IRAK: BARDZO KRWAWE WYBORY
wg, Reuters, Wikipedia, 08-03-2010 07:47
POWRÓTW Iraku przeprowadzono wczoraj historyczne wybory parlamentarne, po raz pierwszy zorganizowane przez samych Irakijczyków od czasu obalenia Saddama Husajna. W trakcie głosowania doszło do wielu krwawych ataków terrorystycznych.
Wybory są sprawdzianem demokracji w Iraku i zdecydują o kształcie areny politycznej po wycofaniu amerykańskich wojsk z tego kraju, które ma nastąpić wraz z końcem 2011 r.
W wyniku wyborów wyłonieni mają zostać członkowie Rady Reprezentantów, którzy następnie wybiorą premiera oraz prezydenta Iraku. O 325 mandatów ubiegało się ponad 6 tys. kandydatów z ok. 600 różnych ugrupowań, w tym kandydaci sunniccy. Uprawionych do głosowania było 19 mln osób.
Mimo iż głosowanie przebiegało dosyć niespokojnie, do lokali wyborczych ustawiły się kolejki, nawet w takich regionach sunnickich jak Mosul na północy czy Anbar na zachodzie, gdzie w 2005 r. głosowanie zbojkotowano.
4 marca odbyło się wcześniejsze głosowanie dla osób, które z racji pełnionych obowiązków nie miałyby możliwości uczestnictwa w głosowaniu zaplanowanym na 7 marca (m.in. policjanci oraz wojskowi, którzy w dniu wyborów mają pilnować bezpieczeństwa oraz porządku na terytorium Iraku).
W całym kraju zastosowano specjalne środki bezpieczeństwa. Niektóre miasta wprowadziły godzinę policyjną, w prowincji Al-Anbar wprowadzono całkowity zakaz poruszania się samochodami, rząd zarządził zamknięcie na czas wyborów urzędów oraz portów lotniczych.
Premier Iraku Nuri Al-Maliki, który stoi na czele koalicji Państwo Prawa, głosował w bagdadzkiej Zielonej Strefie. Jego koalicja Państwo Prawa to największe szyickie ugrupowanie, które wystartowało w wyborach. Bardziej radykalny Iracki Sojusz Narodowy (INA) jest najpoważniejszym konkurentem koalicji premiera.
Szyicki przywódca iracki Muktada as-Sadr zaapelował do swych zwolenników o udział w wyborach. Przeciwne apele kierują do Irakijczyków sunniccy rebelianci i Al-Kaida.
Umiarkowany sojusz Irakija zrzeszający sunnitów i szyitów jest najpopularniejszą frakcją wśród sunnitów. Sunnici, którzy zbojkotowali poprzednie wybory w 2005 r., tym razem przystąpili do głosowania.
Niespokojne wybory
Zaraz po otwarciu lokali, czyli o godzinie 7 czasu lokalnego (5 czasu polskiego), doszło do ataków terrorystycznych. Podczas całego głosowania zginęło łącznie 38 osób, a ponad 100 zostało rannych.
Najgorzej sytuacja przedstawiała się w Bagdadzie. W wyniku pierwszej detonacji ładunku wybuchowego w dzielnicy Ur w północnej części Bagdadu zawalił się dom mieszkalny. Dwanaście osób zginęło, a 10 zostało rannych. Terroryści jednak ponownie dokonali zamachu na dom mieszkalny, tym razem w dzielnicy Szurta al-Rabia na południu Bagdadu, gdzie zginęły cztery osoby i osiem zostało rannych.
Oprócz tego rebelianci w Bagdadzie wystrzelili 60 pocisków, zabijając cztery osoby. W Iskandrii, która leży 50 km na południe od Bagdadu, doszło do ostrzału lokali wyborczych, w wyniku czego rannych zostało trzynaście osób biorących udział w głosowaniu.
W Faludży (50 km na zachód od Bagdadu) odpalono 17 rakiet, które raniły dwóch policjantów oraz czterech cywili. Tam też doszło do wybuchu bomby przydrożnej, jednak ta nie spowodowała ofiar.
W mieście Mahmudija, które leży 30 km na południe od Bagdadu, miały miejsce dwa ataki moździerzowe, w których zginęła jedna osoba, a 11 odniosło obrażenia. W podobnym ataku rebeliantów w Jusufiji, która leży nieopodal Mahmudiji, ranna została jedna osoba. Natomiast w Kirkuku zdetonowano bomby przydrożne, które na szczęście nie spowodowały ofiar wśród wyborców.
Niespokojnie było w jednym z najniebezpieczniejszych miast Iraku - Mosulu. Tam zamaskowany mężczyzna wrzucił do lokalu wyborczego granat, którego eksplozja spowodowała obrażenia siedmiu osób. Odpalono też jedna rakietę, która spadła na posterunek policji. Funkcjonariusze zabezpieczyli dwie bomby podłożone w jednym z lokali wyborczym. Dwóch irackich żołnierzy zostało rannych po wybuchu bomby pozostawionej przy wojskowym punkcie kontrolnym. Podczas głosowania iraccy żołnierze i kurdyjskie struktury wojskowe Peszmerga ostrzelali członka rady prowincji Niniawa, raniąc go i jego dwóch ochroniarzy. Jak się później okazało, incydent był skutkiem nieporozumienia.
Barack Obama pogratulował Irakijczykom za przeprowadzenie głosowania w wyborach parlamentarnych pomimo licznych ataków bombowych i rakietowych.
(wg, Reuters, Wikipedia)




KOMENTARZE (2)
08-03-2010 08:13 ,,,,: Chcialbym napisac tu pare zdan o Chrzescijanstwie...
Otoz Chrzescijanie staraja sie dojsc do Prawdy jaka by na nie byla w imie wyzwolenia sie z ucisku i niewoli oraz o zbawienie (w ktorym nasz zbawiciel Chrystus jest nam ratunkiem) w czym Polacy na przestrzeni wiekow dali solidne dowody..., a w takim razie o co chodzi w innych religiach czy filozofiach...?
Trzeba by tu duzo pisac a nie starczy miejsca wiec sie streszcze do tego o co chodzi na Ziemi jako miejscu pielgrzymki istot zwanych "ludzmi". No ale powstaje pytanie co to znaczy byc czlowiekiem (istota osobowa) ?
I tu znowu pojawia sie Chrzescijanstwo z cala nauka o czlowieku i znowu Polska gdzie Duchowienstwo na przestrzeni setek lat studiowalo co to jest czlowieczenstwo, oraz najwybitniejsi Polacy ktorzy pokazali ze sa LUDZMI...!
Drodzy rodacy w Chrzescijanstwie, Ludzie pamietajmy ze jest niebo i Najwyzszy !
#
08-03-2010 14:31 na 19 milionów uprawnionych: oddano 25 milionów głosów
demokratycznie
#