SKUBISZEWSKI W WIKIPEDII: 4 MINUTY PRAWDY
Rybitzky, rybitzky.salon24.pl, 08-02-2010 23:20
POWRÓTKiedy zajrzałem do Wikipedii, okazało się, że nie ma tam ani słowa o agenturalnej przeszłości profesora. Postanowiłem więc uzupełnić tekst artykułu o krótką informację na temat TW „Kosk”. Jakież było moje zaskoczenie, gdy jeden z moderatorów usunął moją edycję po… 4 minutach.
Dziś mogłem się przekonać na czym polega wolność w Wikipedii, „wolnej encyklopedii”.
Nie zamierzałem przeprowadzać żadnej prowokacji w dniu śmierci Krzysztofa Skubiszewskiego. Po prostu zdziwiło mnie, że wszystkie media rozpoczynają streszczanie życiorysu byłego Ministra Spraw Zagranicznych, poczynając od lat osiemdziesiątych (przystąpienie do Prymasowskiej Rady Społecznej, a następnie do Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa). A przecież wówczas profesor miał już niemal 60 lat!
Oczywiście, w historii mamy sporo przykładów ludzi, którzy wielkie kariery zbudowali już w podeszłym wieku. Jednakże Skubiszewski miał się czym pochwalić już przed 1981 rokiem.
Dwadzieścia lat wcześniej, jak w szerokim artykule dowiodła „Gazeta Polska”, Skubiszewski (w sumie też już nie taki młody) był aktywnym i entuzjastycznym tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Donosił na amerykańskich naukowców oraz własną rodzinę zamieszkującą w Wielkiej Brytanii. Przez całe osiem lat przyszły minister przekazał esbekom mnóstwo raportów.
Kiedy zajrzałem do Wikipedii (która dziś notkę o Skubiszewskim wyeksponowała na swoją stronę główną), okazało się, że i tam nie ma ani słowa o agenturalnej przeszłości profesora. Postanowiłem więc uzupełnić tekst artykułu o krótką informację na temat TW „Kosk”. Bez żadnego oceniania, suche info. Wszystko zgodnie z regulaminami i zasadami Wikipedii.
Jakież było moje zaskoczenie, gdy jeden z moderatorów usunął moją edycję po… 4 minutach. Ponoć problemem było to, że nie podałem źródła. Cóż, dodałem więc link do artykułu „GP”, opublikowanego w portalu niezalezna.pl i pełnego szczegółowych danych z akt zgromadzonych w IPN. Ponadto dodatkowo ograniczyłem treść edycji. Napisałem tylko:
W latach 1961-69 był zarejestrowany jako współpracownik SB jako TW "K" oraz TW "Kosk".
I znów się zdziwiłem. Oto bowiem moja edycja znikła tym razem po 11 minutach. Zdaniem moderatora:
Niezalezna.pl nie jest źródłem odpowiednio refującym tego typu informacje.
Od innego oburzonego moderatora Wikipedii otrzymałem taką oto wiadomość:
Myślę, że nawet Niezależna powstrzymałaby się z podobnymi rewelacjami w dniu śmierci bohatera.
Pogrążyłem się na chwilę w rozważaniach, na czym polegało „bohaterstwo” Skubiszewskiego. No tak, mógł się udławić kawiorem na dyplomatycznym przyjęciu. Wpaść za swej agenturalnej działalności nie mógł, pisał tylko donosy i analizy.
Po pewnym czasie spróbowałem znów umieścić w artykule „wolnej encyklopedii” brakujące informacje. Niestety, zakończyło się to zablokowaniem mi możliwości edytowania Wikipedii (w jakimkolwiek temacie) – rzekomo za złamanie zasady neutralności. Jak widać, podawanie faktów to dla intelektualistów z Internetu brak neutralności. To mnie już nie zdziwiło.
I życiorys „bohatera” znów jest taki, jaki powinien być.
Rybitzky
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A oto, jak działa Ministerstwo Prawdy:

POWRÓT






KOMENTARZE (94)
08-02-2010 23:32 nina: -----aby puszczą --TUTAJ ???
jw.
#
08-02-2010 23:38 MAJOR FLASH: o NIESIOŁOWSKIM POczwarze 2min
O wałęsie 3498 tys pytań o żródło albo wogóle nie wchodzą PrOpaganda
GEOBBELSA URBANA MICHNIKA
#
08-02-2010 23:40 Nie jest tak źle: jeszcze zdają sobie sprawę z tego, ...
że kapowaniem nie ma się co chwalić.
Podziwiam ich czujność.
Ciekawe co Waschauer (dyskusja) miał na myśli pisząc "śmierci bohatera" ?
#
08-02-2010 23:46 knebel: knebel?
E-knebel !
#
08-02-2010 23:47 SByszewski: Ministerstwo Prawdy - "Wikipedia" Wydział ds. autorytetów moralnych
Spokojnie, każdy średnio rozgarnięty wie jaka jest prawda, a cytowanie Wikipedii w poważniejszych opracowaniach trąci śmiesznością.
Co do śp. K. Skubiszewskiego - oby Pan Bóg mu wybaczył
#
08-02-2010 23:49 vivi: JEST MNOSTWO TEGO TYPU SPRAW JESLIO CHODZI LUDZI Z CZERWONEJ PAJECZYNY
CZYTALEM NIEDAWNO ZYCIORYS KACZYNSKIEGO. GOSC NIE PRZYTACZA FAKTOW, UZYWA BEZCZELNEJ MANIPULACJI
#
08-02-2010 23:51 Grzegorz: pomijając sedno sprawy
jak na dłoni widać tutaj słabość ideologiczną polskiej prawicy. Bo co jak co ale Niezależna.pl to nie jest wiarygodne źródło encyklopedyczne czegokolwiek (uprzedzając protesty - podobnie jak Wyborcza, Rzepa czy inna prasa). Wpis encygklopedyczny powinien zostać opatrzony śródłem poważnym - odnośniekiem do akt IPN i ich omówienia przez historyków. Jeżeli jedyne czym prawica dysponuje to artykuł z Niezależnej to nie ma o czym rozmawiać.
#
08-02-2010 23:51 mak: Dobry temat na program telewizyjny.
"Sterowana Wikipedia"
#
08-02-2010 23:59 Wikisredia: Piszemy na nowo (jedynie słuszną) ....
... naszą historię i kulturę .... naszego świata !
#
09-02-2010 00:17 yx: Do grzegorza
Grzegorz, głupcze, wszak w artykule Niezależnej o tym donosicielu były podane dokładne odsyłacze, przypisy do konkretnych dokumentów. To wy czerwone kanalie boicie się tych materiałów i boli was prawda.
#
09-02-2010 00:17 123456: szimon szimel zbliża sie do berle
Lament rozpaczy po utracie Skarbu!
Placz o Jerozolimo!
Zakryjcie twarze cory Israela
Zatrzescie sie pagorki Hebronu,
Posypcie popiolem wlosy synowie Judy
Placz Kahale Warszawy
Stracony wasz Skarb Norodowy
Mozg Polinu Syjonskiego
I Gwiazda Dawida Masona…
O Berle, Berle Lewartow
Karmiony piersia, ssacy
Znienawidzone mleko.
Opluwajac ja w zamian jadem.
Kto zastapi cie o Berle?
Kto poprowdzi wyroslych z popiolu
I wyniesionych do potegi,
Aby panowac wbitym w ziemie.
Ta ziemie , ktora przymuje
Kazdego niegodziwca
Przyjmie teraz i twoje scierwo
I zamieni go w nowe pokolenie robactwa?
Idz Berle Drogi Bronislawie ..idz odbierz
Swoja nagrode, jaka ci sie nalezy
Za caloksztal! Malych i wielkich
Swinstw i podlosci – w sluzbie- Lucyfera!
następni w kolejce
#
09-02-2010 00:25 nina: ----pięknie z miłością WRĘCZ --Prezydent wyrażał się o Skubiszewskim /żyd/ w TVP --
-------my Polacy jesteśmy wplątani jednak w GRĘ --której nie rozumiemy --albo w desperacji -- NIE CHCEMY UWIERZYĆ w jej istnienie ----DOOKOŁA SAMI ŻYDZI --i my zmanipulowany / ogłupiały Naród
#
09-02-2010 00:37 anka krakow: a jak smakuje antysemityzm???
bo podobno każdy Polak wyssał go z mlekiem matki . Kurczę , za mała byłam by pamiętać . A mosze to dotatek jakiś albo inne cuś uśśśśśś :( mosze mnie uśfiadomi taki jakiś mądry co jest ??? szalom
#
09-02-2010 00:51 123456: Nostradamus o "wybrańcach gwiazd"...
Nagle Dumna Synagoga zapłonie Ogromnym Ogniem,
Rozświeci On niebo pobliskich krajów na wiele mil,
Po krótkich jękach i płaczu zalegnie Wielka Cisza!
Jak by całe życie nagle wymarło i przestało istnieć,
Po trzech dniach ISLAM wkracza aby dokończyć dzieła śmierci!
Okrutna rzeż i gwałty-noże,szable i sztylety krwawią w rękach rzeżników!
Na statkach i skleconych łodziach będą uciekać tysiące,
Wielka Trwoga Wielka Panika w oczach synów Izaaka!
Półksiężyc i z góry i z dołu będzie wszystkich rznął i biczował,
Izraelu jeszcze nigdy SZATAN nie zgotował Tobie takiego losu.
Synagoga ,niepłodna i bez zysku,
Znajdzie przyjęcie wśród niewiernych,
Ze strony córki Babilonu będzie prześladowanie,
Biedna i Smutna obetnie jej skrzydła.
Wielu z Judy w okrunych mękach zginie po drodze,
Gdy będą gonieni w słońcu na pustynie Arabii,
W wielkich obozach pół narodu zostanie stracona,
Gazem i kwasem ,że nie będzie widać kości.
Hannibal Palestynę zamieni w kraj meczetów,
Grób narodzenia Pana zostanie przemieniony,
Synagogi i kościoły nie będą mieć tam miejsca,
Odkąd Sinobrody ustanowi tam rządy Islamu.
#
09-02-2010 01:04 GS: apel do niezaleznej
Apeluję do redakcji o jak najszybsze zamieszczenie na stronach Niezależnej możliwie najpełniejszej dokumentacji n/t Koska. A potem możemy atakować G-nopedię i zarzucać ją dokumentacją. Jest okazja do skompromitowania jednej z lewackich instytucji.
#
09-02-2010 01:22 maciek z USA :))): musi miec teraz ciekawe doswiadczenia stojac przed Panem Bogiem....
hehehehe
#
09-02-2010 01:30 Aaron Schechter alias Adaś M.: I tak ma być
Morda w kubeł. A tak w ogóle.. oodpierdolcie się ood gegegenerała
#
09-02-2010 01:56 UDD: Dezorientacja
Manipulowanie informacją to nasza codzienność.Srodki masowego przekazu,jakże usłużne wobec świata polityki ,sterują emocjami czytelników w wyrachowany i perfidny sposób.Jedni robią to z pobudek czysto finansowych,inni-by się wylansować,ugrać coś dla siebie.Szaraczkowie na forach coś napiszą i kręci się karuzela DLA DOBRA POLSKI.Pytanie:O JAKĄ POLSKĘ CHODZI? najczęściej zbywane jest kłopotliwym milczeniem lub sloganem.CO NA TO MODERATOR?Pozdrawiam Czytelników serdecznie.
#
09-02-2010 01:57 UDD: Dezorientacja
Manipulowanie informacją to nasza codzienność.Srodki masowego przekazu,jakże usłużne wobec świata polityki ,sterują emocjami czytelników w wyrachowany i perfidny sposób.Jedni robią to z pobudek czysto finansowych,inni-by się wylansować,ugrać coś dla siebie.Szaraczkowie na forach coś napiszą i kręci się karuzela DLA DOBRA POLSKI.Pytanie:O JAKĄ POLSKĘ CHODZI? najczęściej zbywane jest kłopotliwym milczeniem lub sloganem.CO NA TO MODERATOR?Pozdrawiam Czytelników serdecznie.
#
09-02-2010 02:03 Obserwator Śmigły: Oto Polska właśnie
Trzecia Rzeczpospolita to kraj agentów i tajnych współpracowników, sprzedawców i lokajów obcych rządów. Dla człowieka uczciwego nie ma w nim miejsca. Oto Polska właśnie - roku pańskiego 2010. Nie żyją agenci Moskwy, Berlina i Bóg wie czego jeszcze...
#
09-02-2010 02:12 Ciec z Reduty.: W nawiazaniu do Vivi'ego z 23:49
To jest wlasnie to co "wywalczyli" sobie wspolczesnie nam panujacy od powojennych lat. Nie tak wlasciwie od poczatku, wczesniej dane personale itp byly wazne wlacznie z narodowscia i wyznaniem. Mimo wielu sprzyjajacych im okolicznosci okazuje sie, ze nie doszli do perfekcji i od czasu do czasu mocza tylek. Vide rowniez zeznania w komisji, smami wpadaja jak sliwka w kompot, a prezio gania kroliczka i szczesliwy odnalazl kolejny przeciek. A powinni zapytac sie jak sie czuje, czy wie cos o mozliwosci pracy dla wnuczka, a moze zna jakis tani dom wczasowy z nowym wyciagiem. Przeciez Sekula do takich odpytek zmierza a tym czasem wielu nie gra w golfa.
A jezeli chodzi o TW Kosk to skoro byl w Radzie Prymasowskiej to pewnie sie wyspowiadal, a i zal za grzechy pewnie poczynil. Najsmutniejsze w tym, ze juz nie tylko dzieci, ale wnuki posiadly te maniery zapominania o faktach.
Wikipedia taka wlasnie jest, zreszta i nam sluzby organizuja rozne listy dyskusyjne i nie musza wcale z domu wychodzic.
#
09-02-2010 03:11 No30: Wikipedia?
Stek bzdur i półprawd.
Kiedyś zamieściłem biogram o gen.Sąsiadku i jego niechlubnej służbie w LWP w dziale generałowie III RP - zdjęli w 5-ej minucie.
Po co komu ta wikipedia!
#
09-02-2010 03:25 Proxion: Skad to zdziwienie na waszych twarzach!
Moi drodzy!
Skad to zdziwienie i niepotrzebne emocje? Przeciez od dawna wiadomo ze wikipedia to jedynie namiastka encyklopedii a raczej jej parodia. Wikipedia nie jest apolityczna, jezt za to wybiorcza, powierzchowna, pelna luk i przede wszystkim jest politycznie poprawnym narzedziem stworzonym przez lewackie gnidy w celu prania muzgow malolatom! Ot taka sobie owsiakczyzna w garniturze w krawacie a sloma i tak wystaje z pantofli!
Swiat sie nie konczy na wikipedi! Czas pomyslec o stworzeniu czegos normalnego (o czywiscie na wzor wikipedi) ale z iniciatywy obozu prawicowego. Skoro komus zalezy na tym aby prawda na przyklad o Skubiszewskim nie ujrzala swiatla dziennego to znaczy ze jest to komus bynajmniej niewygodne, a Skubiszewski to przeciez przyslowiowa kropla w morzu. Pojde dalej, temu komus bardzo zalezy aby takie informacje zostaly wrecz na zawsze wymazane z historii, sdad ta cenzura na wikipedi i wszechobecna dezinformacja w swiecie "merdiow"! Robia to bo media w wiekszosci naleza do nich (zydowskiego bractwa lucyferyjnego). Dlatego najwyzszy czas aby sytuacja w swiecie informacji ulegla zmianie. Merdia nalezy w koncu wyprzec rzetelnymi informacjami a nie wybranymi z kontekstu zydowskimi machinacjami. Ludzie lubia czytac szczegolnie informacje i jezeli ludzie rzetelni i prawi im tego nie zapewnia to zrobi to miedzynarodowe lewicowe lachudrajstwo ktorego przykladem jest koszerny michnik i ktorego chyba nikomu nie trzeba przedstawiac.
Amen!
#
09-02-2010 04:59 Maniek: Skubiszewski to był bardzo marny minister
a po nim byli jeszcze gorsi: Geremek, Rosati, Rotfeld. Nie trzeba specjalnie szukac dokumentów (choć to też nie powinno być zaniedbye=wane) - wystarczy popatrzec jaka jest międzynarodowa sytuacja Polski po 20 latach okrągłostołowej wolności. Centrum Wypędzonych, szantaż gazowy, rura baltycka, politycznie prawnosciowe prawo tworzone w Brukseli, agresywna polityka historyczna Niemiec i Rosji przy braku odpowiedzi polskiej. "polskie" obozy śmierci, lekceważenie Polonii to są tylko symbole bezkarnego gwalcenia naszych praw - głownie dzięki rozpaczliwie slabym i nie rozumiejącym polskiej racji stanu ministrom spraw zagranicznych.
#
09-02-2010 05:26 obi: faktem jest
ze zrobił wiecej niz wszystkie pisdzielce razem.Czasy były nie łatwe a oceniac ma prawo społeczęstwo a nie pisdzielce. ich już doceniło20% poparcia
#
09-02-2010 06:08 Zenon Waga: ale
wszystkie antysemickie i rasistowskie posty kieruje do organow scigania
#
09-02-2010 06:24 Bożena: Co tu dużo pisać,przecież wiemy że w wolnej Polsce nie żyjemy
Jak nie pod pręgierzem ruskich,to niemców lub najbardziej nielubianych.....żydów,którzy nawet w czasie wojny wydawali swoich
#
09-02-2010 06:56 AdNovum: Jak w książce Orwella "1984 rok"
Ministerstwo Prawdy czuwa a już niedługo w Polsce również niePOprawne myślenie będzie
"myślozbrodni" na którą k...y w togach znajdą albo napiszą nowe paragrafy . Już mieliśmy przykład jak prawda jest nie wygodna dla niektórych oglądając film Brauna pt. " Plusy dodatnie , plusy ujemne " , w którym to w ostatniej scenie L.W. ps. BOLEK drze przedstawione mu dokumenty potwierdzające jego współpracę z SB i przy tym mówi :
" Pan nie ma prawa nawet tak pomyśleć !" .
AdNovum
#
09-02-2010 07:06 ja: Skubiszewski też podpisał sławetny liścik, ( inspirowany przez Służby Przeciw IV RP )
prawda wychodzi na jaw.
ten goguś Lis,
Jąkała,
zcy Bolek Wałęsa nie odwrócą prawdy,
Bolek nawet przypinając świętość do klapy, nie okłamie już Polakó
to samo Jaruzelski i cała czerwona hołota ,
którą tak Bolek z Wachowskim i Słowikiem puszczał w skarpetkach
w skarpetkach to puścił, ale Olewników,
to samo robi Chyży Rój
#
09-02-2010 07:37 gizmo: Gratuluję obywatelskiej postawy.
Właśnie takich ludzi Polska potrzebuje.Hieny cmentarne to poza Gazetą Polską ginący gatunek.Tak trzymać. Bóg z Wami.
#
09-02-2010 07:37 ajatuja: Wikikłamstwo i dyletanctwo
Usunęli dyskusje na ten temat!, chyba się zdenerwowali. Myślę, że oni nie wiedza co to znaczy niezależna, więc nie mogą tego docenić, sami są bardzo zależni. Miałam też przeprawy z wikipedią, nagminnym procederem jest blokowanie i usuwanie wpisów przez osoby nie znające się na rzeczy, o małym doświadczeniu (ale w tym przypadku wydaje się odwrotnie- te osoby pewnie miały duże doświadczenie byłych służb specjalnych).
#
09-02-2010 07:38 Proxion: zenonu wagu ... ty se mozesz ... buty osikac bo masz ... no wiesz cos przyciente!
... a tak miedzy nami szczeniaku ... wiesz li ty co to jest demokracja?
Nie u was w panstwie z satanistyczna gwiazda nie wiedza co to demokracja?
No to was trzeba bedzie szybciutko wyzwolic.
Pewne kola w Ameryce juz dostarczyly takie takie tam gadzety do Iranu ... nie boj sie pomoc juz idzie, leci i plynie i pomoze wielkiej zasranej zydowskiej rodzinie!
#
09-02-2010 07:49 NSZ-towiec: Prawda o tym pederaście i tw.Kosk.
Ministrowie MSZ-czyli c zosnki prócz Fotygi-kalendarium i ich dokonania.
"Przemawiając na ostatnim zjeździe Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński wśród sukcesów PiS wymienił również „odzyskanie” Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Prezes PiS nie sprecyzował, o co konkretnie mu chodziło, ograniczając się tylko do wzmianki o „odzyskaniu”, ale i ta uwaga była wystarczająca, by wywołać pełną oburzenia reakcję Stefana Mellera, ostatniego ministra z okresu, kiedy nie zostało ono jeszcze „odzyskane”.
„Odzyskane” zostało bowiem – jak można się domyślać – dopiero z chwilą mianowania na stanowisko ministra spraw zagranicznych pani Anny Fotygi.
Historia w zwierciadle poprzedników
Już na pierwszy rzut oka na poczet poprzedników pani Anny Fotygi na stanowisku ministra spraw zagranicznych od 1944 roku, można zauważyć wszystkie zakręty i przesilenia polityczne.
Oto pierwszym ministrem spraw zagranicznych Polski Ludowej jest Edward Osóbka-Morawski, słynna „Łasica”, towarzysząca „Szczurowi”, czyli „towarzyszowi Tomaszowi”, jak zaufani agenci NKWD nazywali przewodniczącego tzw. Krajowej Rady Narodowej Bolesława Bieruta.
„Łasica” należała do PPS, a ściślej – do tej frakcji, która zdecydowała się na kolaborację z NKWD, bo przedstawiciel innej frakcji, Kazimierz Pużak, jechał wówczas do łagru, by po powrocie wylądować w więzieniu we Wronkach, już ze skutkiem śmiertelnym.
Następcą „Łasicy” został Wincenty Rzymowski, reprezentujący SD, czyli tzw. „Stronnictwo Drżących”, przed wojną przedstawiciel koncernu prasowego IKC
(„I ty, co mieszkasz dziś w pałacu, a srać chodziłeś za chałupę / ty wypasiony na Ikacu...” – i tak dalej).
Kiedy skończyły się zabawy w polityczny pluralismus, w 1947 roku Rzymowskiego zmienił Zygmunt Modzelewski – jak podaje „New York Times” z 15 czerwca 2006 – urodzony jako Roman Berger, a żonaty z Jadwigą Ewą nee Hechtkopf – który piastował to stanowisko do 20 marca 1951, kiedy to zastąpił go inny komunista, Stanisław Skrzeszewski, w KPP od 1924 roku.
W kwietniu 1956 roku, wkrótce potem, kiedy to „towarzysz Tomasz” „pojechał do Moskwy w futerku, a wrócił w kuferku”, czyli w trumnie, minister spraw zagranicznych został Adam Rapacki, który na tym stanowisku przetrwał aż do 22 grudnia 1968 roku, kiedy to „partyzanci” popędzili tzw. „kota” Żydom.
Jego następcą został na krótko stary komuch, w roku 1940 razem z Wandą Wasilewską udelektowany przez Ojca Narodów stanowiskiem „deputowanego” do Najwyższego Sowietu.
Ale w kolejce niecierpliwie czekali młodzi ubowniczkowie świeżego chowu, toteż kolejnym ministrem został 22 grudnia 1971 roku Stefan Olszowski, 2 grudnia 1976 roku zmieniony przez Emila Wojtaszka, który dotrwał aż do tzw. polskiego sierpnia w roku 1980. 24 sierpnia nowym ministrem spraw zagranicznych został Józef Czyrek, ale długo się nie nabył, bo 21 lipca 1982 r. zwolnił miejsce dla Stefana Olszowskiego, który powrócił na to stanowisko w ramach odzyskiwania terenu przez Służbę Bezpieczeństwa.
Kiedy jednak w połowie lat 80-tych cywilna bezpieka została rozgromiona przez razwiedkę wojskową, kierowaną przez „człowieka honoru”, to i Stefan Olszowski musiał pożegnać się nie tylko ze stanowiskiem, ale w ogóle – z polityką i wylądował bodajże w Nowym Jorku, jako „osoba prywatna”.
Jego następcą został w listopadzie 1985 roku Marian Orzechowski, by w fazie przygotowywania tak zwanej „transformacji ustrojowej” ustąpić na rzecz Tadeusza Olechowskiego, można powiedzieć, założyciela dynastii ministrów spraw zagranicznych, bo ojcu Andrzeja Olechowskiego, byłego agenta „wywiadu gospodarczego”.
[b]
Kiedy już transformacja ustrojowa została przez razwiedkę odpowiednio przygotowana i na wszelkich odcinkach operacyjnie zabezpieczona, nowym ministrem spraw zagranicznych III już Rzeczypospolitej, został 12 września 1989 roku prof. Krzysztof Skubiszewski, tajny współpracownik SB, pseudonim „Kosk”.
[/b]
Przetrwał on na tym stanowisku do 26 października 1993 roku, kiedy to prezydent Wałęsa upodobał sobie na stanowisku ministra spraw zagranicznych Andrzeja Olechowskiego, pseudonim „Must”, bo takiego właśnie w słynnym „wywiadzie gospodarczym” używał.
Potem – czy to z powodu tęsknoty za normalnością ze strony naszych zachodnich sojuszników, czy z jakichś innych powodów – ministrem spraw zagranicznych został Władysław Bartoszewski, którego w grudniu 1995, kiedy to nowym prezydentem został Aleksander Kwaśniewski, zastąpił Dariusz Rosati.
Tego w październiku 1997 zluzował „drogi Bronisław”, czyli Bronisław Geremek, piastujący funkcje ministra spraw zagranicznych do czerwca 2000 roku, kiedy to UW zerwała koalicję z AWS, a ministrem spraw zagranicznych znowu został Władysław Bartoszewski.
Po nim urząd ten 19 października 2001 roku objął Włodzimierz Cimoszewicz, by 5 stycznia 2005 roku ustąpić miejsca Adamowi Danielowi Rotfeldowi, który z kolei, dotrwawszy do końca października 2005 roku, ustąpił na rzecz Stefana Mellera, od którego Ministerstwo Spraw Zagranicznych zostało właśnie „odzyskane”.
Kilka grzechów głównych
Minister Krzysztof Skubiszewski negocjował był z ramienia Polski traktat o dobrym sąsiedztwie z Niemcami.
Była to taka namiastka traktatu pokojowego, z którego kanclerz Helmut Kohl zręcznie się wykręcił nabożnym przystąpieniem z premierem Tadeuszem Mazowieckim do Komunii św. podczas pojednawczego nabożeństwa w Krzyżowej.
Obydwaj mężowie stanu uściskali się, a podobno nawet spłakali ze wzruszenia, ale żelazny kanclerz ledwo dał się zmusić do traktatu o dobrym sąsiedztwie.
Wiosną 1992 r. doradca premiera Olszewskiego Krzysztof Wyszkowski powiedział, ze podczas negocjowania tego traktatu Niemcy szantażowali ministra Skubiszewskiego groźbą ujawnienia jego agenturalnej przeszłości i dlatego traktat ten jest niesymetryczny na niekorzyść Polski.
Minister Skubiszewski nigdy tego nie zdementował, zachowując tzw. wzgardliwe milczenie, aliści wkrótce wyszła na jaw jego agenturalna przeszłość, co oczywiście rewelacje Krzysztofa Wyszkowskiego raczej potwierdza.
Kolejną sprawą jest całkowita nieskuteczność polskiej dyplomacji, jeśli chodzi o uzyskanie obietnicy amerykańskiego rządu, że nie będzie naciskał Polski w sprawie realizacji bezpodstawnych prawnie roszczeń organizacji zajmujących się przemysłem holokaustu.
Wydawałoby się, ze taką sprawę mógłby, a przynajmniej powinien próbować załatwić minister Bronisław Geremek, albo minister Władysław Bartoszewski, których nikt nie mógłby z tego powodu oskarżyć o „antysemityzm”. Nic jednak nie zostało w tej sprawie załatwione;
USA nadal traktują pod tym względem Polskę nie jako kraj zaprzyjaźniony i sojuszniczy, tylko jako kraj podbity, być może dlatego, że minister Geremek ze względu na solidarność plemienną, a minister Bartoszewski ze względu na narcyzm nie odważył się nawet o czymś takim amerykańskim dygnitarzom napomknąć.
Podobnie wygląda na to, że z tych samych powodów Polska nie odniesie najmniejszej korzyści z udziału w irackiej awanturze prezydenta Busha.
Skoro już wzięliśmy udział w napaści na państwo, które Polsce niczego złego nie zrobiło i z którym utrzymywaliśmy stosunki dyplomatyczne, to przynajmniej trzeba było tę podłość dobrze dla Polski sprzedać.
Owszem, kiedy Stany Zjednoczone poprosiły Polskę o polityczną przysługę powiększenia listka figowego, którym trzeba było zasłonić realizowanie przez Stany Zjednoczone izraelskich interesów na Środkowym Wschodzie, to taką przysługę należało wyświadczyć, ale pod warunkiem przysługi wzajemnej, w postaci militarnej konwersji polskiego zadłużenia zagranicznego, przynajmniej w Klubie Paryskim.
Tymczasem zdaje się, że nikt nie odważył się nawet o tym zająknąć.
Chyba wszystkie rządy nie składały się z samych agentów, a jeśli nawet – to czy z samych amerykańskich?
A gdzie gestapo, Mossad i kagebiaki?
Wreszcie – czy ktoś pilnuje polskiego interesu?
Wygląda na to, że niekoniecznie, co dało się zauważyć podczas popierania tzw. pomarańczowej rewolucji na Ukrainie.
Owszem, wyłuskiwanie Ukrainy ze strefy sowieckich wpływów leży w polskim interesie, ale czy naprawdę nie można było zawczasu dać Amerykanom do zrozumienia, ze Polska chętnie „pomarańczową rewolucję” poprze i w ogóle, jednak pod warunkiem, że jej główną polityczną siłą nie będą banderowcy, stanowiący zarówno trzon „Naszej Ukrainy” prezydenta Juszczenki, jak i „Bjuty”, czyli Bloku Julii Tymoszenko.
Czy ktoś nie mógł dać do zrozumienia Departamentowi Stanu, żeby zakochał się na Ukrainie w kimś innym i żeby nie traktował również tego kraju, jako wiana dla „Filantropa” po utracie rosyjskich alimentów?
W rezultacie bowiem Polska potężnie wsparła i legitymizowała na Ukrainie tamtejszych nacjonałów,
(przy których nasi, podkreślający swoje przywiązanie do katolicyzmu i słuchający się biskupów, są niewinnymi barankami)
i postawiła znak równości miedzy banderowcami i ukraińskim narodem.
Doprawdy, gdzie indziej trzeba by takich pożytecznych idiotów szukać ze świecą, a tu, na domiar złego wygląda na to, że prezydent Juszczenko pójdzie jednak z prorosyjskim Janukowyczem.
Co na to powie pani Bogumiła Berdychowska?
Czy tak to sobie „wykompinowała”, czy też jakoś inaczej?
Podobnie pan min. Rotfeld na Białorusi popełnił wszystkie możliwe błędy, jakie tylko można było popełnić, przy czym jest to tłumaczenie bardzo uprzejme.
Mniej uprzejme bowiem sugerowałoby wykonywanie zadania zleconego, np. przez Niemcy.
Pan min. Rotfeld bowiem, wykonując rozkaz Kondolizy Rice, że na Białorusi „czas na zmiany”, rzucił do walki w charakterze antyłukaszenkowej opozycji tamtejszy Związek Polaków, niwelując jednym ruchem na tym terenie wszelkie polskie wpływy, bo nie można nazwać żadnymi wpływami ruchawek wzniecanych przez agentów, sowicie opłacanych i przez Amerykanów i przez nas.
W tej sytuacji rzeczywiście wszystko przemawiało za podjęciem trudu „odzyskania” Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Czy jednak po „odzyskaniu” będzie inaczej?
#
09-02-2010 07:51 NSZ-towiec: Prawda o tym pederaście i tw.Kosk.Cz.II
O byłym,wiecie kim,ponieważ nawet na tym portalu to temat tabu i widać b.niewygodny,śliski.
Były minister spraw zagranicznych, założyciel Rady Polityki Zagranicznej.
"Jako szef MSZ-u w rządzie T.Mazowieckiego był od początku całkowicie uzależniony od kierownictwa lewicy OKP, które wiedziało o niechlubnych kartach z jego przeszłości.
Chodziło nie tylko o dziwnie mało wspominane członkostwo Skubiszewskiego w Radzie Konsultacyjnej przy Jaruzelskim, ale o długotrwałą karierę w roli TW pod pseudonimem "Kosk".
Tylko absolutne poparcie udecji uratowało Skubiszewskiego przed skutkami publicznego ujawnienia faktów jego tajnej współpracy z reżimem - najpierw przez doradcę premiera Olszewskiego Krzysztofa Wyszkowskiego, a później w związku z ogłoszeniem tzw. Listy Macierewicza. Przeszłość Skubiszewskiego nie pozostała bez wpływu na jego fatalne z punktu widzenia polskich narodowych interesów zachowanie w decydującym momencie finalizowania traktatu z Rosją w maju 1992 - katastrofalnym ustępstwom Skubiszewskiego wobec Rosjan zapobiegła w ostatniej chwili bezpośrednia interwencja Olszewskiego.
Podatność Skubiszewskiego na podaże w związku z jego przeszłością wpłynęła przypuszczalnie również na jego skrajny serwilizm wobec Amerykanów.
Znany z niebywałego nadęcia Skubiszewski był swoistym Profesorem Pimko polskiej dyplomacji. Największy samochwał wśród ministrów III RP, starał się jako sukces przedstawić najbardziej oczywiste nawet fiaska swej polityki, vide np. przedstawienie jako sukcesu fatalnego blamażu w związku z oficjalną wizytą szefa polskiego MSZ-u w Białorusi, katastrofalnie nieprzygotowaną
(Białorusini wystąpili podczas tej wizyty(!!!) z roszczeniami terytorialnymi do Polski!).
Fetowany przez udecką prasę jako pewny kandydat na fotel sekretarza generalnego ONZ, Skubiszewski znalazł się na 11 miejscu wśród 14 rozpatrywanych kandydatów, z zaledwie dwoma głosami oddanymi na jego kandydaturę
(por. "Życie Warszawy" z 30 listopada 1991).
Niezwykle pyszałkowaty, wręcz despotyczny wobec podwładnych, Skubiszewski dosłownie jadł z ręki Geremkowi.
Wiedział, że przy takich "hakach", jakie ma w swym życiorysie, musi posłusznie słuchać wszechwładnego guru udecji.
Przy serwilizmie Skubiszewskiego, człowiekiem, który faktycznie decydował o wszystkich nominacjach nowych ambasadorów, był filar lobby filosemickiego Bronisław Geremek.
I tak to formalnie pod batutą Skubiszewskiego wciąż wzrastała liczba ambasadorów, nie mających nic wspólnego z obroną polskich interesów narodowych, za to tym wrażliwiej reagujących na postulaty żydowskiej diaspory.
Za kadencji Skubiszewskiego równolegle do skrajnych zaniedbań w polityce wschodniej i w ogóle w stosunkach z sąsiadami, za ministerium Skubiszewskiego nadano szczególnie wysoką rangę stosunkom z Izraelem.
Na łamach periodyku "Puls" zdumiewano się:
(...) Prezydent Wałęsa składa wizytę w Izraelu w pół roku zaledwie od rozpoczęcia swej kadencji i przed ważnymi wizytami w krajach sąsiednich:
Związku Sowieckim, Czecho-Słowacji i Niemczech.
Oznacza to, że do wizyty tej przywiązuje się w Belwederze szczególne znaczenie: bieżące stosunki polsko-izraelskie nie uzasadniają jednak takiej oceny (...).
Dodajmy, że fatalnie przygotowana przez resort Skubiszewskiego wizyta Wałęsy w Izraelu skończyła się zupełnym blamażem.
Wałęsa wystąpił z przeprosinami pod adresem Żydów, które duża część prasy światowej zaakceptowała jako przepraszanie przez Polaków za wymordowanie Żydów w czasie wojny.
Przyczyniło się do tego ordynarne zachowanie premiera Izraela Szamira, który w odpowiedzi na przeprosiny Wałęsy wygłosił obraźliwe dla Polaków przemówienie, w którym znalazł się skandaliczny pasus o polskich obozach koncentracyjnych.
Strona polska ciężko zapłaciła za absolutne nieprzygotowanie programu wizyty i brak uzgodnienia tekstów przemówień Wałęsy i Szamira
(o ileż zręczniej postąpili np. dyplomaci Egiptu, którzy przed wzajemnym spotkaniem głów państwa Egiptu i Izraela dokładnie uzgodnili teksty przemówień, które mieli obok siebie wygłosić).
W zamian za obelżywe poszturchiwania Szamira (wsławionego już w 1989 publicznym atakiem na Polaków, którzy jakoby wyssali antysemityzm z mlekiem matki), Skubiszewski robił, co mógł dla spełniania postulatów Izraela kosztem naszych narodowych interesów gospodarczych.
Tak było na przykład z rezygnacją pod presją Stanów Zjednoczonych i Izraela z wielkiego kontraktu na sprzedaż polskich czołgów do państw arabskich po zobowiązaniach, złożonych przez prezydenta Wałęsę w Izraelu
(por. tekst S.Grzymskiego o Iranie, "Rzeczpospolita" z 5 sierpnia 1991 r.).
Redaktor naczelny paryskiej "Kultury", tak fetowany w kręgach "europejczyków", Jerzy Giedroyć, nie ukrywał w tej sprawie swego skrajnego potępienia dla głupoty polskiej decyzji, mówiąc w wywiadzie dla "Polityki" z 19 października 1991:
(...) Weźmy choćby aferę z czołgami.
Polska miała sprzedać w rejon Zatoki Perskiej tysiąc czołgów, co było operacją dość istotną, biorąc pod uwagę stan naszego przemysłu wojskowego.
Attache amerykański dał do zrozumienia, że jego rząd jest przeciwny tej transakcji i Polacy się podporządkowali.
Kontrakt przejął Havel oświadczając, że interesy czeskie są dla niego najważniejsze.
I okazało się, że Amerykanie doskonale to przełknęli.
Nie było żadnych sankcji w stosunku do Pragi. Ale władzom polskim wystarczyło zmarszczenie brwi drugorzędnego urzędnika departamentu stanu.
Jednostronna postawa proizraelska i skrajne lekceważenie stosunków Polski z krajami arabskimi zaprowadziły resort Skubiszewskiego do nieszczęsnego dla polskich interesów gospodarczych na Bliskim Wschodzie pomysłu reprezentowania przez Polskę interesów amerykańskich w Iraku w czasie Wojny Pustynnej.
"Zaszczyt" reprezentowania interesów amerykańskich w Iraku oznaczał faktyczne zerwanie realnych polsko-irackich kontaktów gospodarczych, które zapewniały pracę tysiącom polskich techników i robotników oraz wielkie pieniądze dla polskiego eksportu.
Dodajmy, że fatalne błędy antyarabskiej polityki resortu Skubiszewskiego wzmocnione zostały dodatkowo przez działania ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Krzysztofa Kozłowskiego
(przez lata redaktora naczelnego "Tygodnika Powszechnego").
Na jego polecenie polski wywiad z Iraku pomógł tam w ratowaniu Amerykanów powiązanych z CIA, i co najgorsze - Kozłowski później tym się publicznie pochwalił.
(Wbrew wszelkim zasadom pracy wywiadu i kontrwywiadu, umacniając nieufność i niechęć do Polski w krajach arabskich).
Dodajmy, że Polska - bez żadnych rekompensat - choćby poprzez bardziej przyjazną politykę Izraela - pomogła w tranzycie kilkudziesięciu tysięcy Żydów z Rosji przez teren Polski, co też wpłynęło na pogorszenie stosunków z państwami arabskimi.
Zawsze skrajnie spolegliwy wobec Izraela i żydowskiej diaspory minister Skubiszewski okazał się za to niebywale twardy w reakcji na propozycje arabskie.
Stanowczo odrzucił prośbę kierowanej przez Arafata Organizacji Wyzwolenia Palestyny o pośredniczenie Polski we wzajemnych pertraktacjach między Palestyńczykami i Żydami.
Okazało się później, że i tak doszło do nich - z pomyślnym skutkiem - bez skorzystania przez polskie MSZ z szansy poprawienia swego image'u w krajach arabskich." Kresy Wschodnie -stracona szansa!
Do tego trzeba dodać,że w roku 1990-1991 była szansa na odzyskanie Kresów Wschodnich ,Rosja złożyła taką ofertę Polsce o czym Polacy nie zostali poinformowani, którą to szanse rząd Mazowieckiego ze wzgardą odrzucił.
#
09-02-2010 07:57 Eugiel: Takiego stanowiska w rządzie Mazowieckiego nigdy by nie dostał gdyby nie należał do agentury
Bo niedawno w Magdalence i przy kanciastym stole podzielono sie wpływami . Dyktowały służby a płomienni bojownicy o demokracje i wolnośc z "Solidarności"oraz hierarchowie koscioła akceptowali.Tylko społeczeństwa nikt nie reprezentował. No i mamy co mamy.
#
09-02-2010 07:57 NSZ-towiec: Prawda o tym pederaście i tw.Kosk.Cz.III
Jan Krzysztof Skubiszewski prawdziwe tetełe Szymon Schimel - polonofob, komuch, dywersant, agent SB TW pseudonim "Kosk"; były minister spraw zagranicznych, założyciel Rady Polityki Zagranicznej. Jako szef MSZ-u w rządzie T. Mazowieckiego był od początku całkowicie uzależniony od kierownictwa lewicy OKP, które wiedziało o niechlubnych kartach z jego przeszłości. Chodziło nie tylko o dziwnie mało wspominane członkostwo Skubiszewskiego w Radzie Konsultacyjnej przy Jaruzelskim, ale o długotrwałą karierę w roli 'Tajnego Współpracownika' pod pseudonimem "Kosk". Tylko absolutne poparcie udecji uratowało Skubiszewskiego przed skutkami publicznego ujawnienia faktów jego tajnej współpracy z reżimem - najpierw przez doradcę premiera Olszewskiego Krzysztofa Wyszkowskiego, a później w związku z ogłoszeniem tzw. Listy Macierewicza. Przeszłość Skubiszewskiego nie pozostała bez wpływu na jego fatalne z punktu widzenia polskich narodowych interesów zachowanie w decydującym momencie finalizowania traktatu z Rosją w maju 1992 - katastrofalnym ustępstwom Skubiszewskiego wobec Rosjan zapobiegła w ostatniej chwili bezpośrednia interwencja Olszewskiego. Niezwykle pyszałkowaty, wręcz despotyczny wobec podwładnych, Skubiszewski dosłownie jadł z ręki Geremkowi; odznaczony Orderem Orła Białego przez rząd żydokomunistyczny.Pan minister był pederastą,z tego powodu bardzo łatwym na naciski,tak SB,naszych,niemieckich i innych służb,czego efekty,jego działalności znamy,SB jak i wywiad niemiecki i nie tylko miały filmy takie jak z Piesiewiczem,tym go szantażowały,publicznym ujawnieniem.Był jednym z Dworca centralnego,łowcą chłopczyków + jeden Niemiec,Niemca po naciskach ich ambasady cichcem wysłano do siebie,a sprawie ukręcono łeb,niektórzy starsi to pamiętają.Byli tam zamieszani politycy i znani aktorzy,reżyserzy.
#
09-02-2010 08:00 666: czyli
Czyli Ci co byli tymi wspólracownikami tajnymi byli też u włądzy . No i co z tego? Jeździli po świecie reprezentowali Polskę to źle. Stliśmy się panstwem o nowym ustroju to też żle. Niby człowiek jest równy wobec prawa i wolny to też źle. Nie bardzo moge nadązyć. PRL było be, teraz tez jest be to kiedy bedzie dobrze. W trakcie rozbiorów było super be. Królestwo polskie było Be Ksiestwo Warszawskie.??? IIRP. Może dobrze byłoby cofnąc sie do JAgielonów i Pistów wtedy było super. FAKTYCZNIE POLAK POTRAFI DZIELIC I JĄTRZYĆ A NIE SCALAĆ I BUDOWAĆ. PRZYKRE.
#
09-02-2010 08:02 NSZ-towiec: Spróbujcie teraz
wrzucić te III części o Schimelu na Wiki,ile minut się utrzymają.Ja wysłałem te trzy części na stronę Prezydenta i PiS-u,z zapytaniem dlaczego tak gloryfikujecie pederastę i człowieka nikt,wielkiego szkodnika ,czekam na odpowiedź.
#
09-02-2010 08:03 Pyk: do Obi (Ke Nobi), Wagu, Gizmo, i innych mend:
Hey Jude
Don't be afraid
Take a sad sond
It,ll make you better...
#
09-02-2010 08:14 E- misjonarz: Jakos bez echa na tym portalu przeszły ciepłe słowa prezydenta o tym "nielegale"
bez logistycznego wsparcia sovieckich służb specjalnych ta kariera byłaby niemożliwa i niemożliwe byłoby również podtrzymywanie legendy o niezwykłych zasługach TW "Kosk"dla Rzeczpospolitej...i to nawet gdyby był dwustu procentwym Żydem
#
09-02-2010 08:16 Chyzy Rój (chemiczny) - cappo di tutti capi: Aj waj - aj waj.... To dla wybranej rasy dobre lata... Wystarczy obiecywac pierdoly i opluwac Rydzyka i PIS, my zydy do roboty nie
stworzone
#
09-02-2010 08:27 Luśnia.: A mnie to nie dziwi.
Nawet IPN cenzuruje i utajnia takie informacje. To tylko potwierdza stare opinie, że ten kraj jest opanowany przez sowiecką agenturę.
#
09-02-2010 08:31 Ewka: nina z 00:25 i E-misjonarz z 08:14 nadają na jednej fali.
Lech Kaczyński mówił o Skubiszewskim,
jako o specjaliście w zakresie prawa
międzynarodowego. Resztę dorabiacie
sobie zgodnie z tym, co chcecie widzieć
i słyszeć. Żałosne!
#
09-02-2010 08:42 mala: @ NSZ-towiec: z 07:57
ilosc informacji o Skubiszewskim duza...czy mozesz podac jakies zrodla gdzie mozna o tym wszystkim poczytac?
#
09-02-2010 08:43 Jan: Ja także
próbowałem umieścić wiadomość o TW Kosk w na forum Onetu przy okazji dyskusji, jaką spowodowała wiadomość o śmierci prof. Skubiszewskiego. Za każdym razem - bezskutecznie.
#
09-02-2010 08:45 Skaner ubekow z PO/SB/KGB: Zidentyfikowane obiekty: gizmo, obi, 666, Grzegorz, E-misjonarz
Licznik wejsc ubeckich PO/SB/KGB: 703
#
09-02-2010 08:46 123456: już niedługo i nie będzie z- miłuj
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/85/Wieszanie_zdrajcow.jpg
#
09-02-2010 08:56 jana: Elity III RP
Profesor Bydło-Bartoszewski, Profesor- kapuś Bartoszewski, prezydent-agent Bolek Wałęsa, prezydent-alkoholik-kapuś-magister Kwaśniewski oto elity III RP doskonały materiał do manipulacji wszelkiej maści Szechterów i ich nadzorców z Moskwy.
#
09-02-2010 08:57 NSZ-towiec: Mój list do Prezydenta i PiS-u.
---------- Forwarded message ----------
From: ..........@gmail.com>
Date: Tue, 9 Feb 2010 08:50:48 +0100
Subject: Szanowny Panie Prezydencie,jeszcze nasz Polaków,dlaczego wygłasza Pan peany na cześć tego pederasty agenta bezpieki i zdrajcy polskich interesów Schimela vel Skubiszewski?,pytam jako pana wyborca,proszę o odpowiedź.Fwd: Dlaczego okłamujecie nadal na
To: listy
My Polacy prawdę o nim,Berełe Lewartowie oraz innych zdrajcach
zbrodniarzach,złodziejach parcho bolszewickich,agentach
UB,SB,służb,etc,znamy z archiwów i jeszcze nie ocenzurowanego
Internetu.Prawda o nich jest najpotężniejszą bronią,jak mówił to
Taleyrand,tego się,boją,ust nam już nie zamkniecie,Polacy się,budzą z
letargu Panie Prezydencie.
---------- Forwarded message ----------
From: ..........@gmail.com>
Date: Tue, 9 Feb 2010 08:35:24 +0100
Subject: Dlaczego okłamujecie nadal nas Polaków?czego przykładem jest
śmierć parcha Szymona Schimela vel Skubiszewski.Pewnie jak zwykle nie
doczekam się,odpowiedzi,ja ją dam przy urnie wyborczej panowie.
To: biuro
Czy nas okłamując,gloryfikując zdrajcę,pederastę,agenta bezpieki
chcecie zachęcić nas do ponownego głosowania na Was i reelekcję
Prezydenta,który wygłasza peany na cześć tego pederasty i zdrajcy
polskich interesów,jak poprzednio o Berele Lewartowie vel Geremku
takim samym łajdaku,jak ten "prof",taki sam jak ten bez matury,jego
brat w wierze i polonofob.?możecie się,bardzo rozczarować.Określcie
się,wreszcie czyje interesy reprezentujecie Polskie,Polski,czy parcho
bolszewików,ich pomiotu,przybłęd zza Donu,Chazaro Mongolii,tak będzie
uczciwie wobec nas Polaków na was głosujących,będziemy wiedzieli kto
zacz,i czyje interesy tak naprawdę reprezentuje,będzie to uczciwe
postawienie sprawy,czyżby baliście się,tego posłowie i senatorowie
PiS-u?.A teraz coś z archiwów:Prawda o tym pederaście,zdrajcy polskich
interesów pod zmienionym nazwiskiem-dlaczego?,to jeden z tych
przerobionych przez Niemców lub UB,na "polaków",operacja Fenix
się,kłania,Polacy tę operację znają,jest o tym w Archiwum Akt Nowych w
Szczecinie i aktach służb specjalnych tak polskich jak i obcych,jak
"przerobiono" 1.6 mln,żydów na "polaków" podczas tej operacji
zażydzania Polski,to ci co ponoć kominem mieli wylecieć,a pieniądze za
nich wzięte.Tak się,okłamuje Polaków od lewa do prawa i z powrotem do
lewa,robi się,z Polaków durni od 1939 do chwili obecnej,lecz do czasu
panowie posłowie,broniący zboczeńców,ćpunów ,przestępców(cassus
Piesiewicza,Schimela,etc.)w swych szeregach,Naród patrzy i
oceni.Prawda o tym pederaście i tw.Kosk.Szymonie Schimelu vel
Skubiszewskim
Ministrowie MSZ-czyli czosnki prócz Fotygi-kalendarium i ich dokonania.
"Przemawiając na ostatnim zjeździe Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław
Kaczyński wśród sukcesów PiS wymienił również "odzyskanie"
Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Prezes PiS nie sprecyzował, o co konkretnie mu chodziło, ograniczając
się tylko do wzmianki o "odzyskaniu", ale i ta uwaga była
wystarczająca, by wywołać pełną oburzenia reakcję Stefana Mellera,
ostatniego ministra z okresu, kiedy nie zostało ono jeszcze
"odzyskane".
"Odzyskane" zostało bowiem - jak można się domyślać - dopiero z chwilą
mianowania na stanowisko ministra spraw zagranicznych pani Anny
Fotygi.
Historia w zwierciadle poprzedników
Już na pierwszy rzut oka na poczet poprzedników pani Anny Fotygi na
stanowisku ministra spraw zagranicznych od 1944 roku, można zauważyć
wszystkie zakręty i przesilenia polityczne.
Oto pierwszym ministrem spraw zagranicznych Polski Ludowej jest Edward
Osóbka-Morawski, słynna "Łasica", towarzysząca "Szczurowi", czyli
"towarzyszowi Tomaszowi", jak zaufani agenci NKWD nazywali
przewodniczącego tzw. Krajowej Rady Narodowej Bolesława Bieruta.
"Łasica" należała do PPS, a ściślej - do tej frakcji, która
zdecydowała się na kolaborację z NKWD, bo przedstawiciel innej
frakcji, Kazimierz Pużak, jechał wówczas do łagru, by po powrocie
wylądować w więzieniu we Wronkach, już ze skutkiem śmiertelnym.
Następcą "Łasicy" został Wincenty Rzymowski, reprezentujący SD, czyli
tzw. "Stronnictwo Drżących", przed wojną przedstawiciel koncernu
prasowego IKC
("I ty, co mieszkasz dziś w pałacu, a srać chodziłeś za chałupę / ty
wypasiony na Ikacu..." - i tak dalej).
Kiedy skończyły się zabawy w polityczny pluralismus, w 1947 roku
Rzymowskiego zmienił Zygmunt Modzelewski - jak podaje "New York Times"
z 15 czerwca 2006 - urodzony jako Roman Berger, a żonaty z Jadwigą Ewą
nee Hechtkopf - który piastował to stanowisko do 20 marca 1951, kiedy
to zastąpił go inny komunista, Stanisław Skrzeszewski, w KPP od 1924
roku.
W kwietniu 1956 roku, wkrótce potem, kiedy to "towarzysz Tomasz"
"pojechał do Moskwy w futerku, a wrócił w kuferku", czyli w trumnie,
minister spraw zagranicznych został Adam Rapacki, który na tym
stanowisku przetrwał aż do 22 grudnia 1968 roku, kiedy to "partyzanci"
popędzili tzw. "kota" Żydom.
Jego następcą został na krótko stary komuch, w roku 1940 razem z Wandą
Wasilewską udelektowany przez Ojca Narodów stanowiskiem "deputowanego"
do Najwyższego Sowietu.
Ale w kolejce niecierpliwie czekali młodzi ubowniczkowie świeżego
chowu, toteż kolejnym ministrem został 22 grudnia 1971 roku Stefan
Olszowski, 2 grudnia 1976 roku zmieniony przez Emila Wojtaszka, który
dotrwał aż do tzw. polskiego sierpnia w roku 1980. 24 sierpnia nowym
ministrem spraw zagranicznych został Józef Czyrek, ale długo się nie
nabył, bo 21 lipca 1982 r. zwolnił miejsce dla Stefana Olszowskiego,
który powrócił na to stanowisko w ramach odzyskiwania terenu przez
Służbę Bezpieczeństwa.
Kiedy jednak w połowie lat 80-tych cywilna bezpieka została
rozgromiona przez razwiedkę wojskową, kierowaną przez "człowieka
honoru", to i Stefan Olszowski musiał pożegnać się nie tylko ze
stanowiskiem, ale w ogóle - z polityką i wylądował bodajże w Nowym
Jorku, jako "osoba prywatna".
Jego następcą został w listopadzie 1985 roku Marian Orzechowski, by w
fazie przygotowywania tak zwanej "transformacji ustrojowej" ustąpić na
rzecz Tadeusza Olechowskiego, można powiedzieć, założyciela dynastii
ministrów spraw zagranicznych, bo ojcu Andrzeja Olechowskiego, byłego
agenta "wywiadu gospodarczego".
[b]
Kiedy już transformacja ustrojowa została przez razwiedkę odpowiednio
przygotowana i na wszelkich odcinkach operacyjnie zabezpieczona, nowym
ministrem spraw zagranicznych III już Rzeczypospolitej, został 12
września 1989 roku prof. Krzysztof Skubiszewski, tajny współpracownik
SB, pseudonim "Kosk".
[/b]
Przetrwał on na tym stanowisku do 26 października 1993 roku, kiedy to
prezydent Wałęsa upodobał sobie na stanowisku ministra spraw
zagranicznych Andrzeja Olechowskiego, pseudonim "Must", bo takiego
właśnie w słynnym "wywiadzie gospodarczym" używał.
Potem - czy to z powodu tęsknoty za normalnością ze strony naszych
zachodnich sojuszników, czy z jakichś innych powodów - ministrem spraw
zagranicznych został Władysław Bartoszewski, którego w grudniu 1995,
kiedy to nowym prezydentem został Aleksander Kwaśniewski, zastąpił
Dariusz Rosati.
Tego w październiku 1997 zluzował "drogi Bronisław", czyli Bronisław
Geremek, piastujący funkcje ministra spraw zagranicznych do czerwca
2000 roku, kiedy to UW zerwała koalicję z AWS, a ministrem spraw
zagranicznych znowu został Władysław Bartoszewski.
Po nim urząd ten 19 października 2001 roku objął Włodzimierz
Cimoszewicz, by 5 stycznia 2005 roku ustąpić miejsca Adamowi Danielowi
Rotfeldowi, który z kolei, dotrwawszy do końca października 2005 roku,
ustąpił na rzecz Stefana Mellera, od którego Ministerstwo Spraw
Zagranicznych zostało właśnie "odzyskane".
Kilka grzechów głównych
Minister Krzysztof Skubiszewski negocjował był z ramienia Polski
traktat o dobrym sąsiedztwie z Niemcami.
Była to taka namiastka traktatu pokojowego, z którego kanclerz Helmut
Kohl zręcznie się wykręcił nabożnym przystąpieniem z premierem
Tadeuszem Mazowieckim do Komunii św. podczas pojednawczego nabożeństwa
w Krzyżowej.
Obydwaj mężowie stanu uściskali się, a podobno nawet spłakali ze
wzruszenia, ale żelazny kanclerz ledwo dał się zmusić do traktatu o
dobrym sąsiedztwie.
Wiosną 1992 r. doradca premiera Olszewskiego Krzysztof Wyszkowski
powiedział, ze podczas negocjowania tego traktatu Niemcy szantażowali
ministra Skubiszewskiego groźbą ujawnienia jego agenturalnej
przeszłości i dlatego traktat ten jest niesymetryczny na niekorzyść
Polski.
Minister Skubiszewski nigdy tego nie zdementował, zachowując tzw.
wzgardliwe milczenie, aliści wkrótce wyszła na jaw jego agenturalna
przeszłość, co oczywiście rewelacje Krzysztofa Wyszkowskiego raczej
potwierdza.
Kolejną sprawą jest całkowita nieskuteczność polskiej dyplomacji,
jeśli chodzi o uzyskanie obietnicy amerykańskiego rządu, że nie będzie
naciskał Polski w sprawie realizacji bezpodstawnych prawnie roszczeń
organizacji zajmujących się przemysłem holokaustu.
Wydawałoby się, ze taką sprawę mógłby, a przynajmniej powinien
próbować załatwić minister Bronisław Geremek, albo minister Władysław
Bartoszewski, których nikt nie mógłby z tego powodu oskarżyć o
"antysemityzm". Nic jednak nie zostało w tej sprawie załatwione;
USA nadal traktują pod tym względem Polskę nie jako kraj
zaprzyjaźniony i sojuszniczy, tylko jako kraj podbity, być może
dlatego, że minister Geremek ze względu na solidarność plemienną, a
minister Bartoszewski ze względu na narcyzm nie odważył się nawet o
czymś takim amerykańskim dygnitarzom napomknąć.
Podobnie wygląda na to, że z tych samych powodów Polska nie odniesie
najmniejszej korzyści z udziału w irackiej awanturze prezydenta Busha.
Skoro już wzięliśmy udział w napaści na państwo, które Polsce niczego
złego nie zrobiło i z którym utrzymywaliśmy stosunki dyplomatyczne, to
przynajmniej trzeba było tę podłość dobrze dla Polski sprzedać.
Owszem, kiedy Stany Zjednoczone poprosiły Polskę o polityczną
przysługę powiększenia listka figowego, którym trzeba było zasłonić
realizowanie przez Stany Zjednoczone izraelskich interesów na
Środkowym Wschodzie, to taką przysługę należało wyświadczyć, ale pod
warunkiem przysługi wzajemnej, w postaci militarnej konwersji
polskiego zadłużenia zagranicznego, przynajmniej w Klubie Paryskim.
Tymczasem zdaje się, że nikt nie odważył się nawet o tym zająknąć.
Chyba wszystkie rządy nie składały się z samych agentów, a jeśli nawet
- to czy z samych amerykańskich?
A gdzie gestapo, Mossad i kagebiaki?
Wreszcie - czy ktoś pilnuje polskiego interesu?
Wygląda na to, że niekoniecznie, co dało się zauważyć podczas
popierania tzw. pomarańczowej rewolucji na Ukrainie.
Owszem, wyłuskiwanie Ukrainy ze strefy sowieckich wpływów leży w
polskim interesie, ale czy naprawdę nie można było zawczasu dać
Amerykanom do zrozumienia, ze Polska chętnie "pomarańczową rewolucję"
poprze i w ogóle, jednak pod warunkiem, że jej główną polityczną siłą
nie będą banderowcy, stanowiący zarówno trzon "Naszej Ukrainy"
prezydenta Juszczenki, jak i "Bjuty", czyli Bloku Julii Tymoszenko.
Czy ktoś nie mógł dać do zrozumienia Departamentowi Stanu, żeby
zakochał się na Ukrainie w kimś innym i żeby nie traktował również
tego kraju, jako wiana dla "Filantropa" po utracie rosyjskich
alimentów?
W rezultacie bowiem Polska potężnie wsparła i legitymizowała na
Ukrainie tamtejszych nacjonałów,
(przy których nasi, podkreślający swoje przywiązanie do katolicyzmu i
słuchający się biskupów, są niewinnymi barankami)
i postawiła znak równości miedzy banderowcami i ukraińskim narodem.
Doprawdy, gdzie indziej trzeba by takich pożytecznych idiotów szukać
ze świecą, a tu, na domiar złego wygląda na to, że prezydent
Juszczenko pójdzie jednak z prorosyjskim Janukowyczem.
Co na to powie pani Bogumiła Berdychowska?
Czy tak to sobie "wykompinowała", czy też jakoś inaczej?
Podobnie pan min. Rotfeld na Białorusi popełnił wszystkie możliwe
błędy, jakie tylko można było popełnić, przy czym jest to tłumaczenie
bardzo uprzejme.
Mniej uprzejme bowiem sugerowałoby wykonywanie zadania zleconego, np.
przez Niemcy.
Pan min. Rotfeld bowiem, wykonując rozkaz Kondolizy Rice, że na
Białorusi "czas na zmiany", rzucił do walki w charakterze
antyłukaszenkowej opozycji tamtejszy Związek Polaków, niwelując jednym
ruchem na tym terenie wszelkie polskie wpływy, bo nie można nazwać
żadnymi wpływami ruchawek wzniecanych przez agentów, sowicie
opłacanych i przez Amerykanów i przez nas.
W tej sytuacji rzeczywiście wszystko przemawiało za podjęciem trudu
"odzyskania" Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Czy jednak po "odzyskaniu" będzie inaczej?
Były minister spraw zagranicznych, założyciel Rady Polityki Zagranicznej.
"Jako szef MSZ-u w rządzie T.Mazowieckiego był od początku całkowicie
uzależniony od kierownictwa lewicy OKP, które wiedziało o niechlubnych
kartach z jego przeszłości.
Chodziło nie tylko o dziwnie mało wspominane członkostwo
Skubiszewskiego w Radzie Konsultacyjnej przy Jaruzelskim, ale o
długotrwałą karierę w roli TW pod pseudonimem "Kosk".
Tylko absolutne poparcie udecji uratowało Skubiszewskiego przed
skutkami publicznego ujawnienia faktów jego tajnej współpracy z
reżimem - najpierw przez doradcę premiera Olszewskiego Krzysztofa
Wyszkowskiego, a później w związku z ogłoszeniem tzw. Listy
Macierewicza. Przeszłość Skubiszewskiego nie pozostała bez wpływu na
jego fatalne z punktu widzenia polskich narodowych interesów
zachowanie w decydującym momencie finalizowania traktatu z Rosją w
maju 1992 - katastrofalnym ustępstwom Skubiszewskiego wobec Rosjan
zapobiegła w ostatniej chwili bezpośrednia interwencja Olszewskiego.
Podatność Skubiszewskiego na podaże w związku z jego przeszłością
wpłynęła przypuszczalnie również na jego skrajny serwilizm wobec
Amerykanów.
Znany z niebywałego nadęcia Skubiszewski był swoistym Profesorem Pimko
polskiej dyplomacji. Największy samochwał wśród ministrów III RP,
starał się jako sukces przedstawić najbardziej oczywiste nawet fiaska
swej polityki, vide np. przedstawienie jako sukcesu fatalnego blamażu
w związku z oficjalną wizytą szefa polskiego MSZ-u w Białorusi,
katastrofalnie nieprzygotowaną
(Białorusini wystąpili podczas tej wizyty(!!!) z roszczeniami
terytorialnymi do Polski!).
Fetowany przez udecką prasę jako pewny kandydat na fotel sekretarza
generalnego ONZ, Skubiszewski znalazł się na 11 miejscu wśród 14
rozpatrywanych kandydatów, z zaledwie dwoma głosami oddanymi na jego
kandydaturę
(por. "Życie Warszawy" z 30 listopada 1991).
Niezwykle pyszałkowaty, wręcz despotyczny wobec podwładnych,
Skubiszewski dosłownie jadł z ręki Geremkowi.
Wiedział, że przy takich "hakach", jakie ma w swym życiorysie, musi
posłusznie słuchać wszechwładnego guru udecji.
Przy serwilizmie Skubiszewskiego, człowiekiem, który faktycznie
decydował o wszystkich nominacjach nowych ambasadorów, był filar lobby
filosemickiego Bronisław Geremek.
I tak to formalnie pod batutą Skubiszewskiego wciąż wzrastała liczba
ambasadorów, nie mających nic wspólnego z obroną polskich interesów
narodowych, za to tym wrażliwiej reagujących na postulaty żydowskiej
diaspory.
Za kadencji Skubiszewskiego równolegle do skrajnych zaniedbań w
polityce wschodniej i w ogóle w stosunkach z sąsiadami, za ministerium
Skubiszewskiego nadano szczególnie wysoką rangę stosunkom z Izraelem.
Na łamach periodyku "Puls" zdumiewano się:
(...) Prezydent Wałęsa składa wizytę w Izraelu w pół roku zaledwie od
rozpoczęcia swej kadencji i przed ważnymi wizytami w krajach
sąsiednich:
Związku Sowieckim, Czecho-Słowacji i Niemczech.
Oznacza to, że do wizyty tej przywiązuje się w Belwederze szczególne
znaczenie: bieżące stosunki polsko-izraelskie nie uzasadniają jednak
takiej oceny (...).
Dodajmy, że fatalnie przygotowana przez resort Skubiszewskiego wizyta
Wałęsy w Izraelu skończyła się zupełnym blamażem.
Wałęsa wystąpił z przeprosinami pod adresem Żydów, które duża część
prasy światowej zaakceptowała jako przepraszanie przez Polaków za
wymordowanie Żydów w czasie wojny.
Przyczyniło się do tego ordynarne zachowanie premiera Izraela Szamira,
który w odpowiedzi na przeprosiny Wałęsy wygłosił obraźliwe dla
Polaków przemówienie, w którym znalazł się skandaliczny pasus o
polskich obozach koncentracyjnych.
Strona polska ciężko zapłaciła za absolutne nieprzygotowanie programu
wizyty i brak uzgodnienia tekstów przemówień Wałęsy i Szamira
(o ileż zręczniej postąpili np. dyplomaci Egiptu, którzy przed
wzajemnym spotkaniem głów państwa Egiptu i Izraela dokładnie uzgodnili
teksty przemówień, które mieli obok siebie wygłosić).
W zamian za obelżywe poszturchiwania Szamira (wsławionego już w 1989
publicznym atakiem na Polaków, którzy jakoby wyssali antysemityzm z
mlekiem matki), Skubiszewski robił, co mógł dla spełniania postulatów
Izraela kosztem naszych narodowych interesów gospodarczych.
Tak było na przykład z rezygnacją pod presją Stanów Zjednoczonych i
Izraela z wielkiego kontraktu na sprzedaż polskich czołgów do państw
arabskich po zobowiązaniach, złożonych przez prezydenta Wałęsę w
Izraelu
(por. tekst S.Grzymskiego o Iranie, "Rzeczpospolita" z 5 sierpnia 1991 r.).
Redaktor naczelny paryskiej "Kultury", tak fetowany w kręgach
"europejczyków", Jerzy Giedroyć, nie ukrywał w tej sprawie swego
skrajnego potępienia dla głupoty polskiej decyzji, mówiąc w wywiadzie
dla "Polityki" z 19 października 1991:
(...) Weźmy choćby aferę z czołgami.
Polska miała sprzedać w rejon Zatoki Perskiej tysiąc czołgów, co było
operacją dość istotną, biorąc pod uwagę stan naszego przemysłu
wojskowego.
Attache amerykański dał do zrozumienia, że jego rząd jest przeciwny
tej transakcji i Polacy się podporządkowali.
Kontrakt przejął Havel oświadczając, że interesy czeskie są dla niego
najważniejsze.
