BLOG AUTORSKI: ZBIGNIEW GIRZYŃSKI
OSTATNIA AKTUALIZACJA: 29-07-2008 22:51
O POWSTANIU WARSZAWSKIM INACZEJ...
29-07-2008 22:51
O Powstaniu Warszawskim inaczej…
To nie będzie wpis, który ma przypomnieć historię Powstania Warszawskiego. W ciągu najbliższych dni, w mediach będzie się o tym wydarzeniu mówiło się dość dużo. Ci, którzy mają zbyt skromną wiedzę będą mieli nie jedną możliwość, aby sobie ją poszerzyć. Jeśli nie z książek to z filmów i programów prezentowanych przy okazji kolejnej rocznicy wybuchu Powstania. Może ktoś zainteresowany tym co zobaczy lub przeczyta wykorzysta najbliższe dni, aby zwiedzić, pod każdym względem wyjątkowe, Muzeum Powstania Warszawskiego? Dla tych, którzy nie mieszkają w Warszawie polecam stronę internetową muzeum http://www.1944.pl/
Nie będzie to więc wpis o samym Powstaniu Warszawskim. Nie będzie o Ojczyźnie i patriotyzmie, o których pisałem ostatnio. Będzie o czymś co gdzieś tam w głębi naszych serc, nieraz zatwardziałych, nieraz zacietrzewionych tkwi bardzo głęboko i ujawnia się w chwilach wyjątkowych. Będzie o miłości, pięknie, wrażliwości… Będzie o „skowrończej piosence”, która „nie dźwięczała jak sama radość”. Będzie o tych, które „musiały być mocne i jasne”, bo nie wolno im było „płakać i nie wierzyć”. Będzie o tych, którzy „Polskę nieśli w sercach i ramionach”…
Nie jestem pewien, ale to chyba Honoré de Balzac powiedział, że trzy są najpiękniejsze zjawiska na świecie: „kobieta w tańcu, koń w galopie i statek pod pełnymi żaglami”. Nigdy nie zobaczymy jej w tańcu. 1 sierpnia 1944 r. kule przeszyły jej piersi zabierając Warszawie jej żywy symbol. Możemy jednak patrzeć na nią spacerując nad Wisłą Wybrzeżem Kościuszkowskim. W kwietniu 1939 r. stanął tam spiżowy pomnik Warszawskiej Syrenki dłuta Ludwiki Nitschowej. Nie ma chyba nikogo w Polsce kto na zdjęciach czy filmach nie widziałby tego najbardziej charakterystycznego pomnika naszej Stolicy. Gdy Ludwika Nitschowa w latach 1936 – 1937 pracowała nad kształtem Warszawskiej Syrenki, która miała stanąć nad Wisłą pozowała jej młoda, mająca wówczas 22 – 23 lata studentka etnologii Uniwersytetu Warszawskiego Krystyna Krahelska. Pomnik Syrenki, który od kwietnia 1939 r. stoi nad Wisłą ma właśnie jej kształty. Ręce, które trzymają miecz i tarczę to te same ręce, które opatrywały rannych w pierwszych godzinach Powstania Warszawskiego, a dumnie wypięta pierś to ta sama, którą przeszyły niemieckie kule 1 sierpnia 1944 r.
Gdy w 1914 r. przyszła na świat Krystyna Krahelska wydawało się, że będzie miała szczęśliwe życie. Wprawdzie świat ogarnęła właśnie Wielka Wojna, ale wojna ta przyniosła Niepodległość Ojczyźnie. Przyszło jej więc w odróżnieniu od kilku wcześniejszych pokoleń dorastać i żyć w wolnej Polsce. Cieszyła się tym życiem i czerpała z niego radość swoimi wrażliwymi dłońmi i czułym sercem. Należała do Związku Harcerstwa Polskiego, prowadziła gromadę zuchów, uczestniczyła w składzie delegacji polskiej w Zlocie Skautów Słowiańskich w Pradze. Studiowała geografię, historię i enologię, którą ukończyła tuż przed wybuchem wojny. Była piękną dziewczyną, pozowała artystom, pięknie śpiewała występując m.in. przed mikrofonami Polskiego Radia w Warszawie i Wilnie. Miała zaledwie 25 lat gdy Polska stała się ofiarą niemieckiego i sowieckiego najazdu, a jej beztroskie życie, podobnie jak życie milionów Polaków zostało z dnia na dzień poddane rygorom zbrodniczej okupacji.
Tak jak ogromna większość Polaków nie uległa i prowadziła na swój sposób walkę dalej tak jak potrafiła najlepiej. Jej wrażliwość dała o sobie znać w wierszach i piosenkach, które pisała także w tym smutnym okresie. To ona napisała słowa i muzykę do najbardziej chyba znaną piosenką walczącej Warszawy. „Hej chłopcy, bagnet na broń!”
Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Długa droga, daleka przed nami,
mocne serce, a w ręku karabin,
granaty w dłoniach i bagnet na broni!
Jasny świt się roztoczy,
wiatr owieje nam oczy
i odetchnąć da płucom, i rozgorzeć da krwi,
i piosenkę jak tęczę nad ziemią roztoczy
w równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy!
Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Długa droga, daleka, przed nami trud i znój!
Po zwycięstwo, my młodzi, idziemy na bój,
granaty w dłoniach i bagnet na broni!
Ciemna noc się nad nami roziskrzyła gwiazdami,
Białe wstęgi dróg w pyle, długie noce i dni,
nowa Polska zwycięska jest w nas i przed nami
w równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy!
Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Bo kto wie, czy to jutro, pojutrze czy dziś
przyjdzie rozkaz, że już, że już trzeba nam iść.
Granaty w dłoniach i bagnet na broni!
Ten powstańczy szlagier napisała Krystyna Krahelska w styczniu 1943 dla żołnierzy Zgrupowania AK „Baszta”. Po raz pierwszy został on opublikowany na łamach konspiracyjnego pisma „Bądź Gotów” (20 listopada 1943 nr 21). Przedrukowywany później wiele razy, zarówno w wydawnictwach konspiracyjnych jak i w antologiach powojennych, jest do dziś najbardziej znaną piosenką Powstania Warszawskiego.
Gdy wybuchło Powstanie nie mogło w nim zabraknąć młodej poetki. Była sanitariuszką o pseudonimie „Danuta” ratującą rannych żołnierzy z 1108. plutonu (d-ca ppor. „Wron” Karol Wróblewski) w 3. szwadronie 1. dywizjonu „Jeleń’ 7. Pułku Ułanów Lubelskich AK. Opatrywała rannych na Polach Mokotowskich. Kule jednak śmiertelnie przeszyły jej pierś i mimo operacji zmarła w nocy 2 sierpnia 1944 r. Niczym w jednym z jej wierszy…
[…]
Opadały czerwone jagody
Aż na samo dno ciemnej wody...
Kalinowym mostem chodziłam,
Kalinowy most się uginał,
Chciałam sobie ciebie przypomnieć,
Aleś mi się nie przypomniał
Były koła na wodzie ciemnej,
Było serce kalinowe we mnie...
[…]
Wybitny historyk literatury polskiej, przed wojną rektor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, a po wojnie profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Stanisław Pigoń stwierdził, mając na myśli takie postacie jak Tadeusz Gajcy, Krzysztof Kamil Baczyński czy Krystyna Krahelska, że losem naszego narodu jest strzelać do wrogów diamentami. Tak pisała o wojnie parafrazując słowa znanej piosenki „Perła” Warszawskiego Powstania Krystyna Krahelska w swoim wierszu „O wojence…”
O wojenko, wojenko, jaka siła w tobie...
Cicho śnią twoi chłopcy w płytkim swoim grobie.
Na ulicach Warszawy, pod Mławą, pod Rawą
Polegli młodą śmiercią, jaskrawą i krwawą.
Gorzko śnią twoi chłopcy w płytkim swoim grobie
A Polskę - niby ziarno w roli - mają w sobie.
Gorzkim piołunem, trawą, nie pękiem róż białych,
Nie jak w piosence - groby po Polsce rozsiałaś
O wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani...
Drugi rok siedzą chłopcy - ponumerowani -
- A Polska jest tam z nimi razem - za drutami
O wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani...
Hej wojenko, wojenko, jakaś ty szalona,
Siłę w tych polskich chłopcach niełatwo pokonać
W Francji, Belgii czy Grecji, śród piasków Sahary
Trud dróg najkrwawszych wzięli na swój mundur szary,
Polskę niosą w sercach i ramionach
Hej wojenko, wojenko, jakaś ty szalona!
Gdy gasło jej wrażliwe serce w pierwszą noc sierpnia 1944 r. miała zaledwie 30 lat. Już nikt nigdy nie zobaczył jej w tańcu, nie usłyszał jej śpiewu, nie przeczytał kolejnych wiersz, których nie było jej dane napisać. A mimo to jeśli o kimkolwiek możemy powiedzieć cytując Horacego, że „wybudował sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu” to właśnie o sanitariuszce z Powstania Warszawskiego Krystynie Krahelskiej pseudonim „Danuta” i to nie dlatego, że jej spiżowa postać stoi od 1939 r. na cokole przy Wybrzeżu Kościuszkowskim w Warszawskie, nie dlatego że napisała piosenkę, którą w 1944 r. śpiewała cała powstańcza Warszawa, ale dlatego, że gdy gasło jej serce 2 sierpnia 1944 r. razem z nią zgasł kawałek Polski. Bo jak pisał Stanisław Wyspiański: „Serce!? A to Polska właśnie”
Niech towarzyszą Krystynie Krahelskiej w jej wiecznym śnie słowa „Kołysanki”, którą sama napisała:
Smutna rzeka, księżyc po niej pływa,
Nad nią ciemne dłonie chyli klon,
Śpij, dziecino, nic się nie odzywa,
Śpi w mogiłach zakopana broń
Smutna rzeka, usnął las ciernisty,
Srebrne gwiazdy spadły w srebrną toń.
Gdzieś po polach, gdzieś po lasach mglistych
Czujnie drzemie zakopana broń.
Smutna rzeka, księżyc po niej spłynął,
Ciemna noc na liściach kładzie dłoń.
Śpij dziecino, śpij, żołnierski synu,
Już niedługo obudzimy broń




KOMENTARZE (14)
29-07-2008 23:46 toni: Wystrzelała Polska diamenty.
Pamiętajmy zawsze o nich a pamięć urodzi nam nowe.
30-07-2008 07:38 jurand: Taak
Strzelalismy diamentami, czyzby naprawde zostaly same swinie?
30-07-2008 12:22 Walerian: Najwieksi,
Dla mnie sa Najwiekszymi. Co rok moje mysli przez 63 dni sa z nimi. Ktos powiedzial Diamenty ? Oby nie ostatnie. P.S Kazdego nowopoznanego polaka "testuje" zadajac pytanie : Kim sa dla niego Powstancy Warszawscy ? Odpowiedz zawsze potwierdzila kim jest.
30-07-2008 22:30 PILECKI: POWSTANIE WARSZAWSKIE WIECZNIE ZYWE W NASZYCH SERCACH
Sol Ziemi, ostani prawdziwi Bohaterzy, poswiecili swoje najpiekniejsze mlodzencze lata w walce o Wolna Polske, i oddali za Ojczyzne to co najcenniejsze: swoje zycie, czesc Ich pamieci, Salut !!!
31-07-2008 11:52 senior Almagro: Ofiara krwi
Najtrudniejsza, najdroższa. Płaciliśmy ją niemal w każdym pokoleniu. Powstanie kościuszkowskie, listopadowe, wiosna ludów, styczniowe, rewolucja 1905 roku, I wojna, wojna z bolszewikami, powstania śląskie, wielkopolskie, II wojna, wszystkie zrywy powojenne. Straty terytorialne, majątkowe, gospodarcze, kulturalne i kto wie jakie jeszcze? Zaiste ma racje Jarosław Kaczyński odpowiadając na butne uwagi niemieckie, że gdyby nie te straty Polska też miała by dzisiaj 60 - 70 milionów mieszkańców, obszar i gospodarkę porównywalną z czołowymi potęgami europejskimi. To są straty praktycznie nie do odrobienia.
31-07-2008 15:19 Nil: Powiem nieładnie. Placilismy jakonaródnajwyższą cenę
ale skoro uzywamy tej ekonomicznej metafory, to czas odebrac nalezne odsetki. Na pamieci naszych najwiekszych bohaterow musimy budowac naszą siłe. Za to umarli. Za Polskę i Polaków. Siła kultury i tradycji musi sie przekuc w ekonomię, wspólnotowośc i solidarnośc. Musimy być Polakami w Europie, Europejczykami w świecie. Chwała naszym bohaterom. Świat takich nigdy nie widział. Pomózmy światu ich zobaczyć!!!! Pozdrawiam wszystkich patriotów, zdjemuję czapkę z głowy. PS> Jestem teraz w Seulu.
31-07-2008 15:23 nil: Kochani Rodacy
Wywieszajmy na balkonach flagi narodowe w rocznice wielkich rzeczy. Wywieśmy jutro flagi. Na balkonach, samochodach. Zapnijmy znaczki z polskimi symbolami. "Pałacyk, Michla, zytnia, Wola..." - puścmy naszą muzykę. "Jeszcze Polska nie zginęła..." Własnie, pokażmy, że żyjemy.Pozdrawiam
31-07-2008 22:12 toni: Michnik pewnie....
...pali jednego za drugim i obgryza pazury, bo dla niego i jego gadzinówy patriotyzm Polaków jest odrażający. Chętnie podałby wszystkich do sądu. A tak wszystko dobrze mu szło. Prawie już zapomnieli.....
01-08-2008 09:01 Ateista: Chwała bohatrom, a żywi niech skończą marudzić a wezmą się do roboty.
