Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz,
22.02.2013 07:45

Standard Lockerbie

Ciągle porównuje się postępowanie w sprawie Smoleńska do tzw. standardu Lockerbie. W Polsce cały czas narzekamy, że nie daliśmy rady, że nie sprostaliśmy standardom. Owszem, tak jest na pierwszy rzut oka. Ale pomyślmy trochę szerzej.

Ciągle porównuje się postępowanie w sprawie Smoleńska do tzw. standardu Lockerbie. W Polsce cały czas narzekamy, że nie daliśmy rady, że nie sprostaliśmy standardom. Owszem, tak jest na pierwszy rzut oka. Ale pomyślmy trochę szerzej. W Smoleńsku w poszukiwaniach szczątków wzięli udział wszyscy okoliczni mieszkańcy, wojsko, polscy pielgrzymi, dziennikarze, kto tylko chciał i kto przechodził w pobliżu. W Lockerbie byli to wyznaczeni przez USA funkcjonariusze, a ich liczba była ograniczona. No to kto lepiej zbierał, my czy oni? W Smoleńsku jedno głupie drzewo bada się trzy razy i za każdym razem dowiadujemy się czegoś nowego. A w Lockerbie? Zbadano raz i wydaje się im, że to wystarczy. Proszę państwa, może miejsce wypadku w Smoleńsku zbadano trochę inaczej, ale nie mniej dokładnie, za to dłużej i wnikliwiej. I wątpię, by to było ostatnie słowo badaczy.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE