Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Brylant w lufie karabinu

Dziś mija 68. rocznica śmierci Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, poety-żołnierza, spełnionego artysty i człowieka.

Autor:

Dziś mija 68. rocznica śmierci Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, poety-żołnierza, spełnionego artysty i człowieka.

Był poetą pierwszego pokolenia urodzonego w wolnej ojczyźnie. Ojcem Krzysztofa był socjalista, legionista, oficer WP. Matką – katoliczka z zasymilowanej rodziny żydowskiej. Należał do organizacji młodzieżowej pod patronatem PPS. Z komunistycznych ciągot wyleczyły go procesy moskiewskie i los polskich oficerów w ZSRS. Jego kumplami z klasy byli „Zośka" i „Rudy", sam był podharcmistrzem Szarych Szeregów. Uczestniczył w konspiracji (m.in. w akcji wysadzenia niemieckiego pociągu). W czasie Powstania Warszawskiego był zastępcą dowódcy III plutonu 3. kompanii batalionu „Parasol" AK. Zginął od kuli snajpera.

Świadomie nie odmówił ojczyźnie najwyższej ofiary. Nie zmarnował jednak życia. Spełnił się jako artysta. W tajemnicy nawet przed najbliższymi pisał szybko i dużo, jakby wiedział, że musi się spieszyć. Był „po stronie nadziei". Autor tego sformułowania, Kazimierz Wyka, próbował na dwa miesiące przed powstaniem odwieść poetę od walki. „Baczyński się bardzo żachnął, jak był opanowany, tak żachnął się wręcz gniewnie, i oto powiedział mi wprost: Proszę pana, kto jak kto, ale pan, człowiek, który tak zna i rozumie moje dzieło, powinien wiedzieć, dlaczego ja muszę iść, jeżeli będzie walka!". Wybrał dobrze. Po wojnie po nieżyjącego poetę przyszli bandyci z UB.

Bóg mu sprzyjał. Basię poznał w grudniu 1941 r. u koleżanki. Mamie powiedział, że znalazł dziewczynę swojego życia. Podobnie swojej matce powiedziała Basia. Dla niej napisał najpiękniejsze polskie erotyki. Zginęła cztery tygodnie po nim. Umierając, ściskała w ręku tomik wierszy męża i dyplom podchorążówki. Do dziś na ich grób przychodzą zakochani i zapalają znicze. Jego genialne wiersze śpiewane są przez Ewę Demarczyk, Grzegorza Turnaua i zespół Lao Che: „Niebo złote Ci otworzę, w którym ciszy biała nić, jak ogromny dźwięków orzech, który pęknie, aby żyć.."

Baczyński jako licealista fascynował się „Ferdydurke" Gombrowicza. Wyrósł jednak z groteski. Wyśmiewający się z patriotyzmu zwolennicy ucieczki przed obowiązkiem i ofiarą zapominają, że warunkiem czerpania z narodowego skarbca jest to, że wcześniej ktoś go musi zapełnić. Uciekinierzy i szydercy nie są w stanie stworzyć wspólnoty. Krzysztof Kamil Baczyński zginął, mając 23 lata. Odszedł spełniony jako mężczyzna, Polak i poeta.

Chcieli być wolni i wolność zawdzięczać sobie. To było piękne pokolenie.


Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska