GRONA NIEZALEŻNYCHWstąp do

piątek, 03 września 2010
Chcesz wspierać portal kupuj miesięcznik "Niezależna Gazeta Polska - Nowe Państwo"

CYWILIZACJA


WARTO ODWIEDZIĆ

Gazeta Polska
Niezależna Gazeta Polska

NowePaństwo

ZAKAZAĆ CIĘŻKIEGO ROCKA

Robert Tekieli dla Niezalezna.pl, 03-08-2008 14:59

POWRÓT

Dlaczego muzyka death metalowa oddziałuje na ludzką fizjologię totalnie destruktywnie? Otóż dla człowieka poziom 80 decybeli jest progiem, od którego głośność dźwięku zaczyna być nieprzyjemna, natomiast powyżej 90 dB staje się szkodliwa.

Czas ogórkowy. Gazety piszą o Carli Bruni, potworze z Loch Ness i o Palikocie. Ja napiszę o tym w najbliższej Gazecie Polskiej. Dziś za too toksycznych duchowościach na przykładzie uzdrawiacza i koncertów trash metalowych. Z najnowszych badań naukowych wynika jednoznacznie: w interesie zbiorowości jest zakazywanie koncertów zespołów grających bardzo ciężką muzykę z najczęściej destrukcyjnym przesłaniem. I to nie z powodów ideologicznych czy wyznaniowych, lecz zdrowotnych i społecznych!

Clive Harris w Piasecznie! Osoby pragnące skorzystać z posługi Uzdrowiciela zapraszamy bez biletu do Liceum… Już nie „uzdrawia" w budynkach polskich kościołów. Zorientowano się bowiem, że jego „posługa" robi ludziom krzywdę duchową i często też psychiczną. JednakClive Harris dalej przyjeżdża do Polski. Jego uzdrawianie było w latach 70 i 80 w Polsce inicjacją okultystyczną na skalę społeczną. Wzięło w tym udział do 5 milionów osób!

Pewnie w Anglii o Clivie Harrisie nikt nie słyszał. Takich jak on są tysiące. Podobnie jak z wyciągniętym przez któregoś z prezenterów III w latach 80. zespołem z Cardiff o nazwie The Budgie. Popularnym w Polsce prawie jak rzeczywiście globalnie znany Black Sabbath. A skoro o ciężkiej muzyce. W Ciechanowie ktoś próbuje zorganizować duży festiwal muzyki trashowej. Miejscowe środowiska protestują. Impreza jest reaktywacją podobnego wydarzenia sprzed kilku lat. Na tamtej imprezie ktoś kogoś ponoć pchnął nożem.

Tego typu protesty trafiają na łamy mediów ogólnopolskich najczęściej jako przykład ciemnoty i zacofania katolickiego kołtuna. Cenzura! Nie chcą się zgodzić na propagandę śmierci i zabijania! Jak tak można. Wolność, wolność uber alles!!! W Ciechanowie mają wystąpić zespoły satanizujące. Ale zapomnijmy o satanizmie. O morderstwie w Rudzie Śląskiej. Zobaczmy tylko co o tej muzyce mówią najnowsze badania naukowe. Zacytuję prawie dosłownie list Dariusza Hryciuka z lubelskiego Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji, pod którym się podpisałem, a który wspiera ciechanowski protest.

Dlaczego muzyka death metalowa oddziałuje na ludzką fizjologię totalnie destruktywnie? Otóż dla człowieka poziom 80 decybeli jest progiem, od którego głośność dźwięku zaczyna być nieprzyjemna, natomiast powyżej 90 dB staje się szkodliwa. Na koncertach trash i death metalowych głośność muzyki dochodzi nawet do 110-120 dB. Będący elementem stylu, potężny beat wpływa na kondycję człowieka. Wywołane przez gitary basowe niskie tony z dodatkowym beatem powodują szereg zmian w płynie rdzeniowo-kręgowym słuchacza. To z kolei bezpośrednio wpływa na gruczoł śluzowy, który kieruje wydzielaniem hormonów. Badania nad muzyką metalową graną w tak wysokich przedziałach głośności, wykazały na poniższe efekty fizjologiczne w organizmie ludzkim: zmianę częstotliwości pulsu i oddechu, podniesiony poziom wydzielania w gruczołach dokrewnych, w szczególności gruczołu śluzowego; kiedy melodia podnosi się (wysokie częstotliwości) krtań osób poddanych tej muzycznej nadstymulacji ściąga się, a kiedy wysokość melodii opada, rozluźnia się; normalnie serce ludzkie uderza średnio 70 - 80 razy na minutę, a w czasie słuchania muzyki trash przy wysokiej głośności przyspiesza do 120 - 130 uderzeń. Z tym związane jest również szereg kolejnych dramatycznych zmian w organizmie.

Szczególnie interesująca jest reakcja wydzielania hormonu stresu, adrenaliny (C9H13O3N). Wytwarzanie tego hormonu jest zupełnie normalnym objawem każdej sytuacji stresowej (do takich zalicza się również słuchanie muzyki rockowej przy dużej głośności). Jednakże bardzo silne lub długotrwałe stresy powodują nadprodukcję adrenaliny. Kiedy nie może ona być przetworzona za pośrednictwem enzymów, zostaje przemieniona w substancję o nazwie adrenochrom (C9H9O3N) i ten właśnie związek ma podobne działanie jak LSD! Wprawdzie adrenochrom jest słabszym środkiem niż narkotyk, ale w dużej ilości jest bardzo niebezpieczny.

Współczesne badania – McRobert, Granby, Blains i inni – pozwoliły zestawić negatywne cechy zachowań wywołanych manipulacyjnym działaniem heavy metalu, trash metalu i death metalu na świadomość człowieka. Należą do nich: 1) zmiana reakcji emocjonalnych, od frustracji do niekontrolowanej gwałtowności; 2) utrata zarówno kontroli świadomości, jak i zdolności do koncentracji; 3) znaczne zmniejszenie kontroli inteligencji i woli przez podświadomość; 4) podniecenie neurozmysłowe powodujące euforię, łatwe uleganie sugestiom, histerii lub halucynacjom; 5) poważne kłopoty z pamięcią, funkcjami mózgowymi i koordynacją układu nerwowego; 6) stan hipnotyczny i kataleptyczny, czyniący z osoby rodzaj bezwłasnowolnego „robota"; 7) stan depresyjny, przechodzący w neurozę lub psychozę; 8) znaczny wzrost tendencji samobójczych i skłonności morderczych; 9) znaczne zwiększenie skłonności do samosądów, ale i samookaleczania się, zwłaszcza w trakcie większych zgromadzeń; 10) nieodparte impulsy do destrukcji, wandalizmu i zamieszek. Na wielkich hipisowskich imprezach takich jak festiwal w Woodstock i ich kontynuacjach, po raz pierwszy grano dla tak dużych ilości osób tak głośną muzykę. Do historii przeszło zabójstwo w trakcie utworu Stonesów Sympathy for a Devil młodego Murzyna przez ochroniarza z motocyklowego gangu.

Nikt nie kojarzy przejawów wandalizmu, przemocy, destrukcji osobowości czy depresji z wcześniejszą obecnością wandali na koncercie zespołów grających bardzo ciężką muzykę z najczęściej destrukcyjnym przesłaniem. Jeszcze parę lat temu nie kojarzono ilości oglądanej telewizji przez dziecko w młodości, z jego przestępczością w wieku nastoletnim. Bardzo masywne, dotyczące tysięcy osób badania naukowe, trwające dwadzieścia kilka lat wykazały istnienie takiego związku. Telewizja, komputery nadużywane, rodzą przemoc. Kiedy badania dotyczące destrukcyjnego wpływu koncertów rockowych?

Portal Niezależna.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra zgłoś nadużycie, wyślij e-mail na adres: moderator.niezalezna@gmail.com

KOMENTARZE (47)

03-08-2008 15:53 toni: Łomot....

...to nie jest żadna muzyka.

#

03-08-2008 16:06 Rockmen: Zakazać disco polo!

To prawdziwa desktrukcja

#

03-08-2008 16:18 gdynianka: Dyskryminacja ludzi lubiących spokój

Latem w Gdyni organizowane są imprezy plenerowe tak nagłośnione, że w mieszkaniach trzeba zamykać okna. Latem!
Np. w piątek i sobotę był Festival Beach Party. Nie wiem ile osób tam się bawiło 1000 2000? Nie mam pojęcia, ale żeby kilka tysięcy mogło się bawić kilkaset nie może spokojnie wypoczywać ani spać.
Nie słychać muzyki, ale potworny łomot.

#

03-08-2008 16:27 Tenchin: Trudno określić

W obecnych czasach trudno uniknąć nie szkodliwych rzeczy.Osobiście bardzo lubię rocka.Patrząc na obecną politykę,nie ma nic bardziej szkodliwego.

#

03-08-2008 22:01 stah: trash

Powinienem już siedzieć za wielokrotne zabójstwo,słucham heavy(w tym i thrash,a nie trash) od lat 27-mam 41 lat-nie zauważam u siebie w/w objawów-u znajomych słuchających podobnej muzy również.Jestem również z Gdyni i beach party to jest dopiero łomot;a bardziej szkodliwa jest polityka no i oczywiście ci wszyscy "zapracowani" politycy.

#

04-08-2008 02:39 Jędrzej: metamorfoza

Zadziwiająca znajomość tematu przez p. redaktora. Jak blisko od religii do trash rocka:). I zadziwiająca zbieżność z Przystankiem Woodstock. A błędów w tekście trochę się znajdzie: od błędnego tytułu piosenki Stonesów do braku jakiegokolwiek źródła o badaniach panów "McRobert, Granby, Blains". Tak się pisze na zamówienie!!!

#

04-08-2008 08:51 D@rolek Górnoślązak: największym horrorem jest to, że ów psychopata wyrósł na katolickich parafiach do których był zapraszany

Największym horrorem jest to, że ów psychopata i dewiant wyrósł na katolickich parafiach do których był zapraszany ostentacyjnie i głoszony na coniedzielnych mszach - tak przynajmniej było w latach '80 w diecezji katowickiej.

#

04-08-2008 10:07 Grzegorz: nie ma to jak...

... napisac tekst pod z góry założoną tezę.

Czy religijny przekaz zespołów kato-rockowych łagodzi negatywny wpływ fizjologiczny muzyki? Bardzo lubię Armie ale nie wiem czy mogę jej bezpiecznie słuchać. Zresztą słucham naprzemiennie ze Slayer'em. Nie przeszkodziło mi to w nawróceniu sie i innych takich tam.


Redakcjo - czy od p. Roberta Tekieli nie wymaga się rzetelności? To juz którys tam z kolei babol spod jego pióra. Wsród trójmiejskich anarchstów krażyły swego czasu legendy o łatwowierności p. Roberta - ma do niej pełne prawo, ale czy aby na pewno poważne medium to miejsce na tak niewyważone i nierzetelne sądy? Czy nie mozna by przed publikacją odesłac p. Roberta do baz raportów z badań naukowych, gdzie znalazł by i takie potwierdzające jego tezy i takie zupełnie je negujące?

#

05-08-2008 14:20 misiek z sokołówki: Do znawców rzetelnego dziennikarstwa

Jak ja się cieszę, mamy na tym forum takich specjalistów - autorytetów, rzekłbym. I na muzyce metalowej się znają, i na fizjologii, i na religii - jeżeli jednak Tekieli napisze na te tematy to po pierwsze: nie zna się. Po drugie: pisze na zamówienie. Po trzecie: ponieważ w felietonie pojawiło się słowo Woodstock, no to NA PEWNO to o Przystanku Woodstock ani chybi oczywiście. To znaczy nie, oczywiście nasze autorytety, wiedzą, że chodzi tu o festiwal Woodstock. Ale to na pewno o Przystanek Woostock - ostoję swobód wszelakich. No i nie porobił odnośników - rzucił tylko nazwiskami autorów - a gdzie odpowiednie dzieła - najlepiej w oryginale?

Nikomu nie odmawiam bycia sobie znawcą czy autorytetem - tylko chciałbym zwrócić uwagę moim wszechstronnie wykształconym kolegom na kilka FAKTÓW:
1. Felieton NIE JEST dziełem naukowym czy pracą naukową - jest felietonem czyli krótkim artykułem WYRAŻAJĄCYM OSOBISTE POGLĄDY AUTORA i z tego powodu (i z racji tego że mogą go czytać nie aż tak wspaniale wyeddukowane osoby jak autorytety powyżej) pewne spłycjenie tematu - szczególnie w warstwie naukowej jest nieuniknione.
2. Żaden z autorytetów powyżej nie rozprawił się z naukową częścią felietonu - za to zostały wyszukane babole ortograficzne, i religijne wątki, których tu - o dziwo nie było. Widocznie jak niektórzy widzą nazwisko Tekieli to zapala się skojarzenie - tekst religijny: zalecenie - walczyć z przesądem katolskim. Tymczasem tu - brak. No i ta znajomość pisania na zamówienie. Czyżby wprawa przez kolegów przemawiała?
3. Jeden z autorytetów wspomina o Armi, która jest zespołem punkrrockowym z zacięciem hardcore'owym, więc jest ostrzejsza, ale do heavy metalu czy trasha to jej daleko. Ot -niesprawdzone. A dwa zdania dalej drwi z autora, że nie sprawdził baz raportów z badań naukowych...

Nie ma to jak drwić zawodowo z autora pod dyktando...

I jeszcze Harris: prawie nikt go nie zauważył w tym artykule poza Górnoślązakiem - bo i po co? No chyba że D@lorek pisał o Tekielim. Przy tyli autorytetach można zgłupieć

#

06-08-2008 08:55 Grzegorz: Miśku

ad 1 - tak samo jak opinia pod felietonem nie jest recenzją naukową a jedynie wyrażeniem poglądów jej autora. Ja szanuję autonomie p Roberta, czy można uszanowac moją?

ad 2 - mam zacząć cytowac artykuły naukowe? Proszę bardzo - podaj maila z chęcią zarzuce Ciebie odnośnikami do adekwatnych tekstów. Reszta zarzutów to już tylko Twoje projekcje.

ad 3 - ja bym jednak nieco zgłebił wiedzę o gatunkach muzyki na Twoim miejscu. W szczególności posłuchał płyty "Legenda" i porównał ją z
a) "Brave New World" Iron Maiden (heavy metal)
b) "Chaos AD" Sepultura (thrash)
c) "Why" Discharge (punk)
d) "Unity 2000" Shizma (hard core)

I wskazał do czego Legendzie jest bliżej.


Mozna wyrażac własne poglądy, można i trzeba iśc pod prąd. Ale do jasnej ciasnej jak się mówi, że ryba to ssak to szybko się dostaje etykietkę głupiego Jasia. A to własnie robi ciągle p. Tekieli. Nie chcę tracić energii na tłumaczenie postronnym że to folklor prawicy, wolałbym, żeby prawica sama potrafiła wyraźnie oznaczyć podobne jako folklor.

