Zupełną nowością jest natomiast to, że ludzie zaczęli słuchać, co też Tusk mówi i dowiedzieli się, że rok 2013 będzie najgorszy, potem ma być już z górki, a najlepiej to będzie w ogóle w 2020 r. Tyle że tym razem usłyszeli znowu mniej więcej to samo, co w exposé po wyborach przed rokiem, kiedy premier zapowiadał, że najgorszy będzie 2012 r., potem miało być już z górki, a najlepiej, oczywiście będzie w 2020 r. Wniosek jest taki, że nie należy powtarzać exposé zbyt często.
