieliśmy się, że w akcję o kryptonimie "Szary Mietek" (mającej udowodnić łapówkarstwo wiceministra Szeremietiewa) zaangażowany był także gen. Adam Rapacki. Natomiast samą akcją zatrzymania Farmusa kierował ówczesny zastępca szefa WSI ds. kontrwywiadu płk Kazimierz Mochol. Po całej akcji Bronisław Komorowski wystąpił z wnioskiem do prezydenta Kwaśniewskiego o awansowanie Mochola na stopień generała brygady. - Liczył na to, że dzięki awansowi uda mu się zostać szefem WSI. Jednak Kwaśniewski funkcję tę przewidział dla swojego protegowanego Dukaczewskiego. Tak więc Mochol awansu na generała nie dostał i szefem WSI nie został - mówi jeden z wysokich rangą wojskowych.
Dowiedzieliśmy się, że większość funkcjonariuszy biorących udział w akcji pracuje dziś na zagranicznych placówkach m.in. na Słowacji i w Indiach. - W przypadku tej sprawy nie można mówić o prowokacji, ponieważ nie ma ku temu przesłanek. Wówczas informacje, które otrzymałem wskazywały, że mamy do czynienia z korupcją. Potraktowałem więc sprawę bardzo poważnie - mówi Komorowski.
Wyjaśnić może tylko komisja śledcza
Mimo, że proces Farmusa jest utajniony dowiedzieliśmy się, że kolejne zarzuty nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Jeden ze świadków, Andrzej A. (przedstawiciel koncernu Signall), podczas przesłuchania stwierdził, że w budynku Ministerstwa Obrony Narodowej na ul. Klonowej człowiek o nazwisku Zbigniew Farmus domagał się od niego 50 tys. dolarów łapówki. Jednak nie był to ten siedzący na ławie oskarżonych.
Z naszych informacji wynika, że Farmus nie miał w ogóle przepustki do siedziby ministra ON przy ul. Klonowej. Mógł tam tylko wejść tylko z kimś, np. razem z wiceministrem Szeremietiewem lub z inną osobą pracującą w budynku ministerialnym. Po za tym, gdyby rzeczywiście wszedł do ministerstwa musiałby pozostać ślad w książce wejść. Jednak jak ustaliliśmy nikt nie sprawdził listy osób wchodzących tego dnia do budynku przy Klonowej. Nie podjęto również żadnych kroków wyjaśniających, kto rzeczywiście rozmawiał z Andrzejem A.
Drugi ze świadków oskarżenia, Bogdan L. - handlarz bronią, obywatel Republiki Południowej Afryki, przyjaciel Marka Barańskiego (b. naczelny Trybuny oddany Leszkowi Millerowi) zeznał, że przez pośrednika przekazał Farmusowi 20 tys. dolarów. Tymczasem ów pośrednik zaprzecza, że przekazywał b. asystentowi wiceministra jakiekolwiek pieniądze. Bogdan L. zeznał, że Farmus żądał od niego 100 tys. dolarów łapówki za ustawienie przetargu na haubicę.
Okazało się, że firma zeznającego nie startowała w tym przetargu. Sąd przez wiele miesięcy domagał się przyjazdu do Polski i złożenia osobiście zeznań przez przebywającego w RPA szefa Bogdana L. Zwierzchnik świadka L. przesłał do sądu pismo, w którym zaprzecza jakoby wiedział coś o poczynaniach podwładnego i o przetargu na haubicę.
Podejrzenia nie ominęły również syna Zbigniewa Farmusa, Miłosza, który musiał tłumaczyć się z uczciwie zarobionych pieniędzy oraz zasiadającej na ławie oskarżonych Małgorzaty Sadowskiej. Miała ona rzekomo zaproponować ppłk Tadeuszowi K. (wówczas p.o. dyrektora Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy) układ korupcyjny. Polegał on na tym, że Sadowska w zamian za wstawiennictwo u Szeremietiewa miała żądać od ppłk K. kupowania części samolotowych od jej firmy. Jednak oskarżenie oprócz zeznań ppłk K. nie ma żadnych innych dowodów.
Kolejna rozprawa Farmusa zaplanowana jest na początek lutego. Jak się dowiedzieliśmy oskarżenie nie ma w ręku żadnych dowodów, a zeznający (m.in. B. Komorowski, J. Onyszkiewicz) potwierdzają niewinność b. asystenta Szeremietiewa. Wątpliwe jest jednak, aby wyrok zapadł już teraz. Podobnie jak w sprawie Szeremietiewa sprawa przeciąga się. - Najlepszym sposobem na wyjaśnienie afery Szeremietiewa byłoby powołanie komisji śledczej. W końcu chodzi o kilkanaście miliardów złotych - mówi jeden z naszych informatorów.
Jak zwykle chodziło o to, że Szeremietiew stanął komuchom na drodze do "zrobienia" dużych pieniędzy. Proszę zwrócić uwagę na:
1. Rolę i działania mediów
2. Rolę chama Komorowskiego
3.Zeznania świadków
4. Komu decyzje Szeremietiewa mogły zaszkodzić
Co do sprawy Pani M. Sadowskiej to "... Jednak oskarżenie oprócz zeznań ppłk K. nie ma żadnych innych dowodów..."
#
08-01-2010 20:16 kingtiger: Zacytuję jeszcze jeden PISdzieczly artykuł
"Gazeta Polska" nr 4/2006 - PISdziejewo, 2 luty 2006
ZROBIONY NA SZARO
Prowokacja służb specjalnych, polityczne gierki, czy ochrona interesów wartych wiele milionów dolarów - o co naprawdę chodziło w tzw. "aferze Szeremietiewa", która ciągnie się już ponad cztery lat?
Burza wokół byłego wiceministra obrony narodowej Romualda Szeremietiewa rozpoczęła się na początku lipca 2001 po publikacjach "Rzeczpospolitej". Z artykułu autorstwa Anny Marszałek i Bertolda Kittela wynika, że jego asystent Zbigniew Farmus prowadził przestępczą działalność. Według dziennikarzy zyski z niej spływały również do kieszeni Szeremietiewa. Zaraz po opublikowaniu artykułu wszystko potoczyło się błyskawicznie. Najpierw w spektakularny sposób aresztowany został Farmus, a kilka dni później z ministerstwa musiał odejść sam Szeremietiew (przeciwko któremu w połowie 2004 r. sporządzono akt oskarżenia).
Nim jednak sąd zajął się sprawą wyrok wydały już media - b. wiceminister oraz jego współpracownik są winni korupcji. Tymczasem mimo, że obydwie sprawy toczą się za zamkniętymi drzwiami. Dowiedzieliśmy się jednak, że kolejne zarzuty przedstawiane przez oskarżenia nie potwierdzają się. - Szeremietiew stanął na drodze wielkim interesom. Nie było więc wyjścia, trzeba go było zniszczyć - tłumaczy GP jeden z naszych informatorów.
Przypomnijmy, że w 1997 r. Szeremietiew zerwał podpisany przez SLD-owski rząd kontrakt na rakiety Rafael. Uznał, że był on niekorzystny dla Polski. Nie było również tajemnicą, że wiceminister sceptycznie podchodzi do kupna amerykańskich F-16 i na pewno nie kupiłby fińskiego transportera opancerzonego Rosomak (obecnie prowadzone jest postępowanie mające wyjaśnić zasadność jego kupna i pojawiły się podejrzenia, że doszło do korupcji). Wartość tych kontraktów wyniosła - bagatela - 25 mld zł.
Klucze do sejfu
Zarzuty wobec b. wiceministra Romualda Szeremietiewa opierały się na zeznaniach dwóch jego współpracowników: mjr Andrzeja Adamczyka - wówczas rzecznika prasowego wiceministra - oraz płk Andrzeja Zdunkiewicza - pracownika jego sekretariatu. Ten pierwszy, jak zeznał w prokuraturze, był świadkiem uzgodnień o charakterze łapówkarskim między Szeremietiewem, a Michałem W. (prezesem jednej z poznańskich kancelarii prawniczych starającej się o uzyskanie obsługi prawnej zakupu samolotu wielozadaniowego).
Zdaniem Adamczyka chodziło o łapówkę na kwotę 8 mln dolarów. Potwierdził to także jego kolega, płk Zdunkiewicz, który też miał brać udział w poznańskim spotkaniu. Oprócz nich świadkiem zdarzenia był również inny oficer z sekretariatu Szeremietiewa płk Andrzej Bocheński, który nie potwierdził wersji obydwu świadków.
Adamczyk oraz Zdunkiewicz zeznali również, że otwierali kluczami Szeremietiewa znajdujący się w jego gabinecie sejf, z którego wypadło kilkadziesiąt paczek banknotów - wszystkie o nominałach 200 zł. Świadkiem zdarzenia miała być jedna z sekretarek, której nazwiska nie pamiętali. W celu wyjaśnienia sprawy prokuratura przesłuchała więc wszystkie sekretarki. Zeznały one zgodnie, że Szeremietiew nigdy nie dawał nikomu kluczy do sejfu i nikt w pod jego nieobecność nie otwierał go.
Mógł wykupić nakład
W 2003 r. Adamczyk opublikował książkę, wydaną przez firmę Ostrowski Arms (prezesem firmy jest Andrzej Ostrowski, znajomy gen. Janusza Bojarskiego - zastępcy szefa WSI, wcześniej attache wojskowego w USA) pt. F-16 na polskim niebie. Przetarg stulecia - kalendarium wyboru. Na jednej ze stron można przeczytać, że "pojawiły się pewne nieścisłości związane z obsługą konsultingową przetargu na samolot wielozadaniowy (?) temat ten jest wyjaśniany przez warszawską prokuraturę apelacyjną". Autorzy nie wspominają jednak, że te niejasności i wyjaśnianie ich przez prokuraturę spowodowane są ich oskarżeniami o łapownictwo Szeremietiewa.
Dwa lata później, w bardzo niskim nakładzie ukazał się kolejna publikacja Adamczyka pt. "5 dni, które wstrząsnęły MON. Afera Romualda Szeremietiewa". - Na krótko przed promocją książki pewien znajomy przypadkowo informując mnie o niej sugerował, że mógłbym łatwo wykupić cały nakład za kilkanaście tysięcy złotych i mieć spokój - opowiada Szeremietiew. Autor książki próbował udowodnić, że b. wiceminister obrony narodowej brał wysokie łapówki. Nie uwzględnił ani rezultatów śledztwa prokuratorskiego, ani opinii urzędu skarbowego, który po bardzo intensywnym prześwietleniu finansów Szeremietiewa zakończył kontrolę nie dostrzegając żadnych uchybień.
Rozprawa b. wiceministra obrony narodowej jest obecnie na etapie przesłuchiwania świadków. Na liście zeznających znajduje się m.in. Bronisław Komorowski. - Jest to sprawa bardzo dla mnie bolesna. W końcu Szeremietiew jest moim kolegą z opozycji, zasłużonym w walce z komunizmem. Mam nadzieję, że sąd go uniewinni - powiedział
GP" obecny wicemarszałek Sejmu.
Operacja ?Szary Mietek?
Afera Szeremietiewa bardzo mocno uderzyła także w jego asystenta Zbigniewa Farmusa, który aż 2,5 roku spędził w więzieniu. Obecnie jest na wolności jednak niestety nie chce rozmawiać z dziennikarzami. - Nie ma mu się co dziwić, wygląda na zastraszonego i twierdzi, że jeśli coś powie może stać mu się krzywda - mówi jeden z jego znajomych.
Farmusa zatrzymano trzy dni po ukazaniu się publikacji w
"Rzeczpospolitej". Akcję filmowały kamery telewizyjne. Aresztowania b. asystenta Szeremietiewa dokonali funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa na promie płynącym do Szwecji. Podano, że brawurowa akcja miała na celu uniemożliwienie Farmusowi ucieczki na jednym z pięciu paszportów. Jednak w rzeczywistości ma dwa: polski i kanadyjski. Nie zamierzał również ratować się ucieczką - płynął do Szwecji spotkać się z córką.
Nie wiadomo dlaczego funkcjonariusze tajnych służb mimo, że przez cały czas śledzili każdy jego ruch nie dokonali zatrzymania przed wejściem na prom, ale dopiero na Bałtyku. Na wniosek ówczesnego Ministra Obrony Narodowej Bronisława Komorowskiego w akcji wziął udział śmigłowiec marynarki wojennej. - Jeśli się pomyliłem to wiem, że będzie mnie to kosztowało karierę polityczną - wyjaśniał wówczas Komorowski.
W rozmowie z "GP" obecny wicemarszałek Sejmu potwierdził, że decyzja o zatrzymaniu Farmusa była słuszna. - Szeremietiew obiecał, że jego asystent nie wyjedzie nigdy za granicę. Jednak obietnica została złamana i trzeba było coś zrobić. Uruchomiłem więc WSI, żeby zastawić pułapkę - mówi Komorowski. Szeremietiew zaprzecza jednak, jakoby skład fał jakieś obietnice. - Komorowski zadzwonił do mnie z pytaniem, gdzie jest Farmus. Odpowiedziałem, że nie wiem, ale pewnie spędza urlop gdzieś w Polsce. Nie było więc żadnej obietnicy - mówi były wiceminister.
Dowiedzieliśmy się, że w akcję o kryptonimie "Szary Mietek" (mającej udowodnić łapówkarstwo wiceministra Szeremietiewa) zaangażowany był także gen. Adam Rapacki. Natomiast samą akcją zatrzymania Farmusa kierował ówczesny zastępca szefa WSI ds. kontrwywiadu płk Kazimierz Mochol. Po całej akcji Bronisław Komorowski wystąpił z wnioskiem do prezydenta Kwaśniewskiego o awansowanie Mochola na stopień generała brygady. - Liczył na to, że dzięki awansowi uda mu się zostać szefem WSI. Jednak Kwaśniewski funkcję tę przewidział dla swojego protegowanego Dukaczewskiego. Tak więc Mochol awansu na generała nie dostał i szefem WSI nie został - mówi jeden z wysokich rangą wojskowych.
Dowiedzieliśmy się, że większość funkcjonariuszy biorących udział w akcji pracuje dziś na zagranicznych placówkach m.in. na Słowacji i w Indiach. - W przypadku tej sprawy nie można mówić o prowokacji, ponieważ nie ma ku temu przesłanek. Wówczas informacje, które otrzymałem wskazywały, że mamy do czynienia z korupcją. Potraktowałem więc sprawę bardzo poważnie - mówi Komorowski.
Wyjaśnić może tylko komisja śledcza
Mimo, że proces Farmusa jest utajniony dowiedzieliśmy się, że kolejne zarzuty nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Jeden ze świadków, Andrzej A. (przedstawiciel koncernu Signall), podczas przesłuchania stwierdził, że w budynku Ministerstwa Obrony Narodowej na ul. Klonowej człowiek o nazwisku Zbigniew Farmus domagał się od niego 50 tys. dolarów łapówki. Jednak nie był to ten siedzący na ławie oskarżonych.
Z naszych informacji wynika, że Farmus nie miał w ogóle przepustki do siedziby ministra ON przy ul. Klonowej. Mógł tam tylko wejść tylko z kimś, np. razem z wiceministrem Szeremietiewem lub z inną osobą pracującą w budynku ministerialnym. Po za tym, gdyby rzeczywiście wszedł do ministerstwa musiałby pozostać ślad w książce wejść. Jednak jak ustaliliśmy nikt nie sprawdził listy osób wchodzących tego dnia do budynku przy Klonowej. Nie podjęto również żadnych kroków wyjaśniających, kto rzeczywiście rozmawiał z Andrzejem A.
Drugi ze świadków oskarżenia, Bogdan L. - handlarz bronią, obywatel Republiki Południowej Afryki, przyjaciel Marka Barańskiego (b. naczelny Trybuny oddany Leszkowi Millerowi) zeznał, że przez pośrednika przekazał Farmusowi 20 tys. dolarów. Tymczasem ów pośrednik zaprzecza, że przekazywał b. asystentowi wiceministra jakiekolwiek pieniądze. Bogdan L. zeznał, że Farmus żądał od niego 100 tys. dolarów łapówki za ustawienie przetargu na haubicę.
Okazało się, że firma zeznającego nie startowała w tym przetargu. Sąd przez wiele miesięcy domagał się przyjazdu do Polski i złożenia osobiście zeznań przez przebywającego w RPA szefa Bogdana L. Zwierzchnik świadka L. przesłał do sądu pismo, w którym zaprzecza jakoby wiedział coś o poczynaniach podwładnego i o przetargu na haubicę.
Podejrzenia nie ominęły również syna Zbigniewa Farmusa, Miłosza, który musiał tłumaczyć się z uczciwie zarobionych pieniędzy oraz zasiadającej na ławie oskarżonych Małgorzaty Sadowskiej. Miała ona rzekomo zaproponować ppłk Tadeuszowi K. (wówczas p.o. dyrektora Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy) układ korupcyjny. Polegał on na tym, że Sadowska w zamian za wstawiennictwo u Szeremietiewa miała żądać od ppłk K. kupowania części samolotowych od jej firmy. Jednak oskarżenie oprócz zeznań ppłk K. nie ma żadnych innych dowodów.
Kolejna rozprawa Farmusa zaplanowana jest na początek lutego. Jak się dowiedzieliśmy oskarżenie nie ma w ręku żadnych dowodów, a zeznający (m.in. B. Komorowski, J. Onyszkiewicz) potwierdzają niewinność b. asystenta Szeremietiewa. Wątpliwe jest jednak, aby wyrok zapadł już teraz. Podobnie jak w sprawie Szeremietiewa sprawa przeciąga się. - Najlepszym sposobem na wyjaśnienie afery Szeremietiewa byłoby powołanie komisji śledczej. W końcu chodzi o kilkanaście miliardów złotych - mówi jeden z naszych informatorów.
Jak zwykle chodziło o to, że Szeremietiew stanął komuchom na drodze do "zrobienia" dużych pieniędzy. Proszę zwrócić uwagę na:
1. Rolę i działania mediów
2. Rolę chama Komorowskiego
3.Zeznania świadków
4. Komu decyzje Szeremietiewa mogły zaszkodzić
Co do sprawy Pani M. Sadowskiej to "... Jednak oskarżenie oprócz zeznań ppłk K. nie ma żadnych innych dowodów..."
#
08-01-2010 20:17 kingtiger: Zacytuję jeszcze jeden PISdzielczy artykuł
"Gazeta Polska" nr 4/2006
ZROBIONY NA SZARO
Prowokacja służb specjalnych, polityczne gierki, czy ochrona interesów wartych wiele milionów dolarów - o co naprawdę chodziło w tzw. "aferze Szeremietiewa", która ciągnie się już ponad cztery lat?
Burza wokół byłego wiceministra obrony narodowej Romualda Szeremietiewa rozpoczęła się na początku lipca 2001 po publikacjach "Rzeczpospolitej". Z artykułu autorstwa Anny Marszałek i Bertolda Kittela wynika, że jego asystent Zbigniew Farmus prowadził przestępczą działalność. Według dziennikarzy zyski z niej spływały również do kieszeni Szeremietiewa. Zaraz po opublikowaniu artykułu wszystko potoczyło się błyskawicznie. Najpierw w spektakularny sposób aresztowany został Farmus, a kilka dni później z ministerstwa musiał odejść sam Szeremietiew (przeciwko któremu w połowie 2004 r. sporządzono akt oskarżenia).
Nim jednak sąd zajął się sprawą wyrok wydały już media - b. wiceminister oraz jego współpracownik są winni korupcji. Tymczasem mimo, że obydwie sprawy toczą się za zamkniętymi drzwiami. Dowiedzieliśmy się jednak, że kolejne zarzuty przedstawiane przez oskarżenia nie potwierdzają się. - Szeremietiew stanął na drodze wielkim interesom. Nie było więc wyjścia, trzeba go było zniszczyć - tłumaczy GP jeden z naszych informatorów.
Przypomnijmy, że w 1997 r. Szeremietiew zerwał podpisany przez SLD-owski rząd kontrakt na rakiety Rafael. Uznał, że był on niekorzystny dla Polski. Nie było również tajemnicą, że wiceminister sceptycznie podchodzi do kupna amerykańskich F-16 i na pewno nie kupiłby fińskiego transportera opancerzonego Rosomak (obecnie prowadzone jest postępowanie mające wyjaśnić zasadność jego kupna i pojawiły się podejrzenia, że doszło do korupcji). Wartość tych kontraktów wyniosła - bagatela - 25 mld zł.
Klucze do sejfu
Zarzuty wobec b. wiceministra Romualda Szeremietiewa opierały się na zeznaniach dwóch jego współpracowników: mjr Andrzeja Adamczyka - wówczas rzecznika prasowego wiceministra - oraz płk Andrzeja Zdunkiewicza - pracownika jego sekretariatu. Ten pierwszy, jak zeznał w prokuraturze, był świadkiem uzgodnień o charakterze łapówkarskim między Szeremietiewem, a Michałem W. (prezesem jednej z poznańskich kancelarii prawniczych starającej się o uzyskanie obsługi prawnej zakupu samolotu wielozadaniowego).
Zdaniem Adamczyka chodziło o łapówkę na kwotę 8 mln dolarów. Potwierdził to także jego kolega, płk Zdunkiewicz, który też miał brać udział w poznańskim spotkaniu. Oprócz nich świadkiem zdarzenia był również inny oficer z sekretariatu Szeremietiewa płk Andrzej Bocheński, który nie potwierdził wersji obydwu świadków.
Adamczyk oraz Zdunkiewicz zeznali również, że otwierali kluczami Szeremietiewa znajdujący się w jego gabinecie sejf, z którego wypadło kilkadziesiąt paczek banknotów - wszystkie o nominałach 200 zł. Świadkiem zdarzenia miała być jedna z sekretarek, której nazwiska nie pamiętali. W celu wyjaśnienia sprawy prokuratura przesłuchała więc wszystkie sekretarki. Zeznały one zgodnie, że Szeremietiew nigdy nie dawał nikomu kluczy do sejfu i nikt w pod jego nieobecność nie otwierał go.
Mógł wykupić nakład
W 2003 r. Adamczyk opublikował książkę, wydaną przez firmę Ostrowski Arms (prezesem firmy jest Andrzej Ostrowski, znajomy gen. Janusza Bojarskiego - zastępcy szefa WSI, wcześniej attache wojskowego w USA) pt. F-16 na polskim niebie. Przetarg stulecia - kalendarium wyboru. Na jednej ze stron można przeczytać, że "pojawiły się pewne nieścisłości związane z obsługą konsultingową przetargu na samolot wielozadaniowy (?) temat ten jest wyjaśniany przez warszawską prokuraturę apelacyjną". Autorzy nie wspominają jednak, że te niejasności i wyjaśnianie ich przez prokuraturę spowodowane są ich oskarżeniami o łapownictwo Szeremietiewa.
Dwa lata później, w bardzo niskim nakładzie ukazał się kolejna publikacja Adamczyka pt. "5 dni, które wstrząsnęły MON. Afera Romualda Szeremietiewa". - Na krótko przed promocją książki pewien znajomy przypadkowo informując mnie o niej sugerował, że mógłbym łatwo wykupić cały nakład za kilkanaście tysięcy złotych i mieć spokój - opowiada Szeremietiew. Autor książki próbował udowodnić, że b. wiceminister obrony narodowej brał wysokie łapówki. Nie uwzględnił ani rezultatów śledztwa prokuratorskiego, ani opinii urzędu skarbowego, który po bardzo intensywnym prześwietleniu finansów Szeremietiewa zakończył kontrolę nie dostrzegając żadnych uchybień.
Rozprawa b. wiceministra obrony narodowej jest obecnie na etapie przesłuchiwania świadków. Na liście zeznających znajduje się m.in. Bronisław Komorowski. - Jest to sprawa bardzo dla mnie bolesna. W końcu Szeremietiew jest moim kolegą z opozycji, zasłużonym w walce z komunizmem. Mam nadzieję, że sąd go uniewinni - powiedział
GP" obecny wicemarszałek Sejmu.
Operacja ?Szary Mietek?
Afera Szeremietiewa bardzo mocno uderzyła także w jego asystenta Zbigniewa Farmusa, który aż 2,5 roku spędził w więzieniu. Obecnie jest na wolności jednak niestety nie chce rozmawiać z dziennikarzami. - Nie ma mu się co dziwić, wygląda na zastraszonego i twierdzi, że jeśli coś powie może stać mu się krzywda - mówi jeden z jego znajomych.
Farmusa zatrzymano trzy dni po ukazaniu się publikacji w
"Rzeczpospolitej". Akcję filmowały kamery telewizyjne. Aresztowania b. asystenta Szeremietiewa dokonali funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa na promie płynącym do Szwecji. Podano, że brawurowa akcja miała na celu uniemożliwienie Farmusowi ucieczki na jednym z pięciu paszportów. Jednak w rzeczywistości ma dwa: polski i kanadyjski. Nie zamierzał również ratować się ucieczką - płynął do Szwecji spotkać się z córką.
Nie wiadomo dlaczego funkcjonariusze tajnych służb mimo, że przez cały czas śledzili każdy jego ruch nie dokonali zatrzymania przed wejściem na prom, ale dopiero na Bałtyku. Na wniosek ówczesnego Ministra Obrony Narodowej Bronisława Komorowskiego w akcji wziął udział śmigłowiec marynarki wojennej. - Jeśli się pomyliłem to wiem, że będzie mnie to kosztowało karierę polityczną - wyjaśniał wówczas Komorowski.
W rozmowie z "GP" obecny wicemarszałek Sejmu potwierdził, że decyzja o zatrzymaniu Farmusa była słuszna. - Szeremietiew obiecał, że jego asystent nie wyjedzie nigdy za granicę. Jednak obietnica została złamana i trzeba było coś zrobić. Uruchomiłem więc WSI, żeby zastawić pułapkę - mówi Komorowski. Szeremietiew zaprzecza jednak, jakoby skład fał jakieś obietnice. - Komorowski zadzwonił do mnie z pytaniem, gdzie jest Farmus. Odpowiedziałem, że nie wiem, ale pewnie spędza urlop gdzieś w Polsce. Nie było więc żadnej obietnicy - mówi były wiceminister.
Dowiedzieliśmy się, że w akcję o kryptonimie "Szary Mietek" (mającej udowodnić łapówkarstwo wiceministra Szeremietiewa) zaangażowany był także gen. Adam Rapacki. Natomiast samą akcją zatrzymania Farmusa kierował ówczesny zastępca szefa WSI ds. kontrwywiadu płk Kazimierz Mochol. Po całej akcji Bronisław Komorowski wystąpił z wnioskiem do prezydenta Kwaśniewskiego o awansowanie Mochola na stopień generała brygady. - Liczył na to, że dzięki awansowi uda mu się zostać szefem WSI. Jednak Kwaśniewski funkcję tę przewidział dla swojego protegowanego Dukaczewskiego. Tak więc Mochol awansu na generała nie dostał i szefem WSI nie został - mówi jeden z wysokich rangą wojskowych.
Dowiedzieliśmy się, że większość funkcjonariuszy biorących udział w akcji pracuje dziś na zagranicznych placówkach m.in. na Słowacji i w Indiach. - W przypadku tej sprawy nie można mówić o prowokacji, ponieważ nie ma ku temu przesłanek. Wówczas informacje, które otrzymałem wskazywały, że mamy do czynienia z korupcją. Potraktowałem więc sprawę bardzo poważnie - mówi Komorowski.
Wyjaśnić może tylko komisja śledcza
Mimo, że proces Farmusa jest utajniony dowiedzieliśmy się, że kolejne zarzuty nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Jeden ze świadków, Andrzej A. (przedstawiciel koncernu Signall), podczas przesłuchania stwierdził, że w budynku Ministerstwa Obrony Narodowej na ul. Klonowej człowiek o nazwisku Zbigniew Farmus domagał się od niego 50 tys. dolarów łapówki. Jednak nie był to ten siedzący na ławie oskarżonych.
Z naszych informacji wynika, że Farmus nie miał w ogóle przepustki do siedziby ministra ON przy ul. Klonowej. Mógł tam tylko wejść tylko z kimś, np. razem z wiceministrem Szeremietiewem lub z inną osobą pracującą w budynku ministerialnym. Po za tym, gdyby rzeczywiście wszedł do ministerstwa musiałby pozostać ślad w książce wejść. Jednak jak ustaliliśmy nikt nie sprawdził listy osób wchodzących tego dnia do budynku przy Klonowej. Nie podjęto również żadnych kroków wyjaśniających, kto rzeczywiście rozmawiał z Andrzejem A.
Drugi ze świadków oskarżenia, Bogdan L. - handlarz bronią, obywatel Republiki Południowej Afryki, przyjaciel Marka Barańskiego (b. naczelny Trybuny oddany Leszkowi Millerowi) zeznał, że przez pośrednika przekazał Farmusowi 20 tys. dolarów. Tymczasem ów pośrednik zaprzecza, że przekazywał b. asystentowi wiceministra jakiekolwiek pieniądze. Bogdan L. zeznał, że Farmus żądał od niego 100 tys. dolarów łapówki za ustawienie przetargu na haubicę.
Okazało się, że firma zeznającego nie startowała w tym przetargu. Sąd przez wiele miesięcy domagał się przyjazdu do Polski i złożenia osobiście zeznań przez przebywającego w RPA szefa Bogdana L. Zwierzchnik świadka L. przesłał do sądu pismo, w którym zaprzecza jakoby wiedział coś o poczynaniach podwładnego i o przetargu na haubicę.
Podejrzenia nie ominęły również syna Zbigniewa Farmusa, Miłosza, który musiał tłumaczyć się z uczciwie zarobionych pieniędzy oraz zasiadającej na ławie oskarżonych Małgorzaty Sadowskiej. Miała ona rzekomo zaproponować ppłk Tadeuszowi K. (wówczas p.o. dyrektora Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy) układ korupcyjny. Polegał on na tym, że Sadowska w zamian za wstawiennictwo u Szeremietiewa miała żądać od ppłk K. kupowania części samolotowych od jej firmy. Jednak oskarżenie oprócz zeznań ppłk K. nie ma żadnych innych dowodów.
Kolejna rozprawa Farmusa zaplanowana jest na początek lutego. Jak się dowiedzieliśmy oskarżenie nie ma w ręku żadnych dowodów, a zeznający (m.in. B. Komorowski, J. Onyszkiewicz) potwierdzają niewinność b. asystenta Szeremietiewa. Wątpliwe jest jednak, aby wyrok zapadł już teraz. Podobnie jak w sprawie Szeremietiewa sprawa przeciąga się. - Najlepszym sposobem na wyjaśnienie afery Szeremietiewa byłoby powołanie komisji śledczej. W końcu chodzi o kilkanaście miliardów złotych - mówi jeden z naszych informatorów.
Jak zwykle chodziło o to, że Szeremietiew stanął komuchom na drodze do "zrobienia" dużych pieniędzy. Proszę zwrócić uwagę na:
1. Rolę i działania mediów
2. Rolę chama Komorowskiego
3.Zeznania świadków
4. Komu decyzje Szeremietiewa mogły zaszkodzić
Co do sprawy Pani M. Sadowskiej to "... Jednak oskarżenie oprócz zeznań ppłk K. nie ma żadnych innych dowodów..."
#
08-01-2010 20:21 kingtiger: To ja kingtiger
Wasz PISdzielec nad PISdzielcami i całe inne bolszewickie i PISdzielczo rozPISzdzone bydle. Mam PISdzielczość jasna i paranoję a Jarosława Kaczyńskiego całuję w dupę bo to PISdziach PIeSzczuch a ja lubie PISdziachów i tą cześć przy rowerze, która jest przy napędzie i stawia się na nią nogę. Niech żyją PISdzielcze pedały i PISdzielcze stare cioty oraz PISdzielcza erotyczna literatura.
- PAAAAAAAAAA
#
08-01-2010 20:32 Fazzy: Kingtiger,Szabla,Mycha
Aleście pojechali jak po burej suce aż się ręce do oklasków składają.Kingtiger masz u mnie long long drinka z dodatkiem wywaru z pigwy naszej.Pozdrawiam Waszmoście.
#
08-01-2010 20:35 Fazzy: A ten to kto ?
No tak to przecież ten ciul co tylko podszywać się potrafi.Złamas jeden.
#
09-01-2010 19:19 monstrozo: Brawo Panowie Fazzy, kingtiger, Mycha i szabla!!! E misiek- wśród harcowników dezinformacji na niezależnej może uchodzić za inteligenta);)ale ponownie
został czapką nakryty.
Udana akcja! Pozdrawiam!
#
09-01-2010 21:33 kingtiger: Dzięki monstrozo!
Pozdrawiam!
#