#

06-08-2008 11:38 misiek z sokołówki: Do Grzegorza: o autonomii, wiedzy i projekcjach

Twoją autonomię szanuję i dziwię się, że tak zareagowałeś. Pisałem ogólnie na odpowiedzi negatywne i krytyczne - a w dyskusji. Możemy zacząć się obrażać na poszczególne słowa - a Twoje słowa o projekcji? Spójrz na opinię Jędrzeja - jak potrzebujesz jednoznacznego wskazywania odbiorcy. W mojej opinii obrażają się tylko dziennikarze z Wyborczej i panny służące - więc daj sobie z tym spokój.
Ponieważ jednak poczułeś się uraźony - jak sobie imaginuję - to pozwól, że posłużę się cytatami z Twojej wypowiedzi. I jako Moralny Autorytet Dyżurny wykorzystam Wikipedię - to chyba dla Ciebie wystarczająco obiektywne źródło inormacji?
Więc najpiew
"nie ma to jak...
... napisac tekst pod z góry założoną tezę."
Ale właśnie
"Felieton (fr. feuilleton - zeszycik, odcinek powieści), specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór dziennikarski (prasowy, radiowy, telewizyjny) utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający - często skrajnie złośliwie - osobisty punkt widzenia autora. Charakterystyczne jest częste i sprawne "prześlizgiwanie" się po temacie."
http://pl.wikipedia.org/wiki/Felieton
Stąd "Redakcjo - czy od p. Roberta Tekieli nie wymaga się rzetelności?" wydaje mi się nie na miejscu, skoro w felietonie można przeslizgiwać się po temacie.
Co do artykułów naukowych... Oczywiście że poważne prace naukowe powinny opierać się na wynikach statystycznie znamiennych - problem jednak w tym że szczególnie w psychologii wwyniki te zależą od badającego, który wchodzi w indywwidualną interakcję z badającym i przez to wyniki eksperymentu nie spełniają podstawowego warunku: powtarzalności poprzez niemoźność odtworzenia takich samych warunków. W przypadku eksperymentu psychosomatycznego widełki błędu będą większe a wykazanie prawidłowości znamiennej statystycznie - zależne od wielu czynników. Stąd na pewno Tekieli "znalazł by i takie potwierdzające jego tezy i takie zupełnie je negujące." Jak choćby badania w czasach hippisowskich o agresji wsród dzieci bawiących się "agresywnymi" zabawkami które okazały się oszustwem. I jak wieści jakoby człowiek ocieplił klimat Ziemi, podczas gdy jedna erupcja wulkanu wyrzuca więcej dwutlenku węgla niż przemysł Rosji przez rok. Ale pewnie mam projekcję. Przecież tylu ludzi w to ostatnie wierzy na czele z Alem Gore...

Co do trzeciego - nie znam dobrze Armii tak jak ty. Lubiłem kiedyś punka i może warto... Osobiście wolałem Death Can Dance i Joy Division - ale o gatunku "czysty punk"tu ciężko mówić, bo to można odnieść w Polsce do "Brygady Kryzys" . A z heavy metalu znoszę jedynie ac/dc jako - w pewnym sensie - parodię stylu.
I znowu Wikipedia

"Armia – polski zespół grający punk rock i hardcore.
...
Zaklasyfikowanie Armii do jednego gatunku nie jest możliwe. Podstawowym jej nurtem jest punk, lecz od dawna zespół skłaniał się w kierunku gatunku hardcore." Tu opierałem się na czyiśch definicjach a nie na osobistym odbiorze. Natomiast Wikipedię traktuję jako poważne źródło informacji i nie muszę doświadczać czegoś by przyjąc pewną informację jako - nie muszę lecieć do Stanów Zjednoczonych, żeby móc powiedzieć, że Park Narodowy Yellowstone - poza tym, że źyje tam miś Yogi - jest piękny.

Co do Twojego ostatniego akapitu: jest taka irlandzka maksyma "prawda przeciw światu". Widocznie jestem za głupi żeby zrozumieć to zdanie "że ryba to ssak to szybko się dostaje etykietkę głupiego Jasia. A to własnie robi ciągle p. Tekieli." A jeżeli mówi o wielorybie? To że ostatnio artykuły Tekielego czasami przypominaja szybkie notatki - to fakt, szczególnie w Gazecie Polskiej. Ale akurat w niezależnej jego artykuły trzymaja poziom. "Wolałbym, żeby prawica sama potrafiła wyraźnie oznaczyć podobne jako folklor". No cóż, prawica Twoich źyczeń nie spełni - bo najpierw musisz określić pojęcie folkloru. Coś o czym pisze z pogardą Aborcza? A może to, że Tekieli pisze o szatanie nie jako o abstrakcyjnej figurze retorycznej, a rzeczywistej istocie? To zajrzyj nawrócony człowieku do Nowego Testamentu - tam jest opisany czart. To poproś idż do Kurii i poproś o spotkanie z egzorcystą - może zgodzi odpowiedzieć na Twoje pytania. I życzę Tobie abyś miał więcej szczęścia niż ja i nie natrafił na realność "folkloru" i zabobonów.

Chwilami ludzie wierzący w moc rozumu przypominają mi Akademików Francuskich z czasów rewolucji, którzy wyrzucili za drzwi świadków upadku meteora razem z dowodem rzeczowym. Przecież kamienie nie mogą płonąć ani z nieba spadać, bo gdzie by leżały? To tylko folklor i zabobon...

Pozdrawiam

#

06-08-2008 21:17 Grzegorz: odpowiem jutro, z chęcią

OK?

#

07-08-2008 09:11 misiek z sokołówki: Jasne Grzegorzu

No problemo

#

07-08-2008 14:03 misiek z sokołówki: Jeszcze do Grzegorza

Słucham właśnie Ultima Thule. Niezła jest. Miłego dnia od zatwardziałego ciemnogrodzkiego katofaszysty

#

07-08-2008 16:37 Kuba J.: o Clivie Harrisie

Nie tylko Górnoślązak go zauważył w tekście ;) Pozwolę sobie przytoczyć osobistą historię. Miałem z tym facetem styczność, będąc jeszcze małym dzieckiem. Rodzicie prowadzali mnie na seanse Harrisa, bo miałem cięzką alergię, a w latach osiemdziesiątych w Polsce alergii właściwie nie było gdzie leczyć, no i nie bylo leków - peerelowska norma. Po seansach dostawałem ciężkich duszności, a glówną rada pana H. było odstawienie leków. Jakoś nie wyleczyłem się wtedy z alergii.
(Wyleczyłem się za to parę lat później. W 1997 podczas Papieskich Dni Mlodzieży w Paryżu. Ale to juz troche inna historia.)

A co do Armii - myślę, ze przesłanie zespołu ma ogromny wpływ na to, jak działa na człowieka muzyka. Człowiek, który robiąc kocioł pod sceną śpiewa "On jest tu, On żyje", albo "Baruch ata Adonai", modli się. Ale w czasie takiego samego pogowania mozna sobie wklejać do podswiadomości teksty o numerze bestii, albo czyms w tym rodzaju. Między jednym a drugim jest zasadnicza różnica.

#

07-08-2008 20:25 Grzegorz: Odpowiadam zatem

Zapewne masz rację wytykając mi, że stanąłem w "obronie" wszystkich wysuwając jeno argumenty za swoim stanowiskiem. Przyjdzie mi się więc z tego wycofać.

Co do charakterystyki felkietonu - co innego prześlizgiwac się po temacie, a co innego nierzetelnie bzdurzyć. Ta metodą można powiedzieć, że Michnik sobie przecież tylko felietoni - czyż nie?

Nie mam wiedzy pozwalającej zanegować doświadczenia egzorcystów i w żadnym miejscu tego nie czynię - prosze mnie więc do takowych nie odsyłać. Mam natomiast z racji wykształcenia co nieco wiedzy o psychologii. Zapewniam Ciebie, że nie jest tak jak piszesz. Odesłać jedynie mogę choćby do "Wielkich pytań psychologii" Wiesława Łukasewskiego jako wstępniaka, a później do badań naukowych. Doprawdy nie wiem skąd teza o niefalsyfikowalności badań psychologicznych. W bazie EBSCO znaleźć można bardzo rzeczowe i rzetelne badania na temat wpływu muzyki na psyche i somę (swego czasu robiłem monografię na ten temat).

Niepotrzebnie wciskasz mi w usta/głowę nie moje poglądy - nieprzyjemnie się dyskutuje, jak druga strona co i rusz sugeruje dygresjami i innymi ozdobnikami jakobym był zwolennikiem alarmistycznej ekologii czy też kategoryzował kogokolwiek jako kato-faszystę.. Nie mój język, nie moje poglądy, nie mój styl, nie mój świat.


Punk. Sepultura, zespół klasyfikowany jako thrashowy tak naperawdę grał mocno hard-core'owego crust punka. Zgadzam się, że nie o etykiety chodzi. Jednak wyizolowanie jakiegoś gatunku muzyki, jednego z wielu generujących opisywane parametry dźwięku o całe zło tego świata to lekka przesada - czyż nie? To dokładnie tak samo jak z Harry Potterem - można się go bać, a można go używać. Choć zapewne i tu i tu znajdą się tacy co zamiast władać we władanie wpadną. Wartoby tu jednak mówić o liczbach, a nie tworzyć rzeczywistość w oparciu o jednostkowe przypadki.

Folklor. Wiesz, gdybym był przekonany, że ryba to ssak to bym był jednym z pierwszych tę prawdę światu ogłaszającym. Jednak skorzystałem z dostępnym mi źródeł wiedzy i takowego poglądu nie podzielam. Pan Tekieli niestety z dostępnych źródeł wiedzy nie korzysta. I to jest moja główna pretensja do niego. Nie cieszy mnie tez eksponowanie podobnych poglądów na łamach poważnej prasy prawicowej. To nas - czytelników - skazuje na getto. Wiem, że wielu ludzi się w nim dobrze czuję, ale ja wolałbym ciążyć w stronę mainstreamu - z prostej przyczyny - wybory wygrywa się w mainstreamie, nie w gettach. A świecenie Panem Robertem to wystawianie nerek do wiatru, jeżeli chodzi o PR prawicy. Wolałbym by etykietkę oszołoma przyklejano mi z racji walki z patologiami naszego państwa, a nie z powodu walki z czarodziejstwem. W tym pierwszym przypadku mam poczucie spełnionego obowiązku, w tym drugim lekkiego zażenowania. Ja z zażenowaniem przeżyję, przeciętny wyborca PO nigdy.Tyle. Na PR z kolei co nieco znam się z racji zawodu, wydaję mi się że wiem co mówię.

Jeszcze do Kuby J. Wiesz, że ilekroć słucham płyty "God hates us all" zespołu Slayeri słysze wersy: "I keep the Bible in a pool of blood, so that none of it lies can affect me" mam okazję zadumać się nad nieszczęściem które dotknęło autorów? Nie wiem jak Wy, ale ja takie momenty nazywam modlitwą.

#

07-08-2008 23:06 Kuba J.: do Grzegorza

Można się modlić za autora tekstu, ale nie można sie modlić takim tekstem.

#

07-08-2008 23:32 Grzegorz: niewątpliwie

Czyż jednak nie jest paradoksem, że zdecydowanie antychrześcijański (pewnikiem satanistyczny) przekaz, połączony z bardzo głośną i szybką muzyką skłania do modlitwy?

Tylko tym jednostkowym przypadkiem obalam de facto tezy Pana Roberta. Pewnie można by pomysleć nad ciekawym badaniem badającym działanie pod wpływem refleksyjnego vs. bezrefleksyjnego odbioru takiej muzyki. Znacznikowaniem behawioralnym bądź fizjologicznym zbadać wpływ na podswiadomość i somę. Ale do jasnej ciasnej nie doszukujmy się w tym wszystkim nadprzyrodzenia.

#

08-08-2008 09:58 Gregory: Zaangażowany R. Tekieli

Bardzo szanuję Pana Roberta, ale wole kiedy pisze o rzeczach na których się zna. O muzyce lepiej niech nie pisze. Ja wiem, że chęci miał dobre... Ale w chrześcijaństwie cel nie uświęca środków. A teraz do meritum: 1. Felieton wychodzi od death metalu, a potem wrzucone są do worka wszystkie gatunki szeroko pojetej muzyki rockowej (czy rozrywkowej), 2. Od kiedy to Budgie ma coś współnego z death metalem - z tego co pamiętam zaczynali w salce obok plebani, którą im udostępniono, aby nie wałęsali się po okolicy - a odkrył ich o ile pamiętam - Piotr Kaczkowski i rzeczywiście wylansował w Polsce. Takich polskich karier zagranicznych zespołów było zresztą więcej - Classix Nouveaux czy w Fish. Czy jest w tym coś złego? 3. Zabójstwo o którym wspomina Pan Robert było na festiwalu w Altamont, kilka miesięcy później po Woodstock - o ile dobrze pamiętam. Na żadnym z tych festiwali nie grano death metalu, bo jeszcze nie istniał. W ogóle w porównaniu do dzisiejszej muzyki to grano raczej rocka i to niezbyt ciężkiego i sporo łagodnych hipisowskich ballad. 4. O ile się orientuje to na każdym średnim cz dużym koncercie poziom głośności znacznie przekracza 90 decybeli (informują o tym na biletach, że długotrawałe przebywanie zbyt blisko kolumn głośnikowych może spowodować uszkodzenia słuchu). Dotyczy to każdego rodzaju muzyki - niezależnie czy to rap, techno, rock czy muzyka rozrywkowa. 5. Badania naukowe w tej materii nie są jednoznaczne. Poza tym trudno udowodnić, że czynnik X odpowiada za reakcję Y po latach. Tym bardziej, że zawsze mamy do czynienia z wpływem wielu czynników.
Reasumując - zamiast pisać artykuły nie mając pojęcia o muzyce (uwaga bardziej do innych zaangażowanych chrześcijańskich autorów, którzy wykazują sie zupełną nieznajomością nazw zespołów i gatunków uprawianej muzyki, niż do Pana Roberta) do z góry przyjętej tezy - lepiej edukaować młodzież i zachęcać do uczestnictwie w ogólnie pojetej kulturze - na którą składać się mogą i koncerty symfoniczne, opery, teatr, ale także koncerty muzyki rozrywkowej. Bo przecież "de gustibus non disputandum".

#

08-08-2008 14:12 misiek z sokołówki: Grzegorzowi - odpowiedzi

Najpierw - jestem przyjemnie zaskoczony rozmową z Tobą. I to że chcesz ją kontynuować...

Katofaszyzm i ciemnogrodztwo - miał być to żart "z getta" - fakt że gorzki. Nie użyłbym go gdybyś nie wyłożył swoich poglądów filozoficzno-religijnych. Miało byc mrugnięcie okiem - a odebrałeś to jako pretensje. Przepraszam.

Wojująca ekologia, Akademia i meteor - był to przykłady nie DLA Ciebie, lecz DO Ciebie. Prowadzimy tę rozmowę na serwerze, gdzie nie tylko my to czytamy. W przypadku gdybyśmy przeszli na priva takie przykłady byłyby -jak słusznie zauwaźyłeś - zdędnym ozdobnikiem, niepotrzebnie zaciemniającym dyskusję.

Felieton - tak, Michnik TYLKO felietoni. I AŻ - problem w tym, że określa to jako obiektywną opinię. A raczej w tym, źe jego zeloci to tak odbierają. Ich sprawa. Może im się kiedyś rozjaśni.

Punk - i muzyka. Od jakiegoś czasu nie klasyfikuję tak szczegółowo muzyki - bo i po co? Jeżeli coś mi się podoba, to tego słucham, a nie - to żegnaj holenderski śledziu... Tak więc słucham zarówno Clannad, Lisy Gerrard czy Loreeny Mc Kennit jak i Yellow, UK czy B-52. Nazwy gatunkówi, dokóki nie sięgnę do wikipedii, nie mają dla mnie większego znaczenia. Chyba, że to ku edukacji mojej, a to inna sprawa.

Egzorcyści i psychologia. Coż - nie jestem absolwentem psychologii czy socjologii pracującym w jakiejś dużej firmie reklamowej lub pijarowej, tylko ciekawskim i wyszczekanym operatorem DTP-u z przygotowaniem graficznym. Sorry, mam co czytać w swojej dziedzinie.
Z tego co wiem to psychologowie czy psychiatrzy współpracują z egzorcystami vide
http://egzorcyzmy.katolik.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=702&Itemid=187
Sądzisz że ktoś z przygotowaniem naukowym wystawiałby, jak trafnie określiłeś, nerki na wiatr? (Chyba z pani dr taki dr jak prof z Bartoszewskiego.).
Sam stwierdziłeś, że badania NIE stwiedzają jednoznacznie jaki jest wpływ głośnej muzyki na funkcjonowanie ludzkiego ciała "i takie potwierdzające jego (Tekielego) tezy i takie zupełnie je negujące? ". I fajne, złośliwie powiem - naukowe - podejście jak swoim "jednostkowym przypadkiem obalam de facto tezy Pana Roberta".
ALe jeżeli tak to odbierasz i masz siłę się modlić za nich, to ok. W końcu podobno św. Franciszek podczas suto zakrapianej imprezki poczuł powołanie. Więc co człowieka pchnie do Boga nie ma znaczenia.
Folkor: Mam oczy i umiem patrzyć i myśleć. I widziałem też zjawiska niewytłumaczalne przez dzisiejszych akademików ("meteor? niemożliwe! "). Rozumiem, że świadectwo takiego miśka jak ja to mało, aby przekonać doktora psychologii. Zawsze można takie coś a)wyśmiać czy wydrwić (czego nie robisz) , b) stwierdzić nierzetelność i czarodziejstwo.
A przeciętny wyborca PO to i tak ciebie nazwie oszołomem. Choćby Tekieli sprzedawał na koncrcie Iron Maiden podobizny Eddiego i dokładał karty tarota i wszystkie książki Harrego Pottera na dokładkę. Bo tak. A czy nazwie cię z takiego czy innego powodu - co za różnica. Jedynie taka, że będziesz próbował się wytłumaczyć przed postępowym kolegą, i będziesz mówił, że co ty (nie odnoszę do Ciebie, tylko to jest przykład wypowiedzi) nie słucham Radia Maryja, nie słucham Tekielego, no pewnie, że Isakowicz przesadza z tym polowaniem na ubeków, nie post w piątek to przesada, pewnie że masz rację, ... (mówiłem, że to przykład? ok - to powtarzam.). Ot taka obserwacja zachowań (też i moich) w pracy.
Jest inna kwestia: czy dla CIebie szatan jest figurą retoryczną i śmieszną - ot taki Eddi, czy realnie istniejącą, tyle że nie całkiem materialną? Odpowiedz sobie na pytanie i sprawdź w Ewangelii
Pozdrawiam i mam nadzieję że Ciebie nie obraziłem ani nie zacytowałem niewłaściwego świadectwa przeciw Tobie

#

08-08-2008 14:19 misiek z sokołówki: Gregory i inni znający się na muzyce

Dzięki za uwagi. O gatunkach nie będę więcej się wypowiadał.
Znam przypadek, że satanistka słuchała wyłącznie muzyki łagodnej, spokojnej i poetycznej - Baez, Cohen, Dylan...
Poza tym Hitler ani de Sade czy madame Blawatsky nie słuchali Iron Maiden...

#

08-08-2008 21:45 Aurelianus: [']

Panie, pisz pan lepiej dalej o amuletach i new age. O Death metalu (i metalu) macie raczej niewielkie pojęcie.

#

09-08-2008 17:54 Jakub: Zakazy i Nakazy

Proponuję zakazać pana, panie Tekieli. Powinien pan zostać w 100% zdelegalizowany.

#

10-08-2008 16:30 Grzegorz: Miśku

Sprawy nie ma - przyjmuję wyjaśnienia i dalej zakładam już jeno dobrą wolę. Również przepraszam jeżeli gdzieś uchybiłem Szanownemu Panu.

Fek\lieto, Michnik itd. Ale ja niestety nie widzę różnicy - Pan Tekieli również chciałby, żeby jego tezy i postulaty odbierane były jako obiektywnie słuszne. Ich nierzetelność i nieuczciwość jest więc identyczna jak u Michnika (z tą różnicą, że u p. Roberta nie podejrzewam złej woli). A że siła oddziaływania mniejsza... no cóż, getto to getto.


Psychologia. Nigdzie nie napisałem, że egzorcyzmy czy cokolwiek innego to wystawianie nerek do wiatru. Jest nim natomiast publikowanie w eksponowanym miejscu nierzetelnych opinii opartych na wyssanych z palca faktach. Niech egzorcyści i wszyscy święci robią swoje - co ma do tego ciężki rock?

Psychologia wykazała niezbicie wpływ muzyki (w ogóle) na fizjologię oraz na parametry emocjonalne. Sprzeczne są natomiast wyniki badań dotyczących wpływu na zachowania. Równouprawniona jest w tym świetle (i w świetle opisanych przypadków) teza o wzbudzaniu zachowań agresywnych jak i ta o wygaszaniu takich zachowań przez głośną muzykę. Nieuprawnione są tezy (to spekulacje bez oparcia w badaniach) o jakimkolwiek działaniu długotrwałym. Jeżeli więc p. Robert pisze o kimś tam, co posłuchał szybkiego rocka i został opętany to ja odpowiadam, że się pod wpływem tegoż rocka modlę - to nie wywód naukowy, a jedynie równouprawniona kontrargumentacja jednostkowa.

Folklor. Jak już koniecznie chce się wykazać, że coś ciężki rock do tego ma to chociaż sprawdzajmy podstawowe fakty - vide post Gregoriusa. Umknęło mi to, ale faktycznie - pisać o Rolling Stones i Hell's Angels na Woodstock to po prostu wykazać się nieznajomością tematu. Nie świadczy dobrze o piszącym fraza o świetnych, trwałych i niezawodnych japońskich samochodach marki Volkswagen. A to mniej więcej ta skala pomyłki. W dobie internetu i informacji w zasięgu ręki niedopuszczalny brak profesjonalizmu.

Otwieranie iluś tam frontów nie jest dobrą strategią komunikacji, nigdy. Trzeba ustawiać priorytety i część rzeczy robić po cichu. W naszej obecnej sytuacji absolutnie priorytetowe jest wyrwanie się spod wpływów sowieckich. Ratować opętanych nie trzeba na łamach prasy.

Jeżeli więc chcemy się wyrwać z getta i własnego sosu musimy niestety kalkulować co opłaca się mówić głośno na zewnątrz a co pozostawiamy w naszym gronie. W mojej osobistej ocenie wypuszczanie na arenę p. Roberta jest błędem. Ale skoro już ten błąd popełniamy to nie pozwalajmy mu dawać tyłka przeciwnikowi dziecinnymi błędami. Czy tak trudno sprawdzić gdzie Hell's Angels zamordowali uczestnika koncertu? Czy tak trudno sprawdzić czy Rolling Stones grali na Woodstock? Nikt nie będzie dyskutował o motoryzacji z człowiekiem piszącym o japońskim volkswagenie, a medium takowego autora hołubiące straci wiarygodność na tym polu.

Innymi słowy - jeżeli już poruszamy trudny temat to róbmy to profesjonalnie do jasnej anieli.

Poglądy. A gdzie to ja niby wyłożyłem swoje poglądy religijno filozoficzne? Teraz mogę - jestem konserwatywnym libertarianinem, chrześcijaninem (bezkościołowym, wychowanym w duchu katolickim). Szatana nie pojmuje osobowo, ale też nie trywializuję go. Kompletnie i totalnie nie rusza mnie taka czy inna maskotka czy symbol - to jeno dzieło ludzkich rąk. Szatan to coś o wiele potężniejszego i groźniejszego. A czy ma wymiar osobowy - tego nie wiem.

Nie uraziłeś, pokój z Tobą.

#

10-08-2008 21:14 Grzegorz: i jeszcze jedna sprawa

"A przeciętny wyborca PO to i tak ciebie nazwie oszołomem." - być może, wolałbym jednak nie zmuszać do takiego stwierdzenia przeciętnego młodego człowieka odwiedzającego Przystanek Woodstock. A to dokładnie robi p. Robert - nie pozostawia tym ludziom innego wyboru jak popukać się w głowę i więcej na GP nie patrzeć.

#

10-08-2008 22:16 .z: koszmar

... ten tekst.
Przyzwyczaja nas Pan, p. Tekieli, do tego od wieelu dłuugich miesięcy.... (ale jest i postęp: wzbogacił Pan swoją wypowiedź o błedy merytoryczne, literówki i in. - brawo!!)

PS czy dziś czytają Pana starzy brulioniści;)

#

11-08-2008 13:01 misiek z sokołówki: Grzegorzowi - odpowiedzi

Coraz przyjemniej nam sie gada... Więc teraz krótko i przy założeniu dobrej woli:

Felieton jest subiektywnym wyrażeniem poglądów autora - jak każdemu z nas - literatowi też wolno. A że felieton jest z załóżenia wyrażeniem emocji - stąd nie oczekuj obiektywnego spojrzenia. Felieton ma zbudzić Twoje emocje i dać ewentualnie chęć dyskutowania o nim. Wzbudził? Dyskutujesz? A kto ci się każe zgadzać ze stanowiskiem autora?

Nerki i psychologia - muszę uważniej czytać. Prawda - nie powiedziałeś - mówiłeś o złym wpływie Tekielego na PR prawicy. Ok - punkt dla Ciebie. ;-)
Problem w tym, kto miałby być sztandarem prawicy, ale to już zupełnie inna sprawa - nie na tę dyskusję. Heavy metal i egzorcyzmy - jeżeli np. muzyk śpiewa pochwałę pedofili, w scenografii występów i designie płyt jest odwołanie do pedofilskich skłonności, teksty mówią, że dobrze jest robić to z 10-latkami - to raczej nie będziesz, jak sądzę, lansował tej muzyki swojemu dziecku. Jeżeli czytasz opis gry, w której chrześciaństwo jest be, "Twórcy słuchają chyba tej samej muzyki (norwerskiego black-metalu - ukochanej muzyki recenzenta) co ja" - co wtedy myślisz o muzyce? I czy tylko fani/znawcy/profesjonaliści mają prawo zabierać głos?

Psychologia - kiedy mówiłem (jako laik) że ciężko jest stwierdzić jednoznacznie cokolwiek w psychologii odsyłałeś mnie do podręczników. Teraz twierdzisz, że jednak się nie da stwierdzić jednoznacznie czy jakiś czynnik zadziałał czy też nie - podajesz nawet swój osobisty przykład - zupełnie odwrotny np. do moich reakcji na AC/DC (większa pobudliwość, skłonność do agresji, wszczynanie kłótni.). Z tego co wiem, powtarzalność eksperymentu jest podstawowym kryterium uznania jakiegoś zjawiska za obiektywne niewynikające z nastawiania obserwatora. Bierze to w łeb w fizyce kwantowej, ale to inna bajka.

Folklor: NIE pisałem o muzyce. Tu już biłem się w pierś tłustą a włochatą. Pisałem o czymś innym. Ustosunkujesz się czy stwierdzisz "nawet nie warto komentować"?

Zgadza się - ratowanie opętanych nie powinno się odbywać na łamach prasy. I wymaga skupienia. Ważne jednak jest, aby nie było postrzegane jako wstydliwy folklor. Do ciężkiej cholery, w poważnych gazetach ogłaszają się wróżbici, tarociści, chiromanci, ludzie od leczenia reiki - i jest ok?

Getto - i tak tam jesteśmy wrzucani. Dokleja się nam dowolne etykietki - i usprawieddliwianie zajmie tylko Twój czas. Poza tym - gdzie mamy ustalić z czym idziemy do wielbiciela Słoneczka Kaszub? Na forum Aborczej czy Polskiej?

W pracy usłyszałem że jakaś nawiedzona stwierdziła, że do utrzymania ilości danego społeczeństwa potrzeba, aby małżeństwa miały po 3 dzieci. Plus standartowy komentarz o kościele, wierze, religii. To, że wynika to -pal sześć biologię - że pogląd zdrowoozsądkowy jest zależny od wygłaszającego. Gdyby ogłosił to Bartoszewski, przyjęte to by zostało jako objawienie...

Gdzie ja mówiłem coś o Twoim światpoglądzie? Umieściłem hipotetyczną wwypowiedź zastrzegając się na początku i na końcu... Też usiłowałem być chrześcianinem bezkościołowo-katolickim. Powiem tylko: było troszku smieszno troszku straszno. Powodzenia.

A młody człowiek na przystanku Woodstock - i tak będzie wiedział że czarni to banda oszutów, a do kościoła chodzą popaprańcy w celu indoktrynacji, i trzeba wyrywać kolegów zanim nie przejdą na stronę oszołomstwa... No przecież tak mówi i Owsiak, i Wojewódzki, i Kukiz o tym śpiewa... Jak ty chcesz do tego człowieka dojść? Będziesz kłamał to jak przejrzy i każe ci spadać na szczaw.

#

11-08-2008 23:42 korek: A mnie felieton ani nie poruszył...

...ani nie zachęcił do dyskusji. Z tygodnia na tydzień bije autorowi w dekiel coraz bardziej. Czekam tylko kiedy się Naczelny GP zorientuje że coś jest nie tak pod fryzurą...

#

12-08-2008 14:30 Ejdzej: Pluralizm poglądów w Niezależnej

Tutaj gromy potępienia, a w http://niezalezna.pl/article/show/id/5561 - zachwyty nad Armią i Apokaliptyką, która wykonuje w innej konwencji destrukcyjne utwory zespołu Metallica :) Bo w słusznej sprawie: pamięci o Powstaniu Warszawskim.

Może do Autora dotrze, że jak się oddzieli medium od przekazu, fizykę od metafizyki, to ciężkie gatunki muzyki mogą nieść pozytywne treści?