I okazało się, że Amerykanie doskonale to przełknęli.
Nie było żadnych sankcji w stosunku do Pragi. Ale władzom polskim
wystarczyło zmarszczenie brwi drugorzędnego urzędnika departamentu
stanu.
Jednostronna postawa proizraelska i skrajne lekceważenie stosunków
Polski z krajami arabskimi zaprowadziły resort Skubiszewskiego do
nieszczęsnego dla polskich interesów gospodarczych na Bliskim
Wschodzie pomysłu reprezentowania przez Polskę interesów amerykańskich
w Iraku w czasie Wojny Pustynnej.
"Zaszczyt" reprezentowania interesów amerykańskich w Iraku oznaczał
faktyczne zerwanie realnych polsko-irackich kontaktów gospodarczych,
które zapewniały pracę tysiącom polskich techników i robotników oraz
wielkie pieniądze dla polskiego eksportu.
Dodajmy, że fatalne błędy antyarabskiej polityki resortu
Skubiszewskiego wzmocnione zostały dodatkowo przez działania
ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Krzysztofa Kozłowskiego
(przez lata redaktora naczelnego "Tygodnika Powszechnego").
Na jego polecenie polski wywiad z Iraku pomógł tam w ratowaniu
Amerykanów powiązanych z CIA, i co najgorsze - Kozłowski później tym
się publicznie pochwalił.
(Wbrew wszelkim zasadom pracy wywiadu i kontrwywiadu, umacniając
nieufność i niechęć do Polski w krajach arabskich).
Dodajmy, że Polska - bez żadnych rekompensat - choćby poprzez bardziej
przyjazną politykę Izraela - pomogła w tranzycie kilkudziesięciu
tysięcy Żydów z Rosji przez teren Polski, co też wpłynęło na
pogorszenie stosunków z państwami arabskimi.
Zawsze skrajnie spolegliwy wobec Izraela i żydowskiej diaspory
minister Skubiszewski okazał się za to niebywale twardy w reakcji na
propozycje arabskie.
Stanowczo odrzucił prośbę kierowanej przez Arafata Organizacji
Wyzwolenia Palestyny o pośredniczenie Polski we wzajemnych
pertraktacjach między Palestyńczykami i Żydami.
Okazało się później, że i tak doszło do nich - z pomyślnym skutkiem -
bez skorzystania przez polskie MSZ z szansy poprawienia swego image'u
w krajach arabskich." Kresy Wschodnie -stracona szansa!
Do tego trzeba dodać,że w roku 1990-1991 była szansa na odzyskanie
Kresów Wschodnich ,Rosja złożyła taką ofertę Polsce o czym Polacy nie
zostali poinformowani, którą to szanse rząd Mazowieckiego ze wzgardą
odrzucił.Jan Krzysztof Skubiszewski prawdziwe tetełe Szymon Schimel -
polonofob, komuch, dywersant, agent SB TW pseudonim "Kosk"; były
minister spraw zagranicznych, założyciel Rady Polityki Zagranicznej.
Jako szef MSZ-u w rządzie T. Mazowieckiego był od początku całkowicie
uzależniony od kierownictwa lewicy OKP, które wiedziało o niechlubnych
kartach z jego przeszłości. Chodziło nie tylko o dziwnie mało
wspominane członkostwo Skubiszewskiego w Radzie Konsultacyjnej przy
Jaruzelskim, ale o długotrwałą karierę w roli 'Tajnego
Współpracownika' pod pseudonimem "Kosk". Tylko absolutne poparcie
udecji uratowało Skubiszewskiego przed skutkami publicznego ujawnienia
faktów jego tajnej współpracy z reżimem - najpierw przez doradcę
premiera Olszewskiego Krzysztofa Wyszkowskiego, a później w związku z
ogłoszeniem tzw. Listy Macierewicza. Przeszłość Skubiszewskiego nie
pozostała bez wpływu na jego fatalne z punktu widzenia polskich
narodowych interesów zachowanie w decydującym momencie finalizowania
traktatu z Rosją w maju 1992 - katastrofalnym ustępstwom
Skubiszewskiego wobec Rosjan zapobiegła w ostatniej chwili
bezpośrednia interwencja Olszewskiego. Niezwykle pyszałkowaty, wręcz
despotyczny wobec podwładnych, Skubiszewski dosłownie jadł z ręki
Geremkowi; odznaczony Orderem Orła Białego przez rząd
żydokomunistyczny.Pan minister był pederastą,z tego powodu bardzo
łatwym na naciski,tak SB,naszych,niemieckich i innych służb,czego
efekty,jego działalności znamy,SB jak i wywiad niemiecki i nie tylko
miały filmy takie jak z Piesiewiczem,tym go szantażowały,publicznym
ujawnieniem.Był jednym z Dworca centralnego,łowcą chłopczyków + jeden
Niemiec,Niemca po naciskach ich ambasady cichcem wysłano do siebie,a
sprawie ukręcono łeb,niektórzy starsi to pamiętają.Byli tam zamieszani
politycy i znani aktorzy,reżyserzy.
#
09-02-2010 08:59 Michał Borsuk: Obawa o pozew
W przypadku takich informacji jak rzekoma "agenturalna przeszłość" trzeba mieć żelazne dowody, inaczej Wikipedia może skończyć z pozwem.
Niezalezna.pl, "Nasz Dziennik", "Gazeta Polska" itp. nie są profesjonalnymi publikacjami, ergo nie mogą służyć jako źródła.
#
09-02-2010 09:01 ii: Skubiszewski
Byłam pierwsza , która napisałam o tym w " Niezależnej"- i tu również nie zamieszczono tej informacji. Dlaczego nie wiem ?
#
09-02-2010 09:09 Ciekawski.: "NSZ-towiec" z 08:57
coś dziwnie przypomina Czarnego Jastrzębia i jego" żonę" Barbarę P.
Oboje mieli pasję pisania listów i przedstawiania ich na Niezależnej.
Czarny Jastrząb wraz z " małżonką " odlecieli . Czyż by nowe wcielenie
nam się pojawiło? Z prawdziwym NSZ-towcem, nie ma to nic wspólnego.
#
09-02-2010 09:46 gizmo: jaroslav27@vp.pl ależ Ci się pomieszało.
To ty jesteś hieną cmentarną.
Kręcisz się dookoła tych żywych trupów bez żadnych zasad moralnych,
stajesz w ich obronie w nadziei że może coś skapnie.
Stanowicie zagrożenie, jesteście bezpłodni, żyjecie według zasady "po nas choćby potop".
Jeżeli mamy przetrwać to musimy was pogonić, a jeśli tego nie zrozumiecie, trzeba wam
będzie łby pourywać.
#
09-02-2010 09:51 Wacieńka: PRAWDA
Kiedy prokuratorzy papieża Urbana VIII skazali Galileusza na dożywotni areszt domowy, cała Europa biła brawo. Powszechnie wyśmiewano krnąbrnego oszusta, który oprócz jawnych bredni o tym, że wbrew temu co wszyscy widzą, twierdził, że słońce stoi a ziemia krąży, zajmował się komponowaniem sprośnych wierszyków. Papiestwo stało wówczas na szczytach chwały. Wznoszono wspaniałe budowle i opiekowano się genialnymi artystami. Kiedy Galileusz zmarł pochowano go po kryjomu w komórce dobudowanej do florenckiego kościoła Santa Croce. Zapadła cisza powrócił ład i porządek. Dopiero po 90 latach przeniesiono zwłoki do wspaniałego grobowca wewnątrz świątyni. A co w tym czasie robiła Ziemia? Ano nic, nieczuła wobec głupoty zamieszkujących ją ludzi spokojnie krążyła dookoła słońca...
Dziś również są tacy, którzy spieszą się do wydzierania kartek z historii...chcą żeby zamiast prawdy zapanowała cisza.
#
09-02-2010 09:59 mala: @ Michał Borsuk z 08:59
Sama Gazeta Polska, Nasz Dziennik i portal niezależna.pl nie są źródłami historycznymi (bo chyba takie masz na myśli?), bo żadna gazeta takim źródłem nigdy nie była i nie jest.
Natomiast artykuły zamieszczone w tych mediach są oparte na źródłach, jakimi bezsprzecznie są akta IPN-u. Stąd nie wiem dlaczego piszesz o pozwach? Każdy niezawisły sędzia taki pozew by oddalił...
#
09-02-2010 10:49 A: 1% i innych datków nie przekazywać
zawiadomić właścieli o manipulacjach, uruchomić debatę na ten temat. Wymiękną albo upadną.
#
09-02-2010 11:04 wawa: cenzura ma sie wciaz swietnie
wracamy do glebokiej komuny
#
09-02-2010 11:19 cep: Zasluzylismy sobie
musimy to przelknac Niech Bog go osadzi Amen.
#
09-02-2010 11:20 ms: gizmo,
ten z 7.37 to mutant?
#
09-02-2010 11:36 Hanys D@rolek: Ja zabroniłem swoim dzieciom używania cytatów z wikipedii w wypracowaniach szkolnych. Natknąłem się tam na stosy bzdur i zwykłych kłamstw
Ja zabroniłem swoim dzieciom używania cytatów z wikipedii w wypracowaniach szkolnych. Natknąłem się tam na stosy bzdur i zwykłych kłamstw. Moje dzieci mogą korzystać z wszelkich źródeł - za wyjątkiem wikipedii ...
#
09-02-2010 11:48 Prawicowiec: Niezależna nie jest rzetelna bo pisze prawdę
No tak Niezależna nie jest rzetelna bo nie po linii "kręcących lody".
A Wikirzetelność w czym się przejawia? W tym, że gloryfikuje się człowieka donoszącego na swoich bliskich... Po prostu brak słów...
#
09-02-2010 11:56 Joanna d'ARc: Prawicowa Wikipedia
Zamiast narzekać, trzeba stworzyć nową Wikipedię. O ile pamiętam z pomysłem takim nosil się p. J.Korwin-Mikke.
#
09-02-2010 12:02 mierzwa: wikipedie opanowali klakierzy Szechtera. Niestety nie jest to już wikipedia a Judepedia.
Nie warto czytać tych popłuczyn które tam są ....
#
09-02-2010 12:20 Jan Długosz: Panie Rybicki !
Dzięki Panu za artykuł . A to dlatego że upewnił mnie że Wikipedia manipuluje prawdą . Kiedyś kładłem to na karb niefrasobliwości lecz teraz wyszło że jest dyspozycyjna wobec Salonu i Układu. Pozdrawiam. Jan .Ps. Dokonałem wpisu o TW Kosku w Głosie Wlkp w którym zamieszczono artykuł godny tych po śmierci Breżniewa, Czernienki itd. Zobaczymy czy wytną .
#
09-02-2010 12:39 Stanisław: Mieliśmy agentów na ministerialnych stanowiskach.
Obecny minister SZ chwali się , że walczył z sowietami w Afganistanie i wypromował się jako antykomunista.Czy to nie jest aby sprytny kamuflaż? Może to co robi obecnie to jest "tylko" oportunizm , a może jest świetnie zakonspirowany? Trudno naprawdę nazwać to co robi dbaniem o polską rację stanu.
Co o tym sądzicie?
#
09-02-2010 12:55 karol: wiem nawet
o niektórych sędziach, którzy w sprawach sądowych akceptuja argumenty z wikipedii, porażka.
#
09-02-2010 13:10 A: ja mam pytanie do WIKI:
Czym różnią się prawdy: dnia przed smiercią, w dniu smierci i dzień po???
#
09-02-2010 13:15 A: Czym różnią się prawdy: dnia przed smiercią, w dniu smierci i dzień po???
To też pytanie do kilku komentatorów z SALON24
#
09-02-2010 13:21 NSZ-towiec: Zrobiłem to samo Janie Długoszu
Zamieściłem mój powyższy list.Zobaczymy kiedy go wytną?,gdy to zrobią wkleję ponownie.Pozdrawiam.Na razie możemy walczyć pisaniem prawdy o nich,to ich bardzo boli,vide Geremek,Wolski,Schimel,etc,stąd to ich wściekłe wycie,to celne uderzenia widać po ich skowycie,prawda ich i ich pomiot zabija a nas Polaków wzmacnia..Na opcję miecza przyjdzie czas niebawem.Pozdrawiam.
#
09-02-2010 13:23 A: czy
jest mozliwy podział Ukrainy? Czym to sie skończy? To już było i może się powtórzyć. Oczywiście najgorzej na tym wyjdą, tak jak poprzednio, Ukraińcy.
#
09-02-2010 13:35 Jan Długosz: NSZ 13.21
Korzystając z okazji pragnę Tobie podziękować za działania na innych forach i to skuteczne. Jeśli mógłbym mieć małą prośbę to może byś spróbował załączać wykaz źródeł do wpisów stricte historycznych bo to umożliwiłoby poszerzenie mojej wiedzy. Jeśliby byłoby to zbyt uciążliwe ( a nieraz jest bo wiem to po sobie ) to nie mam żalu. Pozdrawiam .Jan
#
09-02-2010 14:02 rde: NIEZALEŻNA???
niezależna.pl to DNO!!!! niezależna tylko z nazwy! żal
#
09-02-2010 14:21 gizmo: Profesor Skubiszewski
To wielka postać i szlachetna na miarę Adama Michnika, Aleksandra Kwaśniewskiego, Bronisława Komorowskiego, Bronisława Geremka, Tadeusza Mazowieckiego , Władysław Bartoszewskiego.... Nic nie znaczy że są pochodzenia żydowskiego, ważne że pracują lub pracowali dla naszej ojczyzny.
#
09-02-2010 14:22 gizmo: Profesor Skubiszewski
To wielka postać i szlachetna na miarę Adama Michnika, Aleksandra Kwaśniewskiego, Bronisława Komorowskiego, Bronisława Geremka, Tadeusza Mazowieckiego , Władysław Bartoszewskiego.... Nic nie znaczy że są pochodzenia żydowskiego, ważne że pracują lub pracowali dla naszej ojczyzny.
#
09-02-2010 14:33 dei: wikipedia,
przeciez tam kazdy wpisuje co chce. W zadnym kraju zachodnim NIKT nie powoluje sie na wiki. W Polsce natomiast lewactwo probuje ten zart kontrolowac ( w Niemczech nazywaja ja Witzipedia , Witz-Zart, kawal). Po prostu nie brac tego powaznie.
#
09-02-2010 15:28 Ob.Serwator.: NASK
http://cogito.salon24.pl/155239,bondaryzacja-czyli-orwell-po-polsku
Prosze zwrocic uwage zwlaszcza na NASK. Na inne rzeczy tez mozna ;)
#
09-02-2010 15:32 obi: pyk i pidobni
znam wielu innych co zrobili coś dobrego dla Polski i znam wielu Polaków co kure....ko zaszkodzili Polsce. skoro nie było polaka na to stanowisko bio spiskował albo miał do szkoły pod górke to musimy sie z tym pogodzic i nie szczekać ze inny winien.gość który rozwalił SB tak jak to zrobił wyrządził większa krzywdę Polsce. do dziś odbija sie nam czkawka.
#
09-02-2010 16:32 gizmo: Zaklamanie elyt
To zaklamywanie prawdy trwa juz od ponad 20 lat. Nedzni kapusie jak TW bolek i cala masa innych, w tym skubiszewski robia za autoryrtety. Polowa czlonkow Trybunalu konstytucyjnego to albo TW albo maja w rodzinach TW. Potem sedziowie, prokuratorzy, wykladowcy - kapusie sa wszedzie. Poki sie tego robactwa nie wypleni to nie ma co marzyc ze w polsce jest mozliwa demokracja. I tacy smierdziele co kablowali na swoich kolegow i przyjaciol teraz jeszcze chca pouczac uczciwych ludzi. To koszmar. Front obrony kapusiow, TW i komuchow orza postkomuchow jest potezny bowiem jest to duza ilosc bardzo wplywowych obecnie osob. Dlatego kaczory polegly bo probowaly ulkazac prawde o tych smierdzielach. Im nie trzeba nic robic, wystarczy tylko ujawnic prawde i to wystarczy.
#
09-02-2010 16:41 Grzegorz: @ yx
Pozwolisz, że inwektywą się nie zrewanżuję. Powiedz mi jednak - co szkodziło Panu edytującemu wpis w Wikipedii przytoczyć te źródła zatem? Podpowiem - nie ma ich w artykule.
Chciałbym, żeby taka informacja we wpisie o Skubiszewskim się pojawiła jednak jeżeli nie ma jej jak udokumentować inaczej niż linkiem do artykułu w prasie (raz jeszcze - jakiejkolwiek prasie) to nie ma o czym mówić. Problem zresztą się powtarza w wielu innych obszarach - polska prawica (i Polska jako kraj/kultura) jest niezwykle uboga piśmienniczo - nie wytwarzamy śladu pisanego.
#
09-02-2010 16:46 barboż: gizmo z 14;22
Zgadzam się z tobą że pochodzenie tych panów nie ma znaczenia, znaczenie ma to co dla Polski robili lub robią . a dzięki takim jak oni to Polska niedługo zniknie z mapy, zasług tych panów jakoś nie mogę się dopatrzyć.
#
09-02-2010 17:08 barboż: Grzegorz
Grzegorzu, czytając Twój wpis o ubóstwie naszej kultury "nie wytwarzamy śladu pisanego " mam wrażenie ,że nie czytałeś w szkole żadnych lektur gdyż nie pisałbyś takich bzdur - pachnie mi tu michnikowszczyzną na odległość
#
09-02-2010 17:21 Grzegorz: tak ja nie czytałem żadnych lektur
i myślałem , że Wy też . Wybaczcie
#
09-02-2010 17:32 Grzegorz: @ Barboż
skoro wytwarzamy to proszę bardzo - wskaż źródła umożliwiające niepodważalne uzasadnienie edycji wikipediowego wpisu nt. Skubiszewskiego, jakieś opracowanie, publikację naukową - cokolwiek.
Idąc dalej wskaż proszę anglojęzyczne źródła i prace polskich historyków umożliwiające dyskusję o polskiej historii na forum międzynarodowym.
Na koniec zaś - wskaż prosże jaka to szkolna lektura powstała po 81 roku? Bo nawet na tak płytkim poziomie jak starasz się argumentować można wykazać słabość polskiej kultury.
Innymi słowy - merytorycznie proszę, nie ad personam.
#
09-02-2010 17:43 Bożena: napiszcie do swojego prezydenta że jest durniem
Prezydent o odejściu Krzysztofa Skubiszewskiego
Prezydent Lech Kaczyński powiedział, że prof. Krzysztof Skubiszewski, jako pierwszy minister spraw zagranicznych III RP, działał w "bardzo trudnych okolicznościach", a mimo to "podstawowe działania zostały spełnione".
Lech Kaczyński podkreślił w poniedziałek w TVP INFO, że Skubiszewski był pierwszym szefem dyplomacji III RP. - Cześć jego pamięci – mówił prezydent.
- Wiem, że działał w bardzo trudnych okolicznościach i że podstawowe zadania zostały spełnione. Układ Warszawski został rozwiązany, RWPG (Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej) również i było już blisko ostatecznego wycofania wojsk najpierw radzieckich, a później już rosyjskich z Polski - powiedział prezydent.
Jak wspominał prezydent, profesora Skubiszewskiego poznał osobiście w roku 1991, w marcu. - Natomiast, kto to jest profesor Skubiszewski wiedziałem od bardzo wielu lat, ponieważ to był wybitny, jeden z najwybitniejszych na świecie specjalistów od prawa międzynarodowego - dodał.
- Jako człowieka wspominam go jako poznańskiego profesora, czyli dość zdystansowanego, bardzo grzecznego wobec współpracowników, robiącego dojrzałe wrażenie - on był wtedy mniej więcej w tym wieku co ja dzisiaj - mówił Lech Kaczyński.
http://www.prezydent.pl/aktualnosci/najnowsze-informacje/art,1182,prezydent-o-odejsciu-krzysztofa-skubiszewskiego.html
#
09-02-2010 17:58 A: Nigdy
nie byłem antysemitą ale na starość coraz częściej łapię się na tym.
#
09-02-2010 17:59 Stanisław: Do Grzegorza
Czy nie zauważyłeś przypadkiem,że wiekszość naszych akademickich naukowców to są ludzie z nadania PRL-owskiego.Większość z nich to naukowcy z awansu nie znający języków poza rosyjskim i nie publikujący w naukowej prasie zachodniej.Ponieważ są zwykłymi miernotami,to promują na swoich następców również miernoty,żeby ich nie wygryzły z ich posadek i koło się zamyka.Kto chciałby coś opublikować pod kątem prawdy historycznej, musiałby najpierw zrobić wyłom w betonie postkomunistycznym.Czy to jest mozliwe to może świadczyć przykład Marka Migalskiego,Cenckiewicza,Gontarczyka,czy Zyzaka.Wszędzie ten sam mechanizm obowiązuje.Na uczelniach,wśród prawników,w redakcjach.Nawet aktorem zostaje się,bo ojciec lub matka "iągną za uszy".
#
09-02-2010 18:15 Bożena: re Stanisław
twój opis pasuje jak ulał do Lecha Kaczyńskiego.
#
09-02-2010 18:21 Grzegorz: @ Stanisław
No toć własnie mówię o słabości polskiej kultury - "większość naszych akademickich naukowców" nie wyłączając prezydenta itd. itp. Czy chcesz udowodnić siłę polskiej kultury wykazując jej słabości? Bo nie do końca ropzumiem polemiczną wartość tego co napisałeś.
#
09-02-2010 19:18 Kwaczor Jarosław: Kwa Kwa
Kwa kwa kwa
#
09-02-2010 19:20 Longinus: WSZEDZIE TA ZASRANA KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
KOMUNA!
#
10-02-2010 19:43 nina: -------ja tylko głośno myślę
-----jeżeli Skubiszewski żyd -tak się / przysłużył Polsce -Irak i całokształt ZŁYCH dla Polski decyzji / ----- podpisał w ostatniej chwili WRĘCZ BEZPRAWNIE Konkordat --a Premierem Polski była żydówka Suchocka / która pózniej została Ambasadorem w Watykanie / ---------------o co tak naprawdę tym żydom CHODZIŁO ????
#
10-02-2010 19:43 nina: -------ja tylko głośno myślę
-----jeżeli Skubiszewski żyd -tak się / przysłużył Polsce -Irak i całokształt ZŁYCH dla Polski decyzji / ----- podpisał w ostatniej chwili WRĘCZ BEZPRAWNIE Konkordat --a Premierem Polski była żydówka Suchocka / która pózniej została Ambasadorem w Watykanie / ---------------o co tak naprawdę tym żydom CHODZIŁO ????
#
12-02-2010 10:42 rybirt: dobrze
sie dzieje, że są strony czysto polskie jak niezależna, polonica.net, michalkiewicz, szpotański, łysiak i. t. p. dzięki nim prostowane są umysły błądzących polaków. naszym zadaniem jest promować to by ludzi uświadomić kto jest kim.
#
17-02-2010 13:47 Grzegorz: myślę
że redaktorzy niezaleznej są zachwyceni faktem wymienienia ich w jednym szeregu z polonica.net ;)
#