"Zaiste ma racje Jarosław Kaczyński odpowiadając na butne uwagi niemieckie, że gdyby nie te straty Polska też miała by dzisiaj 60 - 70 milionów mieszkańców, obszar i gospodarkę porównywalną z czołowymi potęgami europejskimi. To są straty praktycznie nie do odrobienia." Nieprawda, bo myśmy mieli swoją szansę i swoją wielkość polityczną i gospodarczą, zmarnowaliśmy ją doszczętnie. Powstańcy byli bohaterami, przywódcy powstania idiotami rzucającymi bezbronnych niemalże na śmierć. Najszczęśliwszym z powstania był chyba J. Stalin.
01-08-2008 20:03 Czarny: Do Ateisty
Tak, nie raz w historii mieliśmy szansę stać się potegą, tylko zawsze pojawiali się "patrioci" które zaczynałi walkę z wybranymi legalnie władcami. Tak było w okresie wolności szlacheckiej. Wszyscy ci "patrioci" wmawiali narodowi że tak trzeba, że to dla ich dobra a w konsekwencji doprowadzili do upadku Rzeczpospolitej i rozbiorów Polski. Teraz sytuacja się powtarza, walka z prezydentem jest usprawiedliwiana dobrem Polski a tak naprawdę to chodzi o zdobycie stołka, i nie ważne że traci na tym Polska ale ważny jest cel - STOŁEK. Tak było w okresi najazdu Szwedów na Plskę i zdrada Radziwiła który też wmawiał szlachcie że to dla dobra Polski. Efekt znamy. I jak czytam Pana komentarz to ogarnia mnie wstyd i wściekłość że w 80r organizowałem związki a w stanie wojennym ganiałem się z milicją. Dla kogo miliony ludzi walczyło o wolną Polskę, dla Pana? ktory teraz pisze Pan że Powstanie Warszawskie było głupotą i jak nazwał ją Stalin zwykła awanturą. Wojna obronna 39r też była niepotrzebna?, a bitwa o Monte Casino mało znaczącą potyczką?. Ksiąc Popiełuszko też oddał życie niepotrzebnie?. Rzygać się chce. Polska nigdy nie stanie na nogi jeśli takich ludzi w Polsce jest więcej. To jest straszne ale wybory 2007r chyba to potwierdzają. Chwała Poległym a żywi niech z takiej Polski uciekają
01-08-2008 20:46 deBunk: Tak Czarny,przekroczyliśmy tę granicę,za którą
już tylko narasta ciemność nad Polską. Te wybory były faktycznie przełomowe - tryumf Ciemności a raczej ciemnoty. CHWAłA ZWYCIężONYM !!!
01-08-2008 22:44 Maciek Koziołocki: najważniejsze, że zaczynamy spłacać dług wdzięczności wobec naszych bohaterów
Najważniejsze, że zaczynamy spłacać dług wdzięczności wobec naszych bohaterów poprzez pamięć o tym wydarzeniu. Godzina 17 dzisiejszego dnia zastała mnie w autobusie, kiedy wracałem po pracy do domu. Kiedy w rocznicę Godziny W zawyły syreny (od kilku lat władze mojego Torunia organizują uroczystości, które zaczynają się od wycia syren) autobus zatrzymał sie przed skrzyżowaniem, mimo iż mógł przejechać na zielonym świetle (a wiemy jakie to ważne dla nas zagonionych w codziennym pędzie nie wiadomo po co). Poruszające było to, że pasażerowie po krótkiej chwili zorientowali się, że jest to oddanie czci bohaterom PW 1944 i w ciszy i skupieniu odczekali tę minutę, po czym siedzące obok mnie panie w średnim wieku zaczęły na nowo roamowę, ale temat już był inny, taki niecodzienny: o Powstaniu Warszawskim i Polskiej historii. Owe panie nie były by jeddnak Polkami, gdyby kontekst rozmowy nie był nasz typowo narodowy: otóż panie narzekały,że ta młodzież to w ogóle historii nie zna i dat nie chce sie uczyć! Ale najważniejsze jest to, że naszemu narodowi powraca pamięć! Pamięć o sprawach naprawdę istotnych w historii naszego kraju!
01-08-2008 22:51 Wanda: do Ateisty
Dziś historycy twierdzą, że Powstanie miało sens.Mogło być wygrane. Określanie Dowódców Powstania "idiotami" jest nieuprawnione i haniebne.
02-08-2008 15:05 toni: Bohaterowie polegli....
...a z nor powyłaziły czerwone kleszcze zwane ateistami. Milczcie jak nierozumiecie... Gdy milczy głupi ,ktoś to za rozum kupi.