#

12-08-2008 21:58 Milten: eeeeeee tam

Hmmm myślałem, że czasy generalizowania czy wrzucania do jednego wora fanów ciężkich brzmień mamy za sobą....
Po pierwsze jak już ktoś zauważył THRASH nie trash, po drugie dlaczego tak mało w tym felietonie o black metalu, który rzeczywiście w założeniu zwalcza religie?
Po trzecie co z kapelami w stylu Believer (USA,sklasyfikowani jako death metal), Mortification (Australia-death metal),które jawnie deklarują swoją wiarę albo zespół Fratello Metallo, którego frontmanem jest… 62-letni kapucyn??? I tak w ogóle to style już się tak wymieszały,że naprawdę trudno dzisiaj kogoś jednoznacznie sklasyfikować.
Podsumowując- żenada, Panie Lisiewicz proszę o interwencję;)
Pozdrawiam (mimo wszystko)

#

13-08-2008 08:36 kolo: zakazać zakazać zakazac zakazać zakazać

hehhe dobrze , że religijne schorzenie powoli wymiera w tym kraju ....

#

13-08-2008 16:12 Grzegorz: Miśku

niespecjalnie mam moc/czas by odpowiedzieć rzeczowo, a niebawem wyjeżdżam poza zasięg cywilizacji na dwa tygodnie więc pewnie na tym poprzestaniemy.

Zasadniczo nie zgadzam się z Toba w paru punktach.

Przede wszystkim nie zgadzam się jakoby "młodziez z Woodstocku" (bardzo symboliczne okreslenie kategorii) była stracona. Ja sam do takiej młodziezy się zaliczałem swego czasu (znacznie zreszta radykalniejszej, woodstock to komercha dla mnie była). Nie trzeba kłamac by tych ludzi przyciągnąc - to osoby bardzo dobrze rokujące na przyszłość. Tyle tylko, ze ich wiedza i inteligencja nie pozwala im lekko przyjąć bzdur p. Roberta. Odstręcza ich od nas.

Po drugie psychologia - nie rozumiemy sie. Ja oddzielam wywód naukowy, gdzie ważna jest powtarzalność od argumentacji jednostkowej case vs case. Pierwszy charakterystyczny jest dla tworzącej przepis na człowieka psychologii naukowej, druga to po prostu sposób wykazania nieuprawnoionej generalizacji pojedynczego przypadku.
Nie trzeb abyć psychologiem by o tym rozmawiac, trzeba jednak mieć pokore wobec własnej niewiedzy p. Robert zas wypełnia niewiedzę swoim bajaniem. To niepowazne. A czy to ta sama kategoria co wróżki w innych mediach? Nie wydaje mi się, choć jezeli tak to potraktować.... tylko co na to p. Tekieli?

Getto - nie zgadzam się na "i tak" nie ma czegos takiego, wystarczy nie dawac ciła na całej linii.

Resztę za mnie wypisują inni - ten artykuł po prostu nie trzyma sie kupy merytorycznie.

Pozdrawiam

#

14-08-2008 01:17 Duży W: Misiek i Grzesiek

Miło mi "przyglądać" się takiej kulturalnej i rzetelnej dyskusji, podczas której dyskutanci niejako "docierają się". To niezwykła rzadkość w dzisiejszych czasach.
Podjęcie tematu przez P. Roberta jest b. ważne niezależnie od tego, czy zrobił to dobrze, czy źle. jestem przekonany, że badania na ten temat się toczą już od dawna, ale wyniki z pewnością są utajnione. Muzyka jest niesamowicie skutecznym "podkładem" dla przekazywania idei zawartych w tekście i macherzy od sterowania psychiką i przekonaniami umiejętnie z niej korzystają. Wyniki są utajnione, bo to niezwykle skuteczna broń psychologiczna (to oczywiście moje osobiste poglądy).
W czasach obecnych muzyka wykorzystywana jest do głoszenia treści tzw. wolności, czyli sprzecznych z tzw. "naturalnym porządkiem rzeczy", sprzecznych z wartościami wypracowanymi i uznawanymi przez cywilizację człowieka jako najcenniejsze.
Czas ponownie zaprząc ją do przywracania i umacniania tych wartości.
Czas przekonać muzyków by przyjęli tę ideę, zresztą widzę, że to już się dzieje. Jednak trzeba to robić szczególnie intensywnie wśród muzyków grających dla młodzieży.
Zakazy w tym zakresie to tylko półśrodek budzący wśród młodych bunt - można incydentalnie stosować tak jak w przytoczonym przykładzie.
Potrzeba jednak szerokiego, konsekwentnego i długofalowego ruchu ludzi mediów i sztuki promującego artystów realizujących tą ideę.
Warto na ten temat podjąć dyskusję, zachowując ostrożność w krytyce dyskutantów. To tyle, żona mnie obrugała i muszę iść spać.
Pozdrawiam

#

14-08-2008 09:11 Grzegorz: Duży

Pozdrów serdecznie żonę zatem ;)

Co zaś do utajnienia wyników - wcale możliwe, że cos tam jest utajnione (raczej jako tajemnica handlowa niż wojskowa) ale badania z tego zakresu (techniki wpływu poprzez peryferyjne kanały percepcji) są ogóltnodostepne. Polecam np. ksiązkę "Ukryta moc reklamy" Roberta Heath'a - trzeba troszkę wiedzy psychologicznej i zacięcia by przez nia przebrnąc, ale jest po anglosasku zbeletryzowana i przez to strawna równiez dla laików.

#

14-08-2008 10:21 Sh4dow: Autor nie odroznia ludzi od bydla!

Stosujac metode zakazac z powodow zdrowotnych zdrowotnych i społecznych mozna prawie wszystko zaczynajac od sportow ekstermalnych po samochody. A co do argomentow atuto co do muzyki to jest teoria i jest praktyka, maze poprostu ta muzyka trafia w gusta aggresywnej czesci spoleczenstwa tak samo jak muzyka klasyczna trafia w gusta spokojnej czesci? Bo mozna by przeprowadzic badanie statystyczne i wywnioskowac ze ogladanie meczy pilkarskich na zywo powoduje aggresje, a moze poprostu agresywni ludzie.
Inna sprawa ze ja muzyke wykozystuje inaczej wylapalem wszystkie utwory ktorych wysluchanie powoduje umnie wzrost tetna zrobilem liste w swoim odtwazaczu mp3 i gdy ide na nocna zmiane do pracy to sobie puszczam, effekt taki ze zniejszcza mi sie sennosc, zmeczenie wrasta koncetracja i refleks, wzrostu agresji brak!
Na koniec zamiast ciaglych zakazow i nakazow trzeba pomyslec co zrobic zeby rodzice zaczeli porzadnie wychowywac dzieci a to ze winne sa muzyka telewizja czy komputery to tylko wymowki !

#

14-08-2008 21:58 Maciux33: A gdzie WOLNOŚĆ?!

Cieszymy się, że autor publikujący swój tekst na portalu afiszującym się hasłem "Strefa Wolnego Słowa" wykorzystał swoją wolność i napisał to, co chciał napisać. SZKODA tylko, że tekst Wolności wcale nie propaguje - nobo czym jest ZAKAZYWANIE, jak nie ograniczaniem Wolności?

A może niepotrzebnie się wzburzam? Zapewne p. Robert Tekieli jest człowiekiem o nietuzinkowym poczuciu humoru, który lubi sobie wypisywać takie lewicowe hasełka (zakaz, troska, ochrona ludzi przed złem...) na Wolnościowym Portalu?

#

14-08-2008 23:45 Normalny Czlowiek: Doza rozsadku

Artykul ten moge uznac wylacznie za prowokacje, gdyz pisane tutaj rzeczy swiadcza o niecheci autora do opisywanej muzyki, co widac chocby po osadzaniu wylacznie metalu. Pytanie brzmi ile zgonow bywa na dyskotekach, gdzie ludzie pod wplywem narkotykow wycienczaja organizm do skraju mozliwosci ? Glosna muzyka, jasne, ale chodzi tutaj bardziej o zabawe anizeli jakies naklanianie do morderstw. Podniesienie adrenaliny, pobudzenie, a czy tego np nie bylo w teatrze greckim, cos co sie nazywa Catharsis ? Poza tym muzyke ta trzeba traktowac jako forme sztuki, gdyz niektore zespoly (np Death badz Cynic) skladaja/ly sie (Chuck) z wyksztalconych muzykow, a ich albumy sa, moim zdaniem arcydzielami kompozycyjnymi, czego niestety nie moge powiedziec o wspolczesnej muzyce, jak np techno, gdzie przekazu tam nie ma, a zaawansowanie techniczne 'muzykow' jest ponizej krytyki. Tak wiec, w zwiazku z powyzszym prosze autora o chwile namyslu nad tym, co napisal, a ludzi czytajacych powyzszy artykul o doze zdrowego rozsadku i pomyslunek nad tym, co czytaja. Pozdrawiam

ps: nie pisze tego dlatego, ze sam lubie taka muzyke, ale dlatego ze uwazam to za niesprawiedliwe osadzanie czegos, o czym sie nic nie wie.

#

15-08-2008 11:14 Milten: eeeee tam cz.2

Właśnie mam przed sobą ostatni numer GP i autor twierdzi, że jest starym hippisem i że uformowały go Led Zeppelin i uwaga THE PURPLE.....

#

16-08-2008 00:17 Venissa: A co na to Junona,

która, zmieszała mnie z błotem, gdy pisałam, że nie powinno się w ogóle żadnego rocka wprowadzać do kościoła!

Mam wrażenie, że zaglądał Pan do mojego bloga:)

#

18-08-2008 05:28 Metalowiec: ...

Mam pytanie:

Kim są ci naukowcy? I chciałbym złożyć prośbe aby mi było wytłumaczone kim są ci McRobert, Granby, Blains i inni.

#

18-08-2008 05:58 ?: ?

Zdumiewa mnie to, co wyprawia się w niniejszej gazetce typu "Nasz Dziennik". Prasa ta uważa się za obiektywną, tymczasem wyraźnie da się zauważyć, że popiera ona pewną partię polityczną (nie powiem jaką, żeby nie robić skandalu, wszak wiadome jest, że tutaj nie istnieje wolne słowo). Wystarczy, że zaistnieje jakieś wydarzenie, w tym pzypadku chęć przywrócenia festiwalu metalowego, a zostanie ono połączone ze złem całej muzyki, a muzyka (i jej zło) połączy się z morderstwem tudzież wstrzykiwaniem kociej krwi ludziom (!). Idioci trafiają sie w kazdym środowisku, niezależnie od rodzaju słuchanej muzyki. Może po prostu komuś wyżej zależy, aby zniszczyć cały ten metal, bo mu się po prostu nie podoba i wykorzystuje do tego celu propagandowe felietony? Felieton nie jest co prawda całym artykułem, ale znam ludzi, którzy głęboko wierzą w ów tekst autora, wyssany z palca. Argument z decybelami jest rozbrajający. Trzeba więc zakazać wszystkiego, co wzbudza adrenalinę, w tym mecze piłki noznej (ile to pobitych ludzi i zniszczonych stadionów przez ten przypływ emocji). Postawmy sprawę jasno, że chodzi o gust. Obrzucić błotem można wszystko i wszystkich. Tylko dlaczego? Że coś nam się nie podoba? Że jest inne? Że nie każe się modlić i mieć takie same poglądy? Odpowiedź jest chyba oczywista. Nie będe ukrywał, że znam sporo ludzi ze środowiska metalowego, byłem nawet na kilku koncertach. Okazuje się, że osoby takie wcale nie są agresywne, nie emanują złem, a wręcz przeciwnie, mozna liczyć na ich życzliwość i pomoc.

#

18-08-2008 13:33 Triplesix: Nawiedzenie?

O ile bylem w stanie zniesc poziom absurdu przez caly artykul, ktory nie wykraczal zbytnio ponad inne glupoty jakie zdarzalo mi sie czytac w internecie, o tyle ostatni akapit jest ponizej wszelkiej krytyki. Ja czekam na badania na temat szkodliwosci wychowania dzieci w przekonaniu ze Bog patrzy na ich poczynania i zesle ich do piekla jesli nie beda pasowac do jego szablonu dobrego czlowieka. Takie slowa powoduja u dziecka zachowania depresyjne, oraz mysli samobojcze po popelnieniu zlego uczynku. Ktos twierdzi ze nie? Poczekajcie na badania. 20 lat temu tez nie mowili ze telewizja ma zwiazek z przestepczoscia, wiec to tez na pewno sie potwierdzi. To tylko kwestia czasu.

#

18-08-2008 15:59 ajo: do miśka z Sokołówki

Może się czepiam, ale skoro piszesz, iż bardzo lubiłeś jakąś kapelę to dobrze by było abyś potrafił bezbłędnie podać jej nazwę. Chodzi o Twoje "Death Can Dance" oczywiście

#

18-08-2008 23:14 jabobd: To jest chory tekst...

Ten tekst to jakieś chore wypociny autora nie znającego się na muzyce rockowej i próbującego coś udowodnić. A niby na koncertach nie rockowych to nie jest głośno?

#

19-08-2008 10:03 Gregory: Do Maciux33 i do ?:

Maciux33 mylisz wolność z samowolą (cyt: "nobo czym jest ZAKAZYWANIE, jak nie ograniczaniem Wolności?). Zresztą w imię wolności odmawiasz prawa p. Tekielemu do wyrażania swoich poglądów. ZAKAZYWANIE zaś czasami jest rozsądnym działaniem. Czy tak jest w opisanym przypadku to już kwestia dyskusji, ale nie "świętego" oburzenia, że na wolnościowym portalu ktoś pisze co myśli. Zawsze wydawało mi się, że właśnie tym ten portal tym różni się od innych, że autor może napisać co myśli (niekoniecznie w ten sam sposób co ja), zaś na innych musi pisać co mu każą. ?: - wybacz, ale naiwny jesteś jeśli oczekujesz, że gazeta, portal itd. będzie niezależny wtedy gdyi nie będzie popierał jakiejś opcji politycznej. Każde medium ma jakąś opcję polityczną (i dobrze), a obiektywizm i wolność polega na czymś zupełnie innym. Już choćby to, że możesz zamieścić krytyczny wobec autora komentarz pokazuje wielką różnicę między innymi mediami (Spróbuj zamieścić rzeczową, wyważoną krytykę na innych forach...).

#

26-08-2008 00:58 jon: narodowy socjalizm

to ideologia redaktorów tego portalu, zresztą jest ona tożsama z programem partii, która ma tu największe poparcie. "strefa wolnego słowa" to podtytuł tej strony, szkoda że wolnego czynu już nie

#

19-03-2009 15:44 Mariusz: Metal

A co z muzyką christian metal ? Dyspensa?

#


DODAJ KOMENTARZ

Cryptographp PictureImageReloadButton

Forum jest miejscem wymiany myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjś komentarz nie został dopuszczony, to znaczy, że zaliczony został do jednej z wymienionych kategorii. W wypadku powtarzania się w/w działań, autorom całkowicie zablokowany zostanie dostęp do forum. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania pięciu lat poniżania i sączenia jadu przez obóz „miłości”, ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Strażnik Forum