Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Filmowe śledztwo o smoleńskiej tragedii

Film o Smoleńsku i osobie prezydenta Lecha Kaczyńskiego musi być niezwykły. To nie jest jakaś tam produkcja.

Autor:

Film o Smoleńsku i osobie prezydenta Lecha Kaczyńskiego musi być niezwykły. To nie jest jakaś tam produkcja. Marcinowi Wolskiemu i mnie zależy, by scenariusz gwarantował rzecz nietuzinkową – mówi reżyser Antoni Krauze w rozmowie z Niezależną.

Kilka miesięcy temu wyreżyserowany przez Pana „Czarny czwartek” o Grudniu 1970 roku zdobył główną nagrodę Festiwalu Polskich Filmów „Wisła” w Moskwie. Można wyobrazić sobie sytuację, że np. za dwa lata ten festiwal wygra Pański film o tragedii smoleńskiej, a Rosjanie otworzą oczy na polski dramat związany z tym wydarzeniem?

Werdykt z Moskwy jest dla mnie czymś tak niewiarygodnym, że taka futurystyczna przepowiednia może się spełnić. To największe zaskoczenie, że „Czarny czwartek”, film - było, nie było - antykomunistyczny został uhonorowany na festiwalach w Moskwie i nieco wcześniej dwiema nagrodami w Mińsku. Zobaczymy, czy kiedyś będzie można film o Smoleńsku pokazać rosyjskim widom. Wbrew pozorom myślę, że mamy tam wielu sprzymierzeńców. Nie tylko emigracyjnych dysydentów wrogich Putinowi, którzy już od pierwszych chwil po 10 kwietnia 2010 wsparli nas i domagali się wyjaśnienia sprawy.

Na jakim etapie jest teraz realizacja filmu?

Nie jest żadną tajemnicą, że temat Smoleńska najchętniej by wyciszono i skasowano. Na szczęście na świecie są ludzie, którzy nam sprzyjają. Cały czas liczę, że prawda o Smoleńsku – prędzej czy później – wyjdzie na jaw. Bo ma to do siebie, że im bardziej się ją ukrywa, tym większa pewność, iż się objawi. Co do realizacji filmu, to najtrudniejszą na dziś sprawą jest rejestracja fundacji Smoleńsk 2010. Dzięki niej mam zamiar zdobyć środki na produkcję.

Czyli film powstanie ze środków społecznych?

Ze strony wielu osób w kraju i zagranicą otrzymałem dowody chęci udzielenia pomocy. Czasami bardzo wzruszające. Pieniądze chciała przesłać pani – dawna harcerka Szarych Szeregów, która walczyła w Powstaniu Warszawskim. Niestety, dopóki nie mamy załatwionej strony prawnej, nie mogę takich darów przyjąć.

Komuś przeszkadza powstanie fundacji Smoleńsk 2010?

Właśnie w tych dniach upływa ustawowy termin, kiedy sąd rejestrowy powinien wydać decyzję w sprawie fundacji. Liczę, że wynik będzie pozytywny i ona powstanie. Cała sprawa, niestety, ciągnie się już bardzo długo.

Rozumiem, że na publiczne środki nie może Pan liczyć?

Dlatego liczę wyłącznie na pieniądze społeczne i mam nadzieję, że dodatkowe środki zdobędzie producent. Sądzę, że nie ma szans na wsparcie z budżetu państwa. Władza państwowa przecież od ponad dwóch lat pokazuje, że nie jest zainteresowana wyjaśnieniem tragedii smoleńskiej. Przyjmuje za pewnik rzeczy, które dawno już obalili niezależni eksperci. Nawet gdybym jakimś cudem dostał pieniądze publiczne, to bałbym się nacisków natury moralnej. Dlatego nie mam żadnych złudzeń.

Zapowiada Pan film skonstruowany trochę jak „Człowiek z marmuru” Wajdy – prywatne śledztwo ma pomóc bohaterowi w dojściu do prawdy o tragedii 10 kwietnia. Coś zmieniło się ostatnio w scenariuszu?

Trwają jeszcze pewne poprawki. Bardzo się cieszę, że udało mi się pozyskać do współpracy Marcina Wolskiego, którego bardzo cenię jako pisarza i publicystę. Od scenariusza przecież bardzo wiele zależy. Czeka na niego przyszły producent i dystrybutor filmu. Zresztą z wielką radością stwierdzam, że ludzie, którzy wcześniej byli temu pomysłowi niechętni, teraz sami się do nas zgłaszają i deklarują współdziałanie w powstaniu filmu. A my mamy świadomość, że obraz o Smoleńsku i osobie prezydenta Lecha Kaczyńskiego musi być niezwykły. To nie jest jakaś tam produkcja. Marcinowi Wolskiemu i mnie zależy, by scenariusz gwarantował rzecz nietuzinkową. Co do formuły, to inspiracją był nie tylko film Wajdy, również „Obywatel Kane” Orsona Wellesa z 1941 roku. W naszym filmie prywatne śledztwo jest, w moim przekonaniu, w pełni uzasadnione. Przecież cały czas mamy do czynienia z jednym, totalnym kłamstwem smoleńskim. Mam jednak nadzieję, że dla wszystkich logicznie myślących Polaków jest oczywiste, że to nie była zwykła katastrofa i w Smoleńsku dokonano zamachu. Mimo to niewyjaśnionych pytań wciąż pozostało wiele. Choćby o rolę Polaków, którzy wysłali ten samolot w ostatni rejs. Co w całej historii wydaje się szczególnie dramatyczne. Oczywiście film nie zastąpi prawdziwego śledztwa, ale będziemy starali się pokazać, jak było naprawdę.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska