Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Radni o pobiciu dziennikarza „GP”

Podczas sesji Rady Miasta stołeczni radni dyskutowali o zabezpieczeniu zgromadzeń publicznych 10 kwietnia oraz o pobiciu dziennikarza "Gazety Polskiej" przez funkcjonariuszy Straży M

Autor:

Podczas sesji Rady Miasta stołeczni radni dyskutowali o zabezpieczeniu zgromadzeń publicznych 10 kwietnia oraz o pobiciu dziennikarza "Gazety Polskiej" przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej.

Na sesji Rady Miasta pojawiło się wielu mieszkańców Warszawy, którzy domagali się wyjaśnienia działania władz miasta i służb mających strzec porządku publicznego w związku z zabezpieczeniem uroczystości 10 kwietnia i w dniach późniejszych.

Przewodniczący klubu radnych PO Jarosław Szostakowski określił uroczystości oddania hołdu ofiarom katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia mianem „happeningu organizowanego przez PiS”

Obecni na sesji Rady Miasta mieszkańcy Warszawy w odpowiedzi na te słowa krzyczeli: „hańba”, „bijecie ludzi”, „katujecie dziennikarzy”.

Maciej Wąsik-  przewodniczący klubu radnych PiS - domagał się rozszerzenia obrad o dyskusję dotyczącą wyjaśnień prezydent miasta Warszawy na temat zabezpieczeń uroczystości 10 kwietnia.

- Uważam, że miasto stołeczne Warszawa uczestniczyło w zorganizowaniu zabezpieczeń, które były absolutnie prowokacyjne. W ocenie organizatorów, jak i uczestników uroczystości, zabezpieczenie miało prowokacyjny charakter. Chcemy wiedzieć, dlaczego to zewnętrzna firma składała wieńce i znicze przed pałacem prezydenckim. Chodziło o to, aby jak znalazło się ich tam jak najmniej. Było to zrobione wbrew uzgodnieniom z organizatorami uroczystości. Chcemy wiedzieć, kto jest za to odpowiedzialny. - apelował Maciej Wąsik.

Z kolei Maciej Maciejowski apelował do radnych PO, aby nie pouczali opozycji, jakie wnioski ma stawiać, i zapewnił, że opozycja będzie stawiać wnioski ważne dla miasta Warszawy pomimo dyktatury, jaką uprawiają radni PO. Zachowanie radnych PO i przewodniczącej rady Maciejowski nazwał „kneblowaniem opozycji” i zaapelował o opanowanie.

Radny Jacek Cieślikowski (PiS) przekonywał, że niedzielne uroczystości nie były happeningiem politycznym, a oddaniem czci patriotom, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. Przypomniał, że
była wśród nich m.in. "legenda Solidarności" Anna Walentynowicz. Dodał, iż śp. Lech Kaczyński chciał Polski bogatej, wolnej i suwerennej. Cieślikowski powiedział też, że słowa o "happeningu" świadczą o stosunku, jaki Platforma ma do katastrofy. Szostakowskiemu zaproponował, by ten wyjechał z Polski, jeśli tu mu się nie podoba. Po tych słowach przewodnicząca rady Ewa Malinowska-Grupińska (PO) zapowiedziała skierowanie do komisji etyki wniosku o ukaranie Cieślikowskiego.

Co ciekawe, radna PO Aleksandra Sheybal-Rostek została przyłapana przez dziennikarzy portalu Niezależna.pl na układaniu pasjansa podczas sesji rady miasta. Obecni na sesji Rady Miasta mieszkańcy Warszawy byli tą sytuacją oburzeni i głośno komentowali, że radna pracująca za publiczne pieniądze zajmuje się kartami w godzinach pracy.

Nie przeszedł wniosek o wprowadzenie pod obrady Rady Miasta informacji bieżącej dotyczącej działania Straży Miejskiej na Krakowskim Przedmieściu. Za wprowadzeniem informacji pod obrady głosowało 14 radnych - przeciw było 32.

Wniosek ws. wprowadzenia pod obrady informacji o ochronie obchodów uroczystości 10 kwietnia także został odrzucony.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom radni PiS nie zgłosili w czwartek projektu uchwały ws. pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim; pomnik miałoby tworzyć 96 nieregularnie rozmieszczonych reflektorów zainstalowanych w chodniku. Zgłoszenie projektu uchwały zapowiadał podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, na której zaprezentowano projekt pomnika, radny PiS Andrzej Melak, brat Stefana Melaka, który zginął pod Smoleńskiem.

PiS wnioskowało też o wprowadzenie do porządku obrad informacji o planowanych podwyżkach cen biletów komunikacji miejskiej. W ostatnim czasie ratusz skierował do konsultacji ze związkami
zawodowymi założenia do projektu uchwały w tej sprawie. Zakładają one, że do 2014 r. ceny niektórych biletów wzrosną nawet o 100 proc.

Także ten punkt nie znalazł się w porządku obrad - przeciw opowiedzieli się radni PO. Jak argumentowała Malinowska-Grupińska, są to dopiero propozycje, a rada miasta zajmuje się konkretnymi
projektami uchwał